Dystans6.08 km Czas00:27 Vśrednia13.51 km/h VMAX26.21 km/h Podjazdy 34 m
Sezon 22. Odcinek 184/6231. "Dworzec kolejowy w Oulu."
Pociąg mieliśmy dopiero wieczorem, ale po wymeldowaniu o 11, mogliśmy jeszcze korzystać ze wspólnej przestrzeni- w tym kuchni. Czyli żarliśmy i graliśmy w bilarda. Wieczorem pojechaliśmy na dworzec kolejowy. Pierwsze starcie z fińskimi kolejami było pozytywne. Długo układaliśmy rowery, bo byli też inni rowerzyści, ale nikt nie panikował z tego powodu. Rano powinniśmy dotrzeć do Helsinek.

© miciu222145

© miciu222145
Dystans92.80 km Czas05:45 Vśrednia16.14 km/h VMAX32.62 km/h Podjazdy214 m
Sezon 22. Odcinek 183/6230. Nordkapp 15. "Na dobicie".
Noc deszczowa, dzień zapowiadał się podobnie. Do miasteczka Sibo mieliśmy 7 km, a tam czekały na nas sklepy :D Po śniadanku ruszamy w stronę Oulu. Droga była dobra, dopóki prowadziła drogami rowerowymi, czyli tylko w miastach. Tak, to musieliśmy jechać główną, albo szutrami. Droga rowerowa była wzdłuż głównej, ale pod dobre mtb. Obrazu nędzy dopełnił deszcz i wiatr. Ten ostatni dzień chciał nas totalnie wykończyć. Siłą woli dotoczyliśmy się do Oulu, gdzie mieliśmy zarezerwowany hostel. Suszenie, jedzenie, odpoczywanie- taki był plan na wieczór.

Gości się nie spodziewaliśmy. © miciu222145

Jakie to miasteczko. Jakieś propozycje? © miciu222145

Albo główna, albo szuter © miciu222145

Gości się nie spodziewaliśmy. © miciu222145

Jakie to miasteczko. Jakieś propozycje? © miciu222145

Albo główna, albo szuter © miciu222145
Dystans116.31 km Czas07:13 Vśrednia16.12 km/h VMAX26.93 km/h Podjazdy367 m
Sezon 22. Odcinek 182/6229. Nordkapp 14. " Nie będzie niczego".
Jak to przy szkole, zawsze jest spoko. Niestety, ale wiało i wiać miało jeszcze bardziej- z boku, albo w twarz. Gdyby nie lasy przez które jechaliśmy, to dzisiaj nic byśmy nie wykręcili. To była katastrofa. Drugą był brak czegokolwiek- kawiarni, sklepu, choćby straganu z czymkolwiek. Dziw bierze, że przejechaliśmy aż tyle. Coś wody mieliśmy, jakieś zapasy jedzenia też, więc można szukać noclegu na spokojnie. Znowu szkoła w wiosce widmo, wszyscy się pochowali, albo uciekli :D Nadchodziły deszczowe chmury, do tego wiatr, elegancko. Podczas gdy siedziałem już sobie w namiocie, nagle obok zaparkował ktoś Skodę. Wysiadła para starszych ludzi, przywitała się i poszła do budynku szkoły. Okazało się, że na tyłach mieszkają emerytowani nauczyciele. Ważne, że się nie przyczepili.

© miciu222145

Typowo Fiński klimat. © miciu222145

© miciu222145

Typowo Fiński klimat. © miciu222145
Dystans129.35 km Czas07:00 Vśrednia18.48 km/h VMAX48.67 km/h Podjazdy692 m
Sezon 22. Odcinek 181/6228. Nordkapp 13. "Rovaniemi".
Nocleg spokojniutki, ale pogoda z rana coś marudziła. Kolejny nudnawy dzień, ciągle te same widoki. Zwiększył się za to ruch, a dróg rowerowych jak na lekarstwo. Na wjeździe do Rovaniemi znajduje się ta słynna wioska Św, Mikołaja. Komercja pełną gębą, Dobrze, że chociaż koło podbiegunowe jest ładnie oznaczone. Teraz są tam jakieś remonty, w zimie to pewnie niezły najazd turystów mają. Tym samym opuszczamy Laponię. Chwilę siedzimy w centrum miasta i uderzamy dalej, trzeba znaleźć nocleg. Najpierw jednak trzeba znaleźć wodę, a to nie takie proste na pustkowiu. Wbijamy na czyjeś podwórko, pompujemy wodę ze studni i znikamy, kłaniając się do kamery :D Upatrzona na zdjęciach satelitarnych szkoła okazała się super miejscem i tam zostaliśmy na noc, znowu mamy prąd.

Granica koła podbiegunowego. © miciu222145

Karteczka u Mikołaja wysłana. © miciu222145

Opuszczamy Rovaniemi. © miciu222145

Granica koła podbiegunowego. © miciu222145

Karteczka u Mikołaja wysłana. © miciu222145

Opuszczamy Rovaniemi. © miciu222145
Dystans141.33 km Czas08:39 Vśrednia16.34 km/h VMAX36.29 km/h Podjazdy363 m
Sezon 22. Odcinek 180/6227. Nordkapp 12. "Trochę nudno".
Łąka okazała się wybitnie dobrym miejscem do spania. Pogoda za to była wybitnie niezdecydowana. Co chwilę kapało, trochę wiało. Wraz ze zjechaniem z płaskowyżu, zaginęły gdzieś podjazdy, więc i kilometrów więcej, a i średnia całkiem fajna. Lasy, jeziora, lasy, jeziora, nudno się zaczyna robić. Z noclegiem za łatwo nie było, ale znalazła się szkoła w centrum miasteczka. Był nawet dostępny prąd. Noc zapowiada się deszczowa.

I cyk przez jezioro. © miciu222145

Ciekawy płot. © miciu222145

I cyk przez jezioro. © miciu222145

Ciekawy płot. © miciu222145
Dystans56.31 km Czas04:14 Vśrednia13.30 km/h VMAX32.33 km/h Podjazdy544 m
Sezon 22. Odcinek 179/6226. Nordkapp 11. "Kolejne strzały".
Koniec tego odpoczynku, pora ruszać dalej. Przy wyjeździe z Ivalo usłyszałem strzał z tylnego koła- nypel odszedł bez pożegnania. Poza lekkim biciem nic niepokojącego się nie działo- jadę już bez dwóch szprych. Droga nie rozpieszcza, bo po wdrapaniu się na płaskowyż, znowu mamy masę małych podjazdów. Wiatr nie ułatwia jazdy, a jest co raz mocniejszy. Niby wypoczęci, a jedzie się fatalnie. W napotkanym miasteczku próżno szukać serwisu. Znajdujemy źródło jedzenia, gdzie za 19 euro można jeść do upadłego. W międzyczasie wymieniam nypla pod wejściem do sklepu, atrakcja dnia dla mieszkańców. Jedziemy dalej, by zakończyć dzień bardzo wcześnie. Za opuszczonym domem były wykoszone łąki i właśnie tam spędzimy noc. Wody nam nie braknie, bo jest studnia.

Opuszczamy hostel. © miciu222145

Bardzo fajne pole namiotowe, właściwie łąka :D © miciu222145

Opuszczamy hostel. © miciu222145

Bardzo fajne pole namiotowe, właściwie łąka :D © miciu222145
Dystans5.25 km Czas00:26 Vśrednia12.12 km/h VMAX19.08 km/h Podjazdy 15 m
Sezon 22. Odcinek 178/6225. Nordkapp 10. "Chwila oddechu".
Przyszedł czas na dzień odpoczynku, ale trzeba było znaleźć jakiś sklep, czy serwis rowerowy. Stacjonarnych nie było, ale był mobilny. W sumie nie daleko, bo akurat nigdzie nie wyjechał. W busie było wszystko niezbędne do naprawy. Jeden rower ogarnięty, do mojego szprych nie było- przeżyję.

Mobilny serwis w Ivalo. © miciu222145

Mobilny serwis w Ivalo. © miciu222145
Dystans108.92 km Czas06:11 Vśrednia17.62 km/h VMAX58.18 km/h Podjazdy720 m
Sezon 22. Odcinek 177/6224. Nordkapp 9. "Ivalo".
W nocy nikt nas nie odwiedził, za to o poranku wpadł miliard komarów :D Kolejny dzień z lasami i jeziorami, trochę to nudne zaczyna się robić. Jak już pojawia się jakieś miasteczko, to obowiązkowo trzeba się zatrzymać. Dojechaliśmy do turystycznego Inari- tłumy przyjeżdżają do tutejszego muzeum Samów. Później długo, długo nic, ale za to mamy mnóstwo małych podjazdów- jeden za drugim. Dojeżdżamy do Ivalo, miasteczka 50 km od Rosyjskiej granicy. W tutejszym hostelu zrobimy sobie dzień odpoczynku. Trzeba też ogarnąć koła w rowerach, może się uda.

Potężne rzeki Finlandii. © miciu222145

Przerwa na kawkę. © miciu222145

Potężne rzeki Finlandii. © miciu222145

Przerwa na kawkę. © miciu222145
Dystans106.10 km Czas06:33 Vśrednia16.20 km/h VMAX51.34 km/h Podjazdy836 m
Sezon 22. Odcinek 176/6223. Nordkapp 8. "Witamy w Finlandii".
Poranek słoneczny, ale wszystkie rzeczy jakby z rzeki wyciągnięte :D Od komarów aż ciemno- trzeba uciekać. Na dzień dobry całkiem konkretny podjazd. Później cała masa mniejszych i większych górek, aż wreszcie zjechaliśmy do doliny rzeki Karasjohka. W mieście Karasjok, stolicy Saamów, robimy zakupy i jedziemy na granicę z Finlandią. Wszystko co zjechaliśmy, teraz trzeba podjechać. Później już pustka i lasy. Skręcamy jednak w losową drogę z piochem i trafiamy na aktualnie nieużywaną hodowlę jakichś zwierzaków. Tam się rozbijamy, komary są bardzo zadowolone.

Górzysta Norwegia. © miciu222145

W krainie Saamów. © miciu222145

Wielka przestrzeń. © miciu222145

Żegnamy Norwegię. © miciu222145

Górzysta Norwegia. © miciu222145

W krainie Saamów. © miciu222145

Wielka przestrzeń. © miciu222145

Żegnamy Norwegię. © miciu222145
Dystans107.28 km Czas06:33 Vśrednia16.38 km/h VMAX49.32 km/h Podjazdy741 m
Sezon 22. Odcinek 175/6222. Nordkapp 7. "Dopadło i mnie".
Poranek był mocno nie przyjazny, bo deszczowy. Pierwszy kilometr to potężny podjazd i od razu do tunelu. Z upływem dnia pogoda jednak się poprawiała. Do Olderfiordu znowu jedziemy znaną nam już drogą. Tam robimy zakupy pamiątkowe i skręcamy w nową dla nas drogę. Niestety jakość dróg nie powala i na kilku muldach szprycha żegna się ze światem głośnym trzaskiem. Koło jednak jest proste, pozostałe szprychy nie strzelają- można jechać. Jedziemy przez raj dla wędkarzy. Ogromne rzeki przyciągają miłośników wędkowania, a ich samochody łatwo rozpoznać. Wędki są mocowane na zewnątrz. Nad reflektorem mocuje się rękojeść, drugi uchwyt jest na dachu, nad przednią szybą. Przedziwnie wygląda takie auto z wędką. Przed Lakselv zaczynają się tereny wojskowe, za miastem jest ich kontynuacja. Zakaz biwakowania, zakaz robienia zdjęć. Deszcz zmusza nas do rozbicia się pod koniec takiej strefy, tuż przed następną. Chyba najgorszy nocleg, bo w krzokach. Miałem dość tego dnia, a tu jeszcze wędkarze się napatoczyli. Przywitali się i poszli dalej. Wysztko mokre, łącznie z ubraniami i butami, dramat.

Droga przy wybrzeżu w pochmurny dzień © miciu222145

Znowu te pełne hałasu tunele. © miciu222145

Żegnamy się z fiordami. © miciu222145

Reniferów już jakby mniej. © miciu222145

Nie był to wymarzony nocleg. Wszystko mokre, łącznie z butami. © miciu222145

Droga przy wybrzeżu w pochmurny dzień © miciu222145

Znowu te pełne hałasu tunele. © miciu222145

Żegnamy się z fiordami. © miciu222145

Reniferów już jakby mniej. © miciu222145

Nie był to wymarzony nocleg. Wszystko mokre, łącznie z butami. © miciu222145































