Dystans30.02 km Teren2.00 km Czas01:28 Vśrednia20.47 km/h
Przed 5 padał deszcz ze
Przed 5 padał deszcz ze śniegiem:Rzeszów/Słocina/Zalesie/praca/Lisia Góra/Zalew/Zwięczyca/Zalew/dom.
Dystans30.76 km Teren9.00 km Czas01:49 Vśrednia16.93 km/h
10 000 w tym roku zaliczone
10 000 w tym roku zaliczone :)
Dzisiejsza trasa prowadziła przez błoto, śnieg, zaspy i lód, do tego na ciężkiej zimówce, ale miałem błotniki, więc nie wyglądałem jak nieszczęście: Rzeszów/Zalesie/serpentynka-Matysówka, zjazd po lodzie-Tyczyn-Budziwój-Boguchwała-Zwięczyca/Zalew/Rzeszów



Widok na Rzeszów


Czekał mnie zjazd w stronę Tyczyna.
Dzisiejsza trasa prowadziła przez błoto, śnieg, zaspy i lód, do tego na ciężkiej zimówce, ale miałem błotniki, więc nie wyglądałem jak nieszczęście: Rzeszów/Zalesie/serpentynka-Matysówka, zjazd po lodzie-Tyczyn-Budziwój-Boguchwała-Zwięczyca/Zalew/Rzeszów



Widok na Rzeszów


Czekał mnie zjazd w stronę Tyczyna.
Dystans9.94 km Czas00:34 Vśrednia17.54 km/h
Ziiimno, więc tylko do pracy.
Ziiimno, więc tylko do pracy. Rano wracałem po świeżutkim śniegu przy -2 * Szkoda, że tak wieje, bo warunki do jazdy byłyby super.
Dystans10.57 km Czas00:37 Vśrednia17.14 km/h
Szlifowanie na śniadanie, czyli praktyka
Szlifowanie na śniadanie, czyli praktyka czyni mistrza.
Wyjechałem do pracy o 5:30. Na zewnątrz -1 st., ale już nie padało. Wyjechałem na główną drogę, zahamowałem przed skrętem i... jak się pozbierałem, to pojechałem dalej, ale ostrozniej. Było niesamowicie slisko, mimo to dalsza droga była już bez przygód. jeszcze kilka takich upadkufff i zostanę mistrzem szlifowania- będę szlifował wszystko i wszędzie. Wieczorem wracałem w sporych ilościach śniegu.

W zimówce nowe pedały po przebiegu 6 km tak wyglądają, a właściwie to lewy.
Wyjechałem do pracy o 5:30. Na zewnątrz -1 st., ale już nie padało. Wyjechałem na główną drogę, zahamowałem przed skrętem i... jak się pozbierałem, to pojechałem dalej, ale ostrozniej. Było niesamowicie slisko, mimo to dalsza droga była już bez przygód. jeszcze kilka takich upadkufff i zostanę mistrzem szlifowania- będę szlifował wszystko i wszędzie. Wieczorem wracałem w sporych ilościach śniegu.

W zimówce nowe pedały po przebiegu 6 km tak wyglądają, a właściwie to lewy.
Dystans6.27 km Czas00:20 Vśrednia18.81 km/h
Dystans30.97 km Teren2.00 km Czas01:30 Vśrednia20.65 km/h
Rano -2 stopnie, trasa:
Rano -2 stopnie, trasa: Rzeszów/Słocina/Zalesie/Zalew/Lisia Góra/praca/Zwięczyca/Zalew/dom. Wieczorem było ok. 1 stopnia.
Dystans41.44 km Teren14.00 km Czas02:02 Vśrednia20.38 km/h
Dzień był pochmurny i mglisty,
Dzień był pochmurny i mglisty, jedynym pocieszeniem była temp. ok. 10 st. i brak wiatru. Oto trasa:
Rzeszów/Pobitno-Krasne, spotkałem Maserati Quatroporte, szkoda, że na lawecie-Malawa-Magdalenka-Chmielnik-Kielnarowa-Tyczyn-Budziwój-Boguchwała-Zwięczyca/Zalew/Rzeszów.
HR:
min-83
max-204
avg-143
Profile wysokości i prędkości będę zamieszczał osobno, bo stronka z mapką trasy zaniża czasem jedną, a czasem obie te wartości:


Kościółek na najwyższym punkcie trasy
Rzeszów/Pobitno-Krasne, spotkałem Maserati Quatroporte, szkoda, że na lawecie-Malawa-Magdalenka-Chmielnik-Kielnarowa-Tyczyn-Budziwój-Boguchwała-Zwięczyca/Zalew/Rzeszów.
HR:
min-83
max-204
avg-143
Profile wysokości i prędkości będę zamieszczał osobno, bo stronka z mapką trasy zaniża czasem jedną, a czasem obie te wartości:


Kościółek na najwyższym punkcie trasy
Dystans35.13 km Czas01:44 Vśrednia20.27 km/h
O poranku złapał przymrozek,
O poranku złapał przymrozek, a czekała mnie trasa przed pracą: Rzeszów/Słocina/Zalesie/Zalew/Zwięczyca/praca. Po pracy pojechałem tak: Rzeszów/Załęże/Pobitno/dom.
Dystans54.48 km Teren12.00 km Czas03:31 Vśrednia15.49 km/h
Jesień przyszykowała nam kolejny
Jesień przyszykowała nam kolejny piękny dzień, więc zebraliśmy się w 5 i ruszyliśmy w drogę: Rzeszów/Zalew/Zwięczyca- tutaj marek się zagapił, odbił od Rafała i wyglebił-Boguchwała-Lutoryż-Grochowiczna-Czudec-Wyżne-czarnym szlakiem w Babicy-małe otb w lesie, na szczęście wylądowałem na nogach, tylko rower gdzieś poleciał-Babica, Rafał musiał wracać do domu-podjazd w stronę Babiej Góry-wylądowaliśmy w lesie i musieliśmy przedzierać się przez las-Maciek parę razy sprawdzał twardość podłoża-w końcu wylądowaliśmy w Lutoryżu-Boguchwała-Zwięczyca-na nowo budowanej ścieżce nad Wisłokiem zaliczyłem rzut o beton,tzn. chciałem na tą ścieżkę wjechać, ale zapomniałem, że krawężnika nie ma i jest wielka dziura, rower w niej został, a ja przyłożyłem o betonik, rozwaliłem lampkę, trochę się potłukłem i przetarłem siodełko :( Zalew/Rzeszów.
HR:
min-81
max-193
avg-142
wszystkie zdjęcia zapożyczyłem od Maćka

Na Grochowicznej zgłodniałem :D



Widok na Lubenię.

No i buba, a jechałem z miejsca gdzie stoi fotograf.
HR:
min-81
max-193
avg-142
wszystkie zdjęcia zapożyczyłem od Maćka

Na Grochowicznej zgłodniałem :D



Widok na Lubenię.

No i buba, a jechałem z miejsca gdzie stoi fotograf.































