Dystans9.94 km Czas00:28 Vśrednia21.30 km/h VMAX30.00 km/h
Temp.10.0 °C SprzętZielona Zimówka- czyli sprzęt do jazdy ekstremalnej.
Dystans81.00 km Teren40.00 km Czas04:25 Vśrednia18.34 km/h VMAX64.00 km/h Podjazdy1150 m
I to jest jazda.
Start o godz. 9 spod kładki w Boguchwale. Zjawia się Artur, a Kona dzwoni, że.... się spóźni :D
jedziemy przez Budziwój w stronę Przylasku. Chcemy odwiedzić Wilczka, ale nie można się dodzwonić. Okazuje się, że zgubiłem magnes od licznika, lipa trochę. Jedziemy paryjami przez czyjeś podwórka i lądujemy na serpentynkach w Hermanowej. Zaraz wbijamy do lasu- Artur rezygnuje z dalszej jazdy. Zostałem z Koną, czyli będzie ciekawie. Zaczyna mnie boleć ząb, szkoda, że zapomniałem o tabletkach w portfelu- po kilku km na szczęście przestaje. Jedziemy szutrem w stronę Lecki i odbijamy na Banię- zjazdy wyglądają ciekawie :D Jesteśmy w Straszydlu. Głód się odzywa, a sklep zamknięty. Terenem na Zimny Dział, a później na Bliziankę. Kolejny sklep zamknięty, więc jedziemy do Niebylca, bo nie daleko. Tym samym rezygnujemy z Wilczego.
Tam zakupy, lody i podjeżdżamy do Jawornika Niebyleckiego. Na szczycie odbijamy w boczną drogę, wąski asfalt, później szuter, cisza, spokój, sielanka. Dojeżdżamy do czarnego szlaku. Jedziemy na Kopalinę i w stronę Zaborowa konkretnym zjazdem- w lesie zgubiłem bidon, klątwa jakaś.. W Czudcu odwiedzamy Michała i jedziemy terenem w stronę Grochowicznej- jest gorąco. Z Grochowicznej ścieżkami przez las do Lutoryża. W Boguchwale Piotrek się odłącza, a ja jadę do domu przez Zwięczycę. Takiego wypadu mi było trzeba.

Kładkowe klimaty.



Między Jawornikiem, a Godową.

Kierunek wiatru musimy znać :D



Droga w stronę Godowej.
jedziemy przez Budziwój w stronę Przylasku. Chcemy odwiedzić Wilczka, ale nie można się dodzwonić. Okazuje się, że zgubiłem magnes od licznika, lipa trochę. Jedziemy paryjami przez czyjeś podwórka i lądujemy na serpentynkach w Hermanowej. Zaraz wbijamy do lasu- Artur rezygnuje z dalszej jazdy. Zostałem z Koną, czyli będzie ciekawie. Zaczyna mnie boleć ząb, szkoda, że zapomniałem o tabletkach w portfelu- po kilku km na szczęście przestaje. Jedziemy szutrem w stronę Lecki i odbijamy na Banię- zjazdy wyglądają ciekawie :D Jesteśmy w Straszydlu. Głód się odzywa, a sklep zamknięty. Terenem na Zimny Dział, a później na Bliziankę. Kolejny sklep zamknięty, więc jedziemy do Niebylca, bo nie daleko. Tym samym rezygnujemy z Wilczego.
Tam zakupy, lody i podjeżdżamy do Jawornika Niebyleckiego. Na szczycie odbijamy w boczną drogę, wąski asfalt, później szuter, cisza, spokój, sielanka. Dojeżdżamy do czarnego szlaku. Jedziemy na Kopalinę i w stronę Zaborowa konkretnym zjazdem- w lesie zgubiłem bidon, klątwa jakaś.. W Czudcu odwiedzamy Michała i jedziemy terenem w stronę Grochowicznej- jest gorąco. Z Grochowicznej ścieżkami przez las do Lutoryża. W Boguchwale Piotrek się odłącza, a ja jadę do domu przez Zwięczycę. Takiego wypadu mi było trzeba.
Kładkowe klimaty.
Między Jawornikiem, a Godową.
Kierunek wiatru musimy znać :D
Droga w stronę Godowej.
Dystans83.02 km Teren25.00 km Czas03:56 Vśrednia21.11 km/h VMAX55.00 km/h Podjazdy809 m
Rowerowe ognicho.
Na dzisiaj zaplanowane było ognicho, ale to za krótka trasa, więc muszę przejechać swoje. Ruszam koło południa w stronę Magdalenki. Lasem słocińskim i terenem pod Kościółek- po drodze spotykam Bartka z Kolegą. Dalej miał być Chmielnik, ale źle skręciłem i jestem w Woli Rafałowskiej- do domu daleko, a czasu mało. Trzeba trochę przycisnąć, przez chmielnik w stronę Rocha. Zjeżdżam lasem na Słocinę i melduję się koło zapory. Ludzi dużo, ale będzie wesoło przynajmniej. Przez Boguchwałę i Lutoryż docieramy na Grochowiczną. Miejscowka na Babiej okazuje się zajęta, więc wracamy do Lutoryża- tutaj nie ma nikogo. Jemy, pijemy, jest spoko. Po kilku godzinach z niewielką grupką jedziemy do Niechobrza, zjeżdżamy do Racławówki i na Rzeszów. Pierwsza mocna, czerwona opalenizna zdobyta.


W drodze na Magdalenkę.

Zwięczyca.

Jedziemy na Grochowiczną.



Dziwny pies.

Prawie w Czudcu.

Po 10 latach uchwyt nie wytrzymał, a lądowanie było twarde.
W drodze na Magdalenkę.
Zwięczyca.
Jedziemy na Grochowiczną.
Dziwny pies.
Prawie w Czudcu.
Po 10 latach uchwyt nie wytrzymał, a lądowanie było twarde.
Dystans20.22 km Czas01:23 Vśrednia14.62 km/h VMAX35.00 km/h
Temp.17.0 °C SprzętRadon ZR Litening Custom
Dystans9.26 km Czas00:27 Vśrednia20.58 km/h VMAX29.00 km/h
Temp.7.0 °C SprzętZielona Zimówka- czyli sprzęt do jazdy ekstremalnej.
Dystans51.00 km Teren12.00 km Czas02:26 Vśrednia20.96 km/h VMAX51.00 km/h Podjazdy500 m
Cieplutko.
Pod wieczór wiatr zaczął słabnąć, więc pora ruszyć w teren. Wzdłuż Zalewu do Zwięczycy i Boguchwały. Trochę polnych dróg i jestem w Lutoryżu. Teraz lasem po wycince na Grochowiczną- jest fajnie. Z Grochowicznej wybieram drogę, którą jeszcze nie jechałem. Rewelacyjnie w dół do Czudca. Później podjazd na Przedmieście i pod Krzyż w Niechobrzu. Zjazd i do Racławówki. Zwięczyca, Zalew i do domu.

Po lewej Wisłok.


W drodze na Grochowiczną.


Po lewej Wisłok.
W drodze na Grochowiczną.
Dystans10.01 km Czas00:30 Vśrednia20.02 km/h VMAX30.00 km/h
Temp.4.0 °C SprzętZielona Zimówka- czyli sprzęt do jazdy ekstremalnej.
Dystans12.06 km Czas00:36 Vśrednia20.10 km/h VMAX30.00 km/h
Temp.4.0 °C SprzętZielona Zimówka- czyli sprzęt do jazdy ekstremalnej.
Dystans54.07 km Czas02:03 Vśrednia26.38 km/h VMAX58.00 km/h Podjazdy470 m
Suchą szosą.
Pogoda dopisuje, więc nie ma co w domu siedzieć. Obieram kierunek na Niechobrz, czyli nad Zalew i dalej: Zwięczyca, Boguchwała, Mogielnica i z Niechobrza pod Krzyż, spada kilka kropel, ale chmura przeszła bokiem. Później do Czudca i kieruję się na Wyżne. Z Wyżnego do Babicy i z Lubeni wspinaczka koło Kościoła. Zjazd do Budziwoja i do domu.




Dystans9.53 km Czas00:27 Vśrednia21.18 km/h VMAX29.00 km/h
Temp.1.0 °C SprzętZielona Zimówka- czyli sprzęt do jazdy ekstremalnej.































