Dystans31.85 km Teren6.00 km Czas01:35 Vśrednia20.12 km/h VMAX37.00 km/h Podjazdy290 m
Kalorie 930 kcal Temp.10.0 °C SprzętRadon ZR Litening Custom
Pogodowe zamieszanie.
Dzisiaj co pół godziny panowały inne warunki- albo świeciło słońce, albo waliło deszczem. Wszystko okraszone srogim wiatrem. Dopiero po 18 stwierdziłem, że już chyba nie będzie padać, dopiero na koniec spadło parę kropli. Najpierw nad Zalew, Zwięczyca, Boguchwała, Budziwój i Tyczyn. Teraz głównie terenem na Łany. Tam spotykam Koleżankę i odprowadzam Ją pod dom. Matysówka, Roch, lasem przez Słocinę i do domu.
Zachód z Łanów
Zachód z Łanów © miciu222145
Dystans9.30 km Czas00:27 Vśrednia20.67 km/h VMAX30.00 km/h
Praca.
Dystans47.23 km Czas01:53 Vśrednia25.08 km/h VMAX59.00 km/h Podjazdy450 m
Kalorie 850 kcal Temp.12.0 °C SprzętRadon R1- ten szybszy.
Wszedzie węże.
Niby na termometrze było ciepło, ale wiało chłodem. Dzisiaj pora na szosę. Najpierw na Żwirownię i do Budziwoja. Wspinam się na Przylasek i odbijam na Horodną. Zjeżdżam w stronę Lubeni, ale tak przyciąłem zakręt, że wjechałem na kamień, dość spory. Odbił się od koła, ale jadę dalej- jakieś 10 m. Brak powietrza z tyłu uświadamia mi, że nie wziąłem pompki, był to pierwszy wąż, upierdzielił mi dętkę :D Na szczęście zjawia się szosowiec, którego wcześniej mijałem i ratuje mnie pompką. W Lubeni się rozjeżdżamy, ja do Straszydla. Skręcam na podjazd " Tropienie węża"- wytropiłem skubańca o  6 s szybciej jak ostatnio. Z Zimnego działu kieruję się na Hermanową. Później na Białą i do domu.
Przydarzyło się
Przydarzyło się © miciu222145
Dystans7.96 km Czas00:23 Vśrednia20.77 km/h VMAX29.00 km/h
Praca.
Dystans9.91 km Czas00:28 Vśrednia21.24 km/h VMAX29.00 km/h
Praca.
Dystans46.47 km Teren13.00 km Czas02:12 Vśrednia21.12 km/h VMAX58.00 km/h Podjazdy535 m
Kalorie 1430 kcal Temp.18.0 °C SprzętRadon ZR Litening Custom
Pomoczyło.
Trochę luzu po pracy, a za oknem 20 stopni. wieje, ale mam głód jazdy. Najpierw wzdłuż Zalewu do Zwięczycy. Później Boguchwała, na kładkę i z Budziwoja atakuję Przylasek. Po pierwszym podjeździe jedzie się dobrze, ale to jeszcze nie to co ma być.Obrywam w goleń kamylcem spod koła, moja wypowiedź nie nadaje się do publikacji. Przez Hermanową i zjeżdżam do Borku- hmm, asfalt jeszcze mokry :D Chyba padało przed chwilą. Atakuję podjazd w stronę Borówek i zjeżdżam do Kielnarowej. Opon dalej nie zmieniłem, więc o jakiejkolwiek kontroli na kamieniach nie ma mowy- i nie było :D Sporo ponad 40 i wpadam w zakręt. Przód i tył w poślizgu, hamowanie nic nie daje, więc odpuszczam i skrajem rowu lecę dalej- kolejny raz się udało, myślę sobie: " Ja to jestem popieprzony :D " Podjeżdżam na Matysówkę i na Łanach pojawiają się pierwsze krople deszczu. Dobrze, że na serpentynce jeszcze było sucho, bo bym się tam chyba zabił. Przez Zalesie w deszczu i do domu.
To się ukryły
To się ukryły © miciu222145
Przylasek
Przylasek © miciu222145

Dziwne słońce tuż przed deszczem
Dziwne słońce tuż przed deszczem © miciu222145
Dystans8.72 km Czas00:25 Vśrednia20.93 km/h VMAX29.00 km/h
Praca.
Dystans9.32 km Czas00:27 Vśrednia20.71 km/h VMAX29.00 km/h
Praca.
Dystans83.98 km Czas03:18 Vśrednia25.45 km/h VMAX61.00 km/h Podjazdy1180 m
Kalorie 1800 kcal Temp.16.0 °C SprzętRadon R1- ten szybszy.
Ledwie żyw .
Wczorajszy dzień przeleżałem w łóżku. Tak, wiem, było pięknie, ale dopadła mnie taka migrena, że chciałem rzygać mózgiem- ha, tylko czy coś tam mam? Niedziela, wstaję jak pijany, obijam się o ściany- dobry dzień na śmierć. Jak umrzeć, to robiąc coś przyjemnego- pakuję manatki i pędzę do Birczy- coś mokrawo, ale może już nie będzie padało. Jakoś po 11 wyruszam w stronę Woli Korzenieckiej, czyli podjazd na rozgrzewkę. Mijam ludzi w kamizelkach, cóż, pewnie będzie jakaś impreza, ale nikt nic nie mówi, to jadę. Mija mnie rajdowe Clio- oho, coś tu nie gra :D Jakieś 2/3 podjazdu i zdejmują mnie z drogi- zdziwieni wielce, że nikt mnie nie zatrzymał- super zabezpieczenie. Odbywały się testy, ale kiepsko to zorganizowali. Dobre miejsce na Stravie uciekło, zamiast 3- jest 10 :/ Jadę do Posady Rybotyckiej i Rybotycz, lekko w dół, z wiatrem, wzdłuż rzeki Wiar. Jeszcze Huwniki i podjazd na Kalwarię Pacławską. Sam podjazd nie jest jakiś straszny, ale końcówka masakruje. Fota i powrót- odbijam na Arłamów. Wielokilometrowy podjazd idzie sprawnie, bo jedzie się równo. Teraz zjazd do Jureczkowej i jazda główną drogą do Kuźminy. Nie dość, że pod wiatr, to jeszcze te cholerne podjazdy. Skręcam na Leszczawkę i po podjeździe czeka nagroda- zjazd, z serpentynami, szaleństwo. Przez Starą Birczę do Birczy. Jak zwykle mój stan, kompletnie nie zgrywa się z kondycją na rowerze :D
Asfalt urywa dupę- do Rybotycz, wzdłuż Wiaru
Asfalt urywa dupę- do Rybotycz, wzdłuż Wiaru © miciu222145
Cerkiew obronna p.w. Św. Onufrego- Posada Rybotycka
Cerkiew obronna p.w. Św. Onufrego- Posada Rybotycka © miciu222145
Sanktuarium w Kalwarii Pacławskiej
Sanktuarium w Kalwarii Pacławskiej © miciu222145
W oddali Ukraina, z Arłamowa
W oddali Ukraina, z Arłamowa © miciu222145
Tak można jechać- Arłamów
Tak można jechać- Arłamów © miciu222145
Przed zjazdem do Starej Birczy
Przed zjazdem do Starej Birczy © miciu222145
Dystans8.84 km Czas00:25 Vśrednia21.22 km/h VMAX29.00 km/h
Praca.
© 2017 Exsom Group, LLC. All Rights Reserved. Terms of Service · Privacy Policy · DMCA · System Status