Wpisy archiwalne w kategorii
Finlandia
| Dystans całkowity: | 1275.00 km (w terenie 4.00 km; 0.31%) |
| Czas w ruchu: | 76:33 |
| Średnia prędkość: | 16.66 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 58.18 km/h |
| Suma podjazdów: | 8551 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 158 (79 %) |
| Maks. tętno średnie: | 124 (62 %) |
| Suma kalorii: | 31816 kcal |
| Liczba aktywności: | 12 |
| Średnio na aktywność: | 106.25 km i 6h 22m |
| Więcej statystyk | |
Dystans22.88 km Czas01:47 Vśrednia12.83 km/h VMAX28.87 km/h Podjazdy150 m
Sezon 22. Odcinek 185/6232. "Helsinki".
Rano dojechaliśmy do Helsinek. Do autobusu mieliśmy kilka godzin, więc zrobiliśmy mały objazd Helsinek z zupą łososiową na koniec. Autobus, to ponad 17 h nocnej jazdy, ale był też prom do Tallina, czyli 2 i pół godziny odpoczynku na wodzie. Niestety bagażnik rowerowy w autobusie był nie kompletny. Z czterech mocowań ostało się tylko jedno. Jakoś spętaliśmy ten majdan i ruszyliśmy w tę przydługawą podróż.

Nad dworcem głównym w Helsinkach. © miciu222145

Katedra w Helsinkach. © miciu222145

Rozdarte i pazerne mewy. © miciu222145

Jeszcze nie odpadły, gdzieś na Łotwie. © miciu222145

Nad dworcem głównym w Helsinkach. © miciu222145

Katedra w Helsinkach. © miciu222145

Rozdarte i pazerne mewy. © miciu222145

Jeszcze nie odpadły, gdzieś na Łotwie. © miciu222145
Dystans92.80 km Czas05:45 Vśrednia16.14 km/h VMAX32.62 km/h Podjazdy214 m
Sezon 22. Odcinek 183/6230. Nordkapp 15. "Na dobicie".
Noc deszczowa, dzień zapowiadał się podobnie. Do miasteczka Sibo mieliśmy 7 km, a tam czekały na nas sklepy :D Po śniadanku ruszamy w stronę Oulu. Droga była dobra, dopóki prowadziła drogami rowerowymi, czyli tylko w miastach. Tak, to musieliśmy jechać główną, albo szutrami. Droga rowerowa była wzdłuż głównej, ale pod dobre mtb. Obrazu nędzy dopełnił deszcz i wiatr. Ten ostatni dzień chciał nas totalnie wykończyć. Siłą woli dotoczyliśmy się do Oulu, gdzie mieliśmy zarezerwowany hostel. Suszenie, jedzenie, odpoczywanie- taki był plan na wieczór.

Gości się nie spodziewaliśmy. © miciu222145

Jakie to miasteczko. Jakieś propozycje? © miciu222145

Albo główna, albo szuter © miciu222145

Gości się nie spodziewaliśmy. © miciu222145

Jakie to miasteczko. Jakieś propozycje? © miciu222145

Albo główna, albo szuter © miciu222145
Dystans116.31 km Czas07:13 Vśrednia16.12 km/h VMAX26.93 km/h Podjazdy367 m
Sezon 22. Odcinek 182/6229. Nordkapp 14. " Nie będzie niczego".
Jak to przy szkole, zawsze jest spoko. Niestety, ale wiało i wiać miało jeszcze bardziej- z boku, albo w twarz. Gdyby nie lasy przez które jechaliśmy, to dzisiaj nic byśmy nie wykręcili. To była katastrofa. Drugą był brak czegokolwiek- kawiarni, sklepu, choćby straganu z czymkolwiek. Dziw bierze, że przejechaliśmy aż tyle. Coś wody mieliśmy, jakieś zapasy jedzenia też, więc można szukać noclegu na spokojnie. Znowu szkoła w wiosce widmo, wszyscy się pochowali, albo uciekli :D Nadchodziły deszczowe chmury, do tego wiatr, elegancko. Podczas gdy siedziałem już sobie w namiocie, nagle obok zaparkował ktoś Skodę. Wysiadła para starszych ludzi, przywitała się i poszła do budynku szkoły. Okazało się, że na tyłach mieszkają emerytowani nauczyciele. Ważne, że się nie przyczepili.

© miciu222145

Typowo Fiński klimat. © miciu222145

© miciu222145

Typowo Fiński klimat. © miciu222145
Dystans129.35 km Czas07:00 Vśrednia18.48 km/h VMAX48.67 km/h Podjazdy692 m
Sezon 22. Odcinek 181/6228. Nordkapp 13. "Rovaniemi".
Nocleg spokojniutki, ale pogoda z rana coś marudziła. Kolejny nudnawy dzień, ciągle te same widoki. Zwiększył się za to ruch, a dróg rowerowych jak na lekarstwo. Na wjeździe do Rovaniemi znajduje się ta słynna wioska Św, Mikołaja. Komercja pełną gębą, Dobrze, że chociaż koło podbiegunowe jest ładnie oznaczone. Teraz są tam jakieś remonty, w zimie to pewnie niezły najazd turystów mają. Tym samym opuszczamy Laponię. Chwilę siedzimy w centrum miasta i uderzamy dalej, trzeba znaleźć nocleg. Najpierw jednak trzeba znaleźć wodę, a to nie takie proste na pustkowiu. Wbijamy na czyjeś podwórko, pompujemy wodę ze studni i znikamy, kłaniając się do kamery :D Upatrzona na zdjęciach satelitarnych szkoła okazała się super miejscem i tam zostaliśmy na noc, znowu mamy prąd.

Granica koła podbiegunowego. © miciu222145

Karteczka u Mikołaja wysłana. © miciu222145

Opuszczamy Rovaniemi. © miciu222145

Granica koła podbiegunowego. © miciu222145

Karteczka u Mikołaja wysłana. © miciu222145

Opuszczamy Rovaniemi. © miciu222145
Dystans141.33 km Czas08:39 Vśrednia16.34 km/h VMAX36.29 km/h Podjazdy363 m
Sezon 22. Odcinek 180/6227. Nordkapp 12. "Trochę nudno".
Łąka okazała się wybitnie dobrym miejscem do spania. Pogoda za to była wybitnie niezdecydowana. Co chwilę kapało, trochę wiało. Wraz ze zjechaniem z płaskowyżu, zaginęły gdzieś podjazdy, więc i kilometrów więcej, a i średnia całkiem fajna. Lasy, jeziora, lasy, jeziora, nudno się zaczyna robić. Z noclegiem za łatwo nie było, ale znalazła się szkoła w centrum miasteczka. Był nawet dostępny prąd. Noc zapowiada się deszczowa.

I cyk przez jezioro. © miciu222145

Ciekawy płot. © miciu222145

I cyk przez jezioro. © miciu222145

Ciekawy płot. © miciu222145
Dystans56.31 km Czas04:14 Vśrednia13.30 km/h VMAX32.33 km/h Podjazdy544 m
Sezon 22. Odcinek 179/6226. Nordkapp 11. "Kolejne strzały".
Koniec tego odpoczynku, pora ruszać dalej. Przy wyjeździe z Ivalo usłyszałem strzał z tylnego koła- nypel odszedł bez pożegnania. Poza lekkim biciem nic niepokojącego się nie działo- jadę już bez dwóch szprych. Droga nie rozpieszcza, bo po wdrapaniu się na płaskowyż, znowu mamy masę małych podjazdów. Wiatr nie ułatwia jazdy, a jest co raz mocniejszy. Niby wypoczęci, a jedzie się fatalnie. W napotkanym miasteczku próżno szukać serwisu. Znajdujemy źródło jedzenia, gdzie za 19 euro można jeść do upadłego. W międzyczasie wymieniam nypla pod wejściem do sklepu, atrakcja dnia dla mieszkańców. Jedziemy dalej, by zakończyć dzień bardzo wcześnie. Za opuszczonym domem były wykoszone łąki i właśnie tam spędzimy noc. Wody nam nie braknie, bo jest studnia.

Opuszczamy hostel. © miciu222145

Bardzo fajne pole namiotowe, właściwie łąka :D © miciu222145

Opuszczamy hostel. © miciu222145

Bardzo fajne pole namiotowe, właściwie łąka :D © miciu222145
Dystans108.92 km Czas06:11 Vśrednia17.62 km/h VMAX58.18 km/h Podjazdy720 m
Sezon 22. Odcinek 177/6224. Nordkapp 9. "Ivalo".
W nocy nikt nas nie odwiedził, za to o poranku wpadł miliard komarów :D Kolejny dzień z lasami i jeziorami, trochę to nudne zaczyna się robić. Jak już pojawia się jakieś miasteczko, to obowiązkowo trzeba się zatrzymać. Dojechaliśmy do turystycznego Inari- tłumy przyjeżdżają do tutejszego muzeum Samów. Później długo, długo nic, ale za to mamy mnóstwo małych podjazdów- jeden za drugim. Dojeżdżamy do Ivalo, miasteczka 50 km od Rosyjskiej granicy. W tutejszym hostelu zrobimy sobie dzień odpoczynku. Trzeba też ogarnąć koła w rowerach, może się uda.

Potężne rzeki Finlandii. © miciu222145

Przerwa na kawkę. © miciu222145

Potężne rzeki Finlandii. © miciu222145

Przerwa na kawkę. © miciu222145
Dystans106.10 km Czas06:33 Vśrednia16.20 km/h VMAX51.34 km/h Podjazdy836 m
Sezon 22. Odcinek 176/6223. Nordkapp 8. "Witamy w Finlandii".
Poranek słoneczny, ale wszystkie rzeczy jakby z rzeki wyciągnięte :D Od komarów aż ciemno- trzeba uciekać. Na dzień dobry całkiem konkretny podjazd. Później cała masa mniejszych i większych górek, aż wreszcie zjechaliśmy do doliny rzeki Karasjohka. W mieście Karasjok, stolicy Saamów, robimy zakupy i jedziemy na granicę z Finlandią. Wszystko co zjechaliśmy, teraz trzeba podjechać. Później już pustka i lasy. Skręcamy jednak w losową drogę z piochem i trafiamy na aktualnie nieużywaną hodowlę jakichś zwierzaków. Tam się rozbijamy, komary są bardzo zadowolone.

Górzysta Norwegia. © miciu222145

W krainie Saamów. © miciu222145

Wielka przestrzeń. © miciu222145

Żegnamy Norwegię. © miciu222145

Górzysta Norwegia. © miciu222145

W krainie Saamów. © miciu222145

Wielka przestrzeń. © miciu222145

Żegnamy Norwegię. © miciu222145
Dystans126.10 km Teren2.00 km Czas07:40 Vśrednia16.45 km/h VMAX42.00 km/h Podjazdy1130 m
Finlandia 2016. 10) Powrót do stolicy.
Poranek był chłodny, a to za sprawą mgły jaka się nad ranem pojawiła. Dzisiaj kończymy krótką przygodę z Finlandią. Jedziemy centralnie na południe tutejszymi ścieżkami. Wjazd do Helsinek jak zwykle dostarczył mocnych wrażeń. Pogoda na szczęście się poprawiła, a ja nawigowałem do portu śladem z.... Tallina:D Opamiętałem się jednak i zmieniłem ślad na właściwy. Okazało się, że musimy jechać do innego portu oddalonego o 4 km. Nie wiedzieliśmy jednak, że promy są co godzinę i nie musimy się spieszyć. Zaczyna mocno padać, po drodze gubimy Monikę. Umawiamy się na targu- okazuje się, że na mokrym bruku miała spotkanie z samochodem, na szczęście nic się nie stało. W kolejnym porcie informują nas, że musimy objechać go i podjechać od innej strony. Raz słońce raz deszcz, ale mamy się gdzie schronić. Jeszcze 29 € i trochę czekania na kolosa którym popłyniemy. Ładujemy się na sam dziób, gdzie są jakieś pokazy, ale wszystko po fińsku :D Znowu jesteśmy w Tallinie. Niestety tutaj następuje rozstanie z Moniką, smutna sprawa, ale wybrała inną, swoją drogę. Zwiedzamy Tallin, kupujemy pamiątki i lecimy na wschód. Droga którą jechaliśmy miała nawet po 3 pasy, gdyby nie szerokie pobocze, to by mnie chyba szlag trafił. Na szczęście zjeżdżamy z tego koszmaru do wioski Jagala-Joa. Znajduje się tam piękny wodospad Jagala. Tuż obok niego jest idealna miejscówka na nocleg i tutaj też zostajemy. Wieczór jest ładny, ale czy poranek przywita nas tradycyjnym deszczem?
Większe zdjęcia? Prawy przycisk myszy -> Pokaż obraz :)

Niewyraźny poranek.

Zaparkował.

Tak wiało, że ledwo się na nogach trzymałem.

Opuszczamy pokład.

Ratusz w Tallinie.

Widok na starówkę.


Wodospad Jagala.

Większe zdjęcia? Prawy przycisk myszy -> Pokaż obraz :)

Niewyraźny poranek.

Zaparkował.

Tak wiało, że ledwo się na nogach trzymałem.

Opuszczamy pokład.

Ratusz w Tallinie.

Widok na starówkę.


Wodospad Jagala.

Dystans164.50 km Teren2.00 km Czas09:21 Vśrednia17.59 km/h VMAX43.00 km/h Podjazdy1900 m
Finlandia 2016. 9) Na skocznie.
Poranek jakich wiele, czyli po większym deszczu, a w trakcie małego. Wyjeżdżamy z miasteczka w złym kierunku, ale szybko koryguję naszą trasę. Dzisiaj jedziemy do Lahti. Cały czas mamy boczne drogi z niewielkim ruchem, ale podjazdów jest jakby więcej. Pojawia się trochę więcej jeziorek jak zwykle, w końcu wjeżdżamy na fińskie Pojezierze. Samo Lahti nie zachwyciło niczym, nawet centrum w remoncie. Do tego żadnych gór, a w samym centrum skocznie. Po odwiedzeniu ich jedziemy nad jezioro- tutaj jest pięknie i można odpocząć. Jak zaczynać wyprawę po Finlandii, to jak najbliżej tego miejsca, my niestety dalej na północ już nie pojedziemy. Kierujemy się na Riihimaki. Wyszukuję boczne drogi, jednak nie ma ich za wiele, a i ścieżek brak. Duży ruch i zmęczenie powoduje narastanie buntu w ekipie, bo takie ciśnięcie na czas nawet mi nie odpowiadało. Jeszcze te 15 km jakoś wytrzymamy. Dojeżdżamy do Loppi, ale próżno szukać wolnego miejsca nad jeziorem. Sklepy też zamkniete, ale bierzemy wodę od mieszkańców. Wynajduję jednak miejscówkę między drzewami, a kortem tenisowym i to miejsce wybieramy jako kolejny nocleg. Przypalętał się jakiś spasiony kot, który chyba całą noc siedział obok namiotów.

Przy drodze.

Osobliwa ozdoba.

Basen w dziwnym miejscu.

Nad jeziorem w Lahti.

Wyjazd z Lahti.

Rupieciarnia w Loppi.


Przy drodze.

Osobliwa ozdoba.

Basen w dziwnym miejscu.

Nad jeziorem w Lahti.

Wyjazd z Lahti.

Rupieciarnia w Loppi.
































