Wpisy archiwalne w kategorii
100 i więcej
| Dystans całkowity: | 45752.60 km (w terenie 2269.00 km; 4.96%) |
| Czas w ruchu: | 2218:07 |
| Średnia prędkość: | 20.63 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 84.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 342293 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 207 (103 %) |
| Maks. tętno średnie: | 167 (83 %) |
| Suma kalorii: | 798037 kcal |
| Liczba aktywności: | 369 |
| Średnio na aktywność: | 123.99 km i 6h 00m |
| Więcej statystyk | |
Dystans111.56 km Czas06:54 Vśrednia16.17 km/h VMAX58.18 km/h Podjazdy1359 m
Sezon 22. Odcinek 091/6038. Kreta 3. "Kreteński wiatr".
W nocy było około 12 stopni i mimo, że całkiem dobrze się ubrałem, to konkretnie zmarzłem. Trzeba będzie dołożyć kolejną warstwę. Słońce dosyć szybko poprawia sytuację, ale będziemy mieć dzisiaj konkretnego przeciwnika. Oprócz podjazdów doszedł porywisty wiatr. Góry zostawiliśmy za sobą, więc na wybrzeżu nieźle nas wytarmosiło. Przed nami największe miasto na wyspie, Heraklion, czy tam Iraklion. Jest lotnisko, więc i są turyści. Zatrzymaliśmy się na kawę i kelner wywalił oczy na wieść o naszej planowanej trasie. Ruch na drogach jakby większy, a droga za Malią bezlitośnie kieruje nas na najgłówniejszą drogę. Co to, to nie. Mała aktualizacja i jedziemy inną drogą, może i pod górę, ale przy niewielkim ruchu. Zahaczamy o Góry Dikte i za Agios Nikolaos docieramy ponownie do morza. Pod wieczór zrobiło się chłodno, wiatr masakrował. a my zmęczeni po całym dniu stwierdziliśmy, że weźmiemy sobie apartamencik na tę noc. Wykończył nas ten dzień, chyba trzeba trochę zluzować, bo się zajedziemy.

Poranne przygody. © miciu222145

Tym razem góry Idi. © miciu222145

Opuszczamy Iraklion. © miciu222145

Okolice lotniska w Iraklionie, © miciu222145

Malownicze drogi. © miciu222145

Podano do stołu. © miciu222145

Poranne przygody. © miciu222145

Tym razem góry Idi. © miciu222145

Opuszczamy Iraklion. © miciu222145

Okolice lotniska w Iraklionie, © miciu222145

Malownicze drogi. © miciu222145

Podano do stołu. © miciu222145
Dystans106.20 km Czas06:47 Vśrednia15.66 km/h VMAX56.59 km/h Podjazdy1270 m
Sezon 22. Odcinek 090/6037. Kreta 2. "Kreteńska setka".
Poranek przywitał nas słońcem i wiatrem. Na szczęście wiało z tyłu, albo z boku. W miarę wypoczęci startujemy, by zmierzyć się z wytyczoną trasą. Nie wiadomo, gdzie dojedziemy, ale jedno jest pewne- nie będzie łatwo. Początek sezonu, forma szczątkowa, zobaczymy jak to będzie. Wyjazd z Chani nie był prosty, ani płaski. Do tego doszła typowo wyspiarska przypadłość- drogi, a właściwie ich układ. Ciśniesz główną, albo szutrami po zadupiach. Mimo ciągłych korekt podczas jazdy, główne drogi nam co jakiś czas towarzyszyły. Na szczęście tutejsi kierowcy są ogarnięci i jeżdżą bardzo ostrożnie. Do tego bardzo sprawnie wyprzedzają :) Każdy zjazd na boczną drogę kończył się podjazdem w okolicach 15 %, albo podjazdem łagodnym, ale ciągnącym się przez wiele kilometrów. Gdy nie kręciliśmy, to robiliśmy zakupy, albo piliśmy kawkę. Czasem nawet jedliśmy. Za Rethymno zrobiło się poważnie, wjechaliśmy już w konkretne góry, żegnając się z wietrznym wybrzeżem. Setka wykręcona, podjazdów co nie miara, pora poszukać jakiegoś przytulnego gaju oliwnego. Nawet się udało, chociaż tereny mocno skomplikowane pod namiot. Do snu śpiewały nam ptaki i wiatr szumiący pośród gałązek oliwnych. To był piękny, ale ciężki dzień.

Chania, ostatnie przygotowania. © miciu222145

Podjazdy w widokiem na Góry Białe. © miciu222145

Góry Białe i najwyższy ich szczyt, Pachnes. Śnieg przykryty pyłem saharyjskim. © miciu222145

Kreta, całkiem ładne kadry. © miciu222145

Widoki z Gergioupoli. © miciu222145

Nad Morzem Kreteńskim. © miciu222145

Chania, ostatnie przygotowania. © miciu222145

Podjazdy w widokiem na Góry Białe. © miciu222145

Góry Białe i najwyższy ich szczyt, Pachnes. Śnieg przykryty pyłem saharyjskim. © miciu222145

Kreta, całkiem ładne kadry. © miciu222145

Widoki z Gergioupoli. © miciu222145

Nad Morzem Kreteńskim. © miciu222145
Dystans116.31 km Teren3.00 km Czas05:31 Vśrednia21.08 km/h VMAX51.34 km/h Podjazdy661 m
Sezon 21. Odcinek 230/5839. "Na wschód".
Sobota miała być okej, niedziela, to tak różnie. Mnie nosiło, więc po sprzątaniu spakowałem rower i wyruszyłem na tytułowy wschód. Grzało niemiłosiernie, ale jechało się dobrze. Jak człowiek jedzie obładowany i w kasku, to kierowcy nagle umieją wyprzedzać po ludzku: Rzeszów, Kraczkowa, Markowa, Jarosław, Laszki, Łukawiec. Leciałem sobie błogo przez las na nocleg. Zostało niecałe 2 km i leśna droga zamieniła się w busz, druga dokładnie tak samo. Pojechałem dookoła przez Wielkie Oczy do Szczebli. Tam mieszkańcy stworzyli idealne pole biwakowe. Woda, prąd, równiutkie trawniki, wiata, miejsce na grilla. Wieczór przegadałem z jednym z mieszkańców przy ognichu.

Klasztor w Jarosławiu. © miciu222145

Post apokaliptyczne klimaty. © miciu222145

Kościółek w Łukawcu. © miciu222145

Klasztor w Jarosławiu. © miciu222145

Post apokaliptyczne klimaty. © miciu222145

Kościółek w Łukawcu. © miciu222145
Dystans119.73 km Czas05:51 Vśrednia20.47 km/h VMAX56.74 km/h Podjazdy767 m
Sezon 21. Odcinek 193/5802. "Czas powrotów".
Na dzisiaj zaplanowałem sobie powrót do domu. Skoczyłem jeszcze na zakupy i ruszyłem w stronę Nowego Sącza. Głównie miałem w dół, więc spoko. Później jednak już tak łatwo nie było, a sam sobie jeszcze utrudniałem. Po co jechać główną, lepsza jest boczna z nachyleniem po 17 %. W Bartkowej Posadowej chwilę posiedziałem i powspominałem Ultralajkonika. Dalej już na luzie przez Zakliczyn do Tarnowa. Tam wsiadłem w pociąg do Rzeszowa.

Ostatnie spojrzenie na Tatry. © miciu222145

Ostatnie spojrzenie na Tatry. © miciu222145
Dystans143.46 km Teren15.00 km Czas07:46 Vśrednia18.47 km/h VMAX49.32 km/h Podjazdy1200 m
Sezon 21. Odcinek 190/5799. "Z Niskiego w Sądecki".
Pożegnałem kury, kaczki, kozy, koniki, psy i koty. Pora na zmianę, tym razem Beskid Niski zamieniam na Beskid Sądecki. Żeby nieco skrócić trasę, to wybrałem szutrową drogę do Zdyni, która była zamknięta. Więc pojechałem objazdem przy granicy, po błotku. W sumie zamiast krócej, to było 10 km więcej. Później już same asfalty. Do nowego Sącza kilka ładnych ścianek się zdarzyło. Na Velo Dunajec wcale łatwo nie było, bo cały czas było lekko pod górkę. Nocleg miałem na uboczu z pięknym widokiem i podjazdem 17%. Na koniec coś wspaniałego :D

Przełęcz Długie, Beskid Niski © miciu222145

Przełęcz Długie, Beskid Niski © miciu222145
Dystans102.29 km Czas05:25 Vśrednia18.88 km/h VMAX52.85 km/h Podjazdy1042 m
Sezon 21. Odcinek 187/5796. "Deszczowa teleportacja".
Pora przemieścić się na zachód, czyli w Beskid Niski. Pogoda nie napawała optymizmem, co chwilę kropiło. Później już tylko lało, więc robiłem sobie dłuugie postoje. Dopiero pod koniec się przejaśniło i zaczęło grzać: Cisna, Żubracze, Komańcza, Jaśliska, Tylawa. Dalej miałem jechać żółtym szlakiem, ale po deszczu bym się utopił w błocie: Mszana, Polany, Krempna. Po zakupach wróciłem do Polan na nocleg. Cisza, spokój i brak zasięgu :)

Wąski tor, Żubracze. © miciu222145

Deszczowe Bieszczady. © miciu222145

Retorty w Radoszycach. © miciu222145

Wąski tor, Żubracze. © miciu222145

Deszczowe Bieszczady. © miciu222145

Retorty w Radoszycach. © miciu222145
Dystans138.78 km Czas07:06 Vśrednia19.55 km/h VMAX55.22 km/h Podjazdy1585 m
Sezon 21. Odcinek 184/5793. "W Bieszczady".
Nieco skomplikowany to był dzień. Miałem sobie spokojnie wyjechać koło 9, ale wyjechałem koło południa. Pojechaliśmy oglądnąć samochód i kupiliśmy go- troszkę zeszło. Odstawiłem bolid pod blok i wsiadłem na rower. Obiad zjadłem w piekarni i ruszyłem na południe: Rzeszów, Tyczyn, Błażowa, Dynów, Ulucz, Tyrawa Wołoska, Załuż, Lesko, Baligród, Cisna. Dotarłem na nocleg przed 21 :D Miało być na spokojnie, a dotarłem już po ciemku. Troszkę wymęczyła mnie droga, bo cały czas się wspinałem.

Kaplica grobowa w Wołodzi. © miciu222145

Góry Słonne, punkt widokowy. © miciu222145

Kaplica grobowa w Wołodzi. © miciu222145

Góry Słonne, punkt widokowy. © miciu222145
Dystans106.97 km Teren4.00 km Czas04:45 Vśrednia22.52 km/h VMAX40.10 km/h Podjazdy413 m
Sezon 21. Odcinek 162/5771. "Nad wodę".
Trasę musiałem dostosować do wiatru, który się wzmagał coraz bardziej, więc pojechałem na północ. Na powrocie czasem nawet pomagał: Rzeszów, Terliczka, Jasionka, Wysoka Głogowska, Przewrotne, Raniżów, Wilcza Wola, Dzikowiec, Widełka, budy głogowskie, Mrowla, Rudna, Rzeszów.

Nad zalewem Maziarnia. © miciu222145

Przystanek z klimatem. © miciu222145

Zespół dworski z XIX wieku, Dzikowiec. © miciu222145

Nad zalewem Maziarnia. © miciu222145

Przystanek z klimatem. © miciu222145

Zespół dworski z XIX wieku, Dzikowiec. © miciu222145
Dystans118.53 km Czas04:41 Vśrednia25.31 km/h VMAX66.24 km/h Podjazdy1128 m
Sezon 21. Odcinek 141/5750. "Czas na Pogórza".
Nareszcie pogoda godna czerwca. Najpierw pod wiatr: Rzeszów, Tyczyn, Borek Stary, Królka, Błażowa, Ujazdy, Wesoła, Nozdrzec, Wołodź, Jawornik Ruski, Żohatyń, Dynów. Może nie za bardzo miałem wiatr w plecy, ale zawsze to lepiej jak w ryj: Piątkowa, Błażowa, Borek Nowy, Kielnarowa, Tyczyn, Rzeszów.

Błąd Matrixa. © miciu222145

Wiatraczki w Wesołej. © miciu222145

Kładka na Sanie. © miciu222145

Błąd Matrixa. © miciu222145

Wiatraczki w Wesołej. © miciu222145

Kładka na Sanie. © miciu222145
Dystans103.46 km Czas04:05 Vśrednia25.34 km/h VMAX60.84 km/h Podjazdy1005 m
Sezon 21. Odcinek 135/5744. "Nieśmiałe słoneczko".
Miało być pięknie i słonecznie, no i było. Tylko z samego rana. Później już ponuro i nie za ciepło: Rzeszów, Niechobrz, Czudec, Zaborów, Żarnowa, Strzyżów. Miałem jechać w stronę Korczyny, ale w Węglówce droga była zamknięta. No to mała zmiana planów: Wysoka Strzyżowska, Wiśniowa, Różanka, Pstrągowa, Czudec, Lubenia. Tutaj dogania nie Wojtek Pnk z ekipą i do Rzeszowa lecimy sobie w piątkę, miłe to było 20 km :D































