Wpisy archiwalne w miesiącu
Lipiec, 2026
| Dystans całkowity: | 1925.43 km (w terenie 4.00 km; 0.21%) |
| Czas w ruchu: | 114:28 |
| Średnia prędkość: | 16.82 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 65.45 km/h |
| Suma podjazdów: | 13290 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 194 (97 %) |
| Maks. tętno średnie: | 160 (80 %) |
| Suma kalorii: | 32086 kcal |
| Liczba aktywności: | 29 |
| Średnio na aktywność: | 66.39 km i 3h 56m |
| Więcej statystyk | |
Dystans74.24 km Czas02:53 Vśrednia25.75 km/h VMAX65.45 km/h Podjazdy568 m
Sezon 22. Odcinek 189/6236. "Za gorąco".
Miało być daleko, ale warunki zweryfikowały moje ambitne plany: Rzeszów, Siedliska, Babica, Wyżne, Czudec, Pstrągowa, Bystrzyca, Olimpów, Iwierzyce, Nockowa, Wola Zgłobieńska, Zgłobień, Niechobrz, Racławówka, Rzeszów.

Idealnie dopasowane. © miciu222145

Idealnie dopasowane. © miciu222145
Dystans42.54 km Czas01:55 Vśrednia22.19 km/h VMAX41.04 km/h Podjazdy161 m
Sezon 22. Odcinek 188/6235. "Krzemienica".
Powrót na oklepane trasy: Rzeszów, Załęże, Krasne, Strażów, Krzemienica, Kraczkowa, Malawa, Krasne, Rzeszów.
Dystans17.48 km Czas00:52 Vśrednia20.17 km/h VMAX29.52 km/h Podjazdy 51 m
Dystans4.96 km Czas00:16 Vśrednia18.60 km/h VMAX24.41 km/h Podjazdy 6 m
Sezon 22. Odcinek 186/6233. "Koniec imprezy".
Po 10 zameldowaliśmy się w Warszawie. Jeszcze tylko pociąg do Rzeszowa i koniec podróży. Miałem jechać sobie rowerkiem, ale po dwóch nie przespanych nocach, pomysł uznałem za zbyt karkołomny. Wieczorkiem byłem już w domu. Podczas tej eskapady, głównym źródłem transportu był oczywiście rower, ale oprócz tego był jeszcze: samochód x1, prom x3, samolot x1, autobus x2, pociąg x5. Było wesoło :D
Pokonaliśmy 1560 km, do tego ok,. 12 100 m w pionie. Żaden kraj nie był dla mnie nowością, bo i w Finlandii i w Norwegii już byłem. Promem z Helsinek płynąłem już 3 raz. Autobus jechał przez Litwę, Łotwę i Estonię, ale...tam też już byłem.

Mało przyjazny Nordkapp. © miciu222145
Pokonaliśmy 1560 km, do tego ok,. 12 100 m w pionie. Żaden kraj nie był dla mnie nowością, bo i w Finlandii i w Norwegii już byłem. Promem z Helsinek płynąłem już 3 raz. Autobus jechał przez Litwę, Łotwę i Estonię, ale...tam też już byłem.

Mało przyjazny Nordkapp. © miciu222145
Dystans22.88 km Czas01:47 Vśrednia12.83 km/h VMAX28.87 km/h Podjazdy150 m
Sezon 22. Odcinek 185/6232. "Helsinki".
Rano dojechaliśmy do Helsinek. Do autobusu mieliśmy kilka godzin, więc zrobiliśmy mały objazd Helsinek z zupą łososiową na koniec. Autobus, to ponad 17 h nocnej jazdy, ale był też prom do Tallina, czyli 2 i pół godziny odpoczynku na wodzie. Niestety bagażnik rowerowy w autobusie był nie kompletny. Z czterech mocowań ostało się tylko jedno. Jakoś spętaliśmy ten majdan i ruszyliśmy w tę przydługawą podróż.

Nad dworcem głównym w Helsinkach. © miciu222145

Katedra w Helsinkach. © miciu222145

Rozdarte i pazerne mewy. © miciu222145

Jeszcze nie odpadły, gdzieś na Łotwie. © miciu222145

Nad dworcem głównym w Helsinkach. © miciu222145

Katedra w Helsinkach. © miciu222145

Rozdarte i pazerne mewy. © miciu222145

Jeszcze nie odpadły, gdzieś na Łotwie. © miciu222145
Dystans6.08 km Czas00:27 Vśrednia13.51 km/h VMAX26.21 km/h Podjazdy 34 m
Sezon 22. Odcinek 184/6231. "Dworzec kolejowy w Oulu."
Pociąg mieliśmy dopiero wieczorem, ale po wymeldowaniu o 11, mogliśmy jeszcze korzystać ze wspólnej przestrzeni- w tym kuchni. Czyli żarliśmy i graliśmy w bilarda. Wieczorem pojechaliśmy na dworzec kolejowy. Pierwsze starcie z fińskimi kolejami było pozytywne. Długo układaliśmy rowery, bo byli też inni rowerzyści, ale nikt nie panikował z tego powodu. Rano powinniśmy dotrzeć do Helsinek.

© miciu222145

© miciu222145
Dystans92.80 km Czas05:45 Vśrednia16.14 km/h VMAX32.62 km/h Podjazdy214 m
Sezon 22. Odcinek 183/6230. Nordkapp 15. "Na dobicie".
Noc deszczowa, dzień zapowiadał się podobnie. Do miasteczka Sibo mieliśmy 7 km, a tam czekały na nas sklepy :D Po śniadanku ruszamy w stronę Oulu. Droga była dobra, dopóki prowadziła drogami rowerowymi, czyli tylko w miastach. Tak, to musieliśmy jechać główną, albo szutrami. Droga rowerowa była wzdłuż głównej, ale pod dobre mtb. Obrazu nędzy dopełnił deszcz i wiatr. Ten ostatni dzień chciał nas totalnie wykończyć. Siłą woli dotoczyliśmy się do Oulu, gdzie mieliśmy zarezerwowany hostel. Suszenie, jedzenie, odpoczywanie- taki był plan na wieczór.

Gości się nie spodziewaliśmy. © miciu222145

Jakie to miasteczko. Jakieś propozycje? © miciu222145

Albo główna, albo szuter © miciu222145

Gości się nie spodziewaliśmy. © miciu222145

Jakie to miasteczko. Jakieś propozycje? © miciu222145

Albo główna, albo szuter © miciu222145
Dystans116.31 km Czas07:13 Vśrednia16.12 km/h VMAX26.93 km/h Podjazdy367 m
Sezon 22. Odcinek 182/6229. Nordkapp 14. " Nie będzie niczego".
Jak to przy szkole, zawsze jest spoko. Niestety, ale wiało i wiać miało jeszcze bardziej- z boku, albo w twarz. Gdyby nie lasy przez które jechaliśmy, to dzisiaj nic byśmy nie wykręcili. To była katastrofa. Drugą był brak czegokolwiek- kawiarni, sklepu, choćby straganu z czymkolwiek. Dziw bierze, że przejechaliśmy aż tyle. Coś wody mieliśmy, jakieś zapasy jedzenia też, więc można szukać noclegu na spokojnie. Znowu szkoła w wiosce widmo, wszyscy się pochowali, albo uciekli :D Nadchodziły deszczowe chmury, do tego wiatr, elegancko. Podczas gdy siedziałem już sobie w namiocie, nagle obok zaparkował ktoś Skodę. Wysiadła para starszych ludzi, przywitała się i poszła do budynku szkoły. Okazało się, że na tyłach mieszkają emerytowani nauczyciele. Ważne, że się nie przyczepili.

© miciu222145

Typowo Fiński klimat. © miciu222145

© miciu222145

Typowo Fiński klimat. © miciu222145
Dystans129.35 km Czas07:00 Vśrednia18.48 km/h VMAX48.67 km/h Podjazdy692 m
Sezon 22. Odcinek 181/6228. Nordkapp 13. "Rovaniemi".
Nocleg spokojniutki, ale pogoda z rana coś marudziła. Kolejny nudnawy dzień, ciągle te same widoki. Zwiększył się za to ruch, a dróg rowerowych jak na lekarstwo. Na wjeździe do Rovaniemi znajduje się ta słynna wioska Św, Mikołaja. Komercja pełną gębą, Dobrze, że chociaż koło podbiegunowe jest ładnie oznaczone. Teraz są tam jakieś remonty, w zimie to pewnie niezły najazd turystów mają. Tym samym opuszczamy Laponię. Chwilę siedzimy w centrum miasta i uderzamy dalej, trzeba znaleźć nocleg. Najpierw jednak trzeba znaleźć wodę, a to nie takie proste na pustkowiu. Wbijamy na czyjeś podwórko, pompujemy wodę ze studni i znikamy, kłaniając się do kamery :D Upatrzona na zdjęciach satelitarnych szkoła okazała się super miejscem i tam zostaliśmy na noc, znowu mamy prąd.

Granica koła podbiegunowego. © miciu222145

Karteczka u Mikołaja wysłana. © miciu222145

Opuszczamy Rovaniemi. © miciu222145

Granica koła podbiegunowego. © miciu222145

Karteczka u Mikołaja wysłana. © miciu222145

Opuszczamy Rovaniemi. © miciu222145
Dystans141.33 km Czas08:39 Vśrednia16.34 km/h VMAX36.29 km/h Podjazdy363 m
Sezon 22. Odcinek 180/6227. Nordkapp 12. "Trochę nudno".
Łąka okazała się wybitnie dobrym miejscem do spania. Pogoda za to była wybitnie niezdecydowana. Co chwilę kapało, trochę wiało. Wraz ze zjechaniem z płaskowyżu, zaginęły gdzieś podjazdy, więc i kilometrów więcej, a i średnia całkiem fajna. Lasy, jeziora, lasy, jeziora, nudno się zaczyna robić. Z noclegiem za łatwo nie było, ale znalazła się szkoła w centrum miasteczka. Był nawet dostępny prąd. Noc zapowiada się deszczowa.

I cyk przez jezioro. © miciu222145

Ciekawy płot. © miciu222145

I cyk przez jezioro. © miciu222145

Ciekawy płot. © miciu222145































