Wpisy archiwalne w kategorii
Roztocze
Dystans całkowity: | 682.46 km (w terenie 124.00 km; 18.17%) |
Czas w ruchu: | 30:57 |
Średnia prędkość: | 22.05 km/h |
Maksymalna prędkość: | 59.40 km/h |
Suma podjazdów: | 4370 m |
Maks. tętno maksymalne: | 191 (95 %) |
Maks. tętno średnie: | 151 (75 %) |
Suma kalorii: | 11654 kcal |
Liczba aktywności: | 7 |
Średnio na aktywność: | 97.49 km i 4h 25m |
Więcej statystyk |
Dystans82.69 km Teren50.00 km Czas05:03 Vśrednia16.37 km/h VMAX52.92 km/h Podjazdy901 m
Odcinek 198 "Roztoczańskie krzaczory".
Start w Zwierzyńcu. Trochę chłodno, ale będzie całkiem ciepło, mam taką nadzieję. Zaczęło się fajną polną drogą, ale to co nam towarzyszyło przez pierwsze 10 km, to był jakiś dramat. Tony piachu, rozlewiska, błoto i na skróty przez krzaczory. Więcej z buta, jak jazdy, ale było wesoło ;D Za Kawęczynkiem robi się przejezdnie, ale podjazdów nie brakuje. Mijamy Szczebrzeszyn i w większości szutrami docieramy do Płonki. Przerwa pod sklepem i lecimy dalej, nieźle już grzeje. Troszkę modyfikujemy trasę, ale szutrów dalej nie brakuje. Po drodze mamy Zalew Nielisz i ponownie Szczebrzeszyn, skąd już prosto na Zwierzyniec.

Fajny początek. © miciu222145

Łatwo nie będzie. © miciu222145

Może kajakiem? © miciu222145

Zaorali drogę :D © miciu222145

Roztoczańskie klimaty. © miciu222145

Fajny początek. © miciu222145

Łatwo nie będzie. © miciu222145

Może kajakiem? © miciu222145

Zaorali drogę :D © miciu222145

Roztoczańskie klimaty. © miciu222145
Dystans100.41 km Czas03:45 Vśrednia26.78 km/h VMAX55.08 km/h Podjazdy403 m
Odcinek 125. "Kiepskie te asfalty".
A gdzie? Na Roztoczu. Czułem się źle, pogoda do godziny 13, to bardziej na deszcz, jak na słońce, ale później już przypiekało. Miało być 140 km, no ale bez sił byłem i skróciłem: Cieszanów-Chotylub-Nowe Brusno-Horyniec-Zdrój-Dziewięcierz-Werchrata-Łukawica-Narol-Paary-Ruda Różaniecka-Cieszanów.

Chotylub- dawna cerkiew. © miciu222145

Cerkiew w Nowym Bruśnie. © miciu222145

Horyniec- Zdrój. © miciu222145

Cerkiew w Woli Wielkiej. © miciu222145

Chotylub- dawna cerkiew. © miciu222145

Cerkiew w Nowym Bruśnie. © miciu222145

Horyniec- Zdrój. © miciu222145

Cerkiew w Woli Wielkiej. © miciu222145
Dystans110.17 km Teren2.00 km Czas04:09 Vśrednia26.55 km/h VMAX59.40 km/h Podjazdy576 m
Odcinek 220. "Dzień szosy".
Ciepły, słoneczny poranek, Oleszyce. Naszło mnie na odwiedzenie tych stron, bo dawno mnie tutaj nie było. Do Cieszanowa i Rudy Różanieckiej prowadzą drogi, conajmniej kiepskiej jakości. W okolicy Suśca odwiedzam szumy na Tanwi i lecę dalej, w stronę Roztocza: Narol, Werchrata, Dziewięcież, Horyniec Zdrój, Dziewięcież. Do Huty Kryształowej jadę szlakiem Green Velo- dojechałbym nim pod mój blok :D Tutaj przydarzył się szutrowy odcinek, ale śmiało można szosą jechać. Później jeszcze Basznia Dolna, Lubaczów i powrót do Oleszyc.

Nad Tanwią. © miciu222145

Cerkiew w Woli Wielkiej. © miciu222145

Szosowy szuter. © miciu222145

Nad Tanwią. © miciu222145

Cerkiew w Woli Wielkiej. © miciu222145

Szosowy szuter. © miciu222145
Dystans105.70 km Czas03:49 Vśrednia27.69 km/h VMAX59.00 km/h Podjazdy640 m
Odcinek 79. "Dziury, wiatr, Roztocze".
Kolejny wyjazd w piękne rejony Roztocza. Jedziemy w trzech, a na miejscu dołącza jeszcze Włochaty. Startujemy ze Zwierzyńca. Na początek mała wpadka nawigacyjna z szutrem w tle. Wracamy do Zwierzyńca. Kierujemy się na Obrocz. Zuki nie ostrzegł przed dziurą i wpadam w taką jedną- powietrza z przodu brak. Kierujemy się na Krasnobród- tam odwiedzamy wieżę widokową przy zalewie. Teraz trochę dziur na podjeździe do Długiego Kata, chociaż miejscami jest już nowy asfalt. Robimy przerwę pod sklepem. Dalej przez Majdan Sopocki do Suśca. Kolejny postój przy Szumach na Tanwi. Wracamy do Suśca i jedziemy przez Hamernię do Józefowa- wiatr robił z nami co chciał, chyba najgorszy odcinek dnia. W Józefowie odwiedzamy tamtejszy kamieniołom z wieżą widokową. Do samego Zwierzyńca wracamy lasami, więc wiatr już tak nie męczy, ale dziury są takie, że nie wiadomo jak je omijać. Ruch był na tyle mały, że jechaliśmy całą szerokością. Jeszcze rundka po Zwierzyńcu i można wracać.

W drodze do Zwierzyńca. © miciu222145

Trzeba jakoś dojechać. © miciu222145

Drzewo w jezdni, a może jezdnia w drzewie- Zwierzyniec. © miciu222145

Akcja serwisowa. © miciu222145

Krasnobród. © miciu222145

Elementy cx. © miciu222145

Tuptanie na wieżę widokową. © miciu222145

Widoki w Krasnobrodzie. © miciu222145

Żulerka. © miciu222145

Wieża widokowa przed Suścem. © miciu222145

W Józefowie. © miciu222145

Kamienołom w Józefowie. © miciu222145

Trochę dziurawo. © miciu222145

W drodze do Zwierzyńca. © miciu222145

Trzeba jakoś dojechać. © miciu222145

Drzewo w jezdni, a może jezdnia w drzewie- Zwierzyniec. © miciu222145

Akcja serwisowa. © miciu222145

Krasnobród. © miciu222145

Elementy cx. © miciu222145

Tuptanie na wieżę widokową. © miciu222145

Widoki w Krasnobrodzie. © miciu222145

Żulerka. © miciu222145

Wieża widokowa przed Suścem. © miciu222145

W Józefowie. © miciu222145

Kamienołom w Józefowie. © miciu222145

Trochę dziurawo. © miciu222145
Dystans80.51 km Teren25.00 km Czas04:04 Vśrednia19.80 km/h VMAX53.00 km/h Podjazdy570 m
Bunkry i piach morderca.
Jakiś czas temu oglądałem jakiś starszy odcinek programu Było nie minęło i była tam mowa o bunkrze na wzgórzu Wielki Dział. Okazało się, że jest to nie daleko, więc jest to dobry pretekst, żeby tam pojechać. Startuję z Cieszanowa w stronę Gorajca i Łówczy. Czasem kiepskim asfaltem, czasem polnymi drogami, ważne, że do przodu. Jestem w Hucie Złomy, gdzie pojawia się szlak Green Velo. Ruszam niebieskim szlakiem tuż obok Rezerwatu Żródeł Tanwi. Jest błoto, są i podjazdy, ale są i bunkry na linii Mołotova. Sporo ich tam jest, ale niektóre ciężko znaleźć- ja trafiłem na 3. Dojeżdżam do asfaltu i już po chwili ponownie skręcam do lasu. Pełno żwirowych autostrad, albo asfaltowych dróg. Skręciłem na drogę z betonowych dróg, z zakazem wjazdu. Coś o pozwoleniu też pisali, ale nie zrażałem się i jechałem dalej. W środku lasu natrafiłem na...bazę wojskową :D Coś jak w Stobiernej. Objeżdżam bez kombinowania i trafiam na Świątynię Słońca, czy coś w ten deseń. Z Nowin Horynieckich jadę do Horyńca Zdroju, gdzie nad zalewem robię sobie przerwę. W Puchaczach chciałem pojechać szlakiem niebieskim, ale w okolicy stawów droga była zalana. Znowu nawrotka i przez Podemszczyznę, drogą raczej pod szosę jadę już do samego Cieszanowa.

Dawna cerkiew w Gorajcu?





Rower jest na szczycie Wielkiego Działu.



Świątynia Słońca, czyli trochę dziwnych kamieni.

Nad zalewem.

Dawna cerkiew w Gorajcu?





Rower jest na szczycie Wielkiego Działu.



Świątynia Słońca, czyli trochę dziwnych kamieni.

Nad zalewem.
Dystans87.63 km Teren19.00 km Czas04:10 Vśrednia21.03 km/h VMAX53.00 km/h Podjazdy540 m
Roztocze i Puszcza Solska.
Przyszła pora na kolejną wizytę na Roztoczu. Razem z Sebą i Agą pojechaliśmy do Horyńca-Zdroju. Gdzieś koło 11 wyruszamy na trasę- ciepło nie jest, ale mrozu także nie ma, w Rzeszowie za to padało jak wyjeżdżaliśmy. Asfaltem kręcimy do Nowego Brusna. Odwiedzamy cerkiew i kamienistą drogą jedziemy na cmentarz w Starym Bruśnie. Resztkami asfaltu telepiemy się do Płazowa, a później do Huty Różanieckiej. Odwiedzamy resztki cerkwi, którą Niemcy spalili w 1943 roku. Spory podjazd i zjazd- skręcamy w boczną drogę, a później na żółty, piaszczysty szlak, którym jedziemy aż do Narola. Tam robimy zakupy i dłuższy postój. Kolejny cel to Werchrata, jednak po drodze mamy kolejną cerkiew, tym razem w Woli Wielkiej. Zaczynają się konkretniejsze podjazdy, a ja z Sebą jak idioci się ścigamy :D Śmigamy obok Ukrainy i jedziemy do Horyńca- ciemne chmury zwiastują deszcz. Pojawia się, ale jak już jedziemy samochodem.








Ostatnie regulacje© miciu222145

Cyrkowiec Miciu© sbor

Nowe Brusno- cerkiew z XV-XVI w© miciu222145

Stare Brusno, cmentarz© miciu222145

Figurka na cmentarzu© miciu222145

Huta Różaniecka- ruiny cerkwi z XVII w© miciu222145

Warioty na trasie© sbor

Wola Wielka- cerkiew z XVI wieku© miciu222145
Dystans115.35 km Teren28.00 km Czas05:57 Vśrednia19.39 km/h VMAX43.00 km/h Podjazdy740 m
Temp.12.0 °C SprzętRadon ZR Litening Custom
Płaskie, wcale nie jest płaskie.
Ech, co by tu napisać? Może opis jakiś?
No to lecim. Padła propozycja wyjazdu w okolice Lubaczowa. Jako, że tam nie byłem, to się zgłosiłem. Towarzyszyła mi Aga, a może to ja towarzyszyłem Jej? Nie wiem :D Start nastąpił w Oleszycach. Pojechaliśmy w stronę Nowej Grobli, zahaczając jednak wcześniej o leśny cmentarz. W lesie spotykamy mnóstwo myśliwych. Z Nowej Grobli jedziemy na Czerniawkę i wbijamy się na drogę z początku szutrową. Później był mokry piasek, błoto i kałuże na całą drogę. Już trochę usmarowani docieramy do Wielkich Oczu. Trochę focimy rozpadającą się cerkiew i jedziemy do Żmijowisk. Zaglądamy na granicę- kawał zaoranej ziemi nie wygląda dobrze. W Wólce Żmijowskiej odwiedzamy kolejną cerkiew i jedziemy dalej- znowu kroi się jazda terenem. Znowu błotko, kałuże i inne różności. Przez różne Krowice i inne wynalazki docieramy do Budomierza. Granica wygląda bardzo spoko. I znowu teren, gdzie w Hucie Kryształowej robimy dłuższy postój z widokiem na Ukraińskie wioski. Przesłuchuje mnie Straż Graniczna. Zapomnianymi drogami jedziemy wzdłuż granicy do Radruża- odwiedzamy kolejną cerkiew i cmentarz. Następnie docieramy do uzdrowiska Horyniec Zdrój. Trochę dziurawego asfaltu ze sporymi podjazdami i znowu srogi teren z koleinami z piasku. Nie dość, że jedzie się ciężko, to pedałami drę po piasku. W Nowym Bruśnie wjeżdżamy na asfalt i niego się trzymamy. Od Cieszanowa zaczyna się jazda kryzysowa. Jadę pierwszy pod wiatr, trochę górek, a napęd rzęzi jak potłuczony. Robi się ciemno gdy docieramy do Oleszyc. Dystans i teren zrobiły swoje, jestem dosyć zmęczony, a głodny straszliwie. Pakujemy się i ruszmy do Rzeszowa. Rowery wyglądają jak po ostrej, górskiej jeździe :D Ogólnie, to bardzo miło spędzony dzień w miłym towarzystwie, oby tak częściej.











No to lecim. Padła propozycja wyjazdu w okolice Lubaczowa. Jako, że tam nie byłem, to się zgłosiłem. Towarzyszyła mi Aga, a może to ja towarzyszyłem Jej? Nie wiem :D Start nastąpił w Oleszycach. Pojechaliśmy w stronę Nowej Grobli, zahaczając jednak wcześniej o leśny cmentarz. W lesie spotykamy mnóstwo myśliwych. Z Nowej Grobli jedziemy na Czerniawkę i wbijamy się na drogę z początku szutrową. Później był mokry piasek, błoto i kałuże na całą drogę. Już trochę usmarowani docieramy do Wielkich Oczu. Trochę focimy rozpadającą się cerkiew i jedziemy do Żmijowisk. Zaglądamy na granicę- kawał zaoranej ziemi nie wygląda dobrze. W Wólce Żmijowskiej odwiedzamy kolejną cerkiew i jedziemy dalej- znowu kroi się jazda terenem. Znowu błotko, kałuże i inne różności. Przez różne Krowice i inne wynalazki docieramy do Budomierza. Granica wygląda bardzo spoko. I znowu teren, gdzie w Hucie Kryształowej robimy dłuższy postój z widokiem na Ukraińskie wioski. Przesłuchuje mnie Straż Graniczna. Zapomnianymi drogami jedziemy wzdłuż granicy do Radruża- odwiedzamy kolejną cerkiew i cmentarz. Następnie docieramy do uzdrowiska Horyniec Zdrój. Trochę dziurawego asfaltu ze sporymi podjazdami i znowu srogi teren z koleinami z piasku. Nie dość, że jedzie się ciężko, to pedałami drę po piasku. W Nowym Bruśnie wjeżdżamy na asfalt i niego się trzymamy. Od Cieszanowa zaczyna się jazda kryzysowa. Jadę pierwszy pod wiatr, trochę górek, a napęd rzęzi jak potłuczony. Robi się ciemno gdy docieramy do Oleszyc. Dystans i teren zrobiły swoje, jestem dosyć zmęczony, a głodny straszliwie. Pakujemy się i ruszmy do Rzeszowa. Rowery wyglądają jak po ostrej, górskiej jeździe :D Ogólnie, to bardzo miło spędzony dzień w miłym towarzystwie, oby tak częściej.

Radzio gotowy do drogi, brakuje jeszcze Scotta.© miciu222145

Cmentarz w okolicy Zalesia.© miciu222145

Cmentarz cd.© miciu222145

Słupy, mnóstwo słupów.© miciu222145

Ta nazwa rozwala mnie.© miciu222145

Wielkie Oczy- cerkiew.© miciu222145

Cerkiew w Wólce Żmijowskiej.© miciu222145

Na skraju UE.© miciu222145

Jeszcze jesiennie.© miciu222145

Cerkiew Radruż/ Horyniec.© miciu222145

Cmentarz przy cerkwi.© miciu222145

Gdzieś koło Cieszanowa.© miciu222145