Dystans39.00 km Czas01:26 Vśrednia27.21 km/h VMAX61.00 km/h Podjazdy340 m
Kalorie 1450 kcal Temp.22.0 °C SprzętRadon R1- ten szybszy.
Szosa.
Dystans11.30 km Czas00:31 Vśrednia21.87 km/h VMAX31.00 km/h
Praca.
Dystans13.88 km Teren2.00 km Czas00:38 Vśrednia21.92 km/h VMAX33.00 km/h
Temp.20.0 °C SprzętRadon ZR Litening Custom
Działka.
Dystans7.70 km Czas00:21 Vśrednia22.00 km/h VMAX32.00 km/h
Praca.
Dystans37.34 km Teren21.00 km Czas02:26 Vśrednia15.35 km/h VMAX49.00 km/h Podjazdy1000 m
Kalorie 1400 kcal Temp.14.0 °C SprzętRadon ZR Litening Custom
Beskidy- dzień drugi.
Kategoria Beski Śląski
Dzisiaj pogoda była łaskawsza, bo pojawiło się słonko, dopóki świeciło było dobrze, gdy zaszło było pierońsko zimno. Ustawiamy się na lotnisku, ale coś mi się pomieszało i troszkę kilometrów dokładamy- jedziemy przez Jaworze. Seba i Maciek z BBRiderZ już czekają. Docieramy do szlaku czerwonego i zaczynamy mozolne zdobywanie wysokości. O ile początkowo nogi mnie bolały, tak na Szyndzielnię jedzie się rewelacyjnie. Kolejny jest Klimoczok- troszkę zaczyna się pogoda sypać i pojawia się deszczyk. Znajdujemy się aktualnie na trasie Beskidy Mtb Trophy, dokładnie na 4 etapie. Jest wesoło bo przez pewien czas jedziemy "pod prąd". Trzeba uważać i przepuszczać zawodników. Docieramy na Błatnią i na chwilkę wpadamy do schroniska. Początkowo żółtym, później już chyba bez szlaku zjeżdżamy do Jaworza. Znowu dobijam tył i zaliczamy przymusowy postój. Trasa krótka i pewien niedosyt pozostał, ale może to dobrze, bo po jakiejś godzinie zaczęło padać. IMG_2420
Z widokiem na BB.
DSC04126
Klimczok- w tle schronisko.
IMG_0346
Gęsiego- z góry naparzali zawodnicy.
IMG_0348
Na Błatnią.
DSC04129
Pełny skład na Błatniej.
IMG_0354
Codzienny rytuał.
Dystans100.03 km Teren45.00 km Czas05:52 Vśrednia17.05 km/h VMAX51.00 km/h Podjazdy2250 m
Kalorie 3900 kcal Temp.12.0 °C SprzętRadon ZR Litening Custom
Powrót w Beskid Śląski.
Nadciąga weekend, więc pora na jazdę, ostrą jazdę :D Z Wło jedziemy do BB o nieludzkiej godzinie. Tam dołącza do nas Seba. Jakoś koło południa wyjeżdżamy, choć pogoda co chwilę straszy mżawką. Są i przebłyski słońca, więc nie jest źle. Jedziemy przez Jaworze na Górki. Po asfalcie, nie znaczy, że było łatwo. Docieramy do Ustronia- tam trzymamy się Wisły, czasem asfaltem, ale głównie szuterkiem. Kończy się zabawa- Rycerską Ścieżką wspinamy się pod wyciąg i zdobywamy Wielką Czantorię. Tym samym jesteśmy już na polsko- czeskiej granicy. Czechy, Polska, Czechy, Polska i tak lawirujemy pomiędzy słupkami granicznymi. Przed nami Soszów Wielki i Wielki Stożek- oba szczyty niewiele dzieli od 1000 m.n.p.m. Na Kiczorach zjeżdżamy z granicy czerwonym szlakiem na Przeł. Kubalonkę. Teraz boczną drogą do Wisły. Teraz największa demotywacja dnia- asfalt, minimalnie pod górę, ale długi dystans, niby lekko, a ciężko- tak, pora na Przeł. Salmopolską. Chwila oddechu i ruszamy czerwonym na Grabową i czarnym na Stary Groń. Stok narciarski doprowadził nas do Brennej, a nasze hamulce gorąco protestowały :D Lajcik do Górek, Jaworze i BB. Jak na takie tereny, to dystans spory, jutro dopiero odczujemy skutki dzisiejszego szaleństwa.
IMG_0286
Samojebka na A4.
IMG_0292
Wciągam krechę i lecimy.
IMG_0293
IMG_0297
Nad Wisłą w Ustroniu.
IMG_0300
Mała Czantoria.
IMG_0312
Chyba na Wielkim Stożku.
DSC04077
IMG_0317
Wlepa być musi.
IMG_0319
W górach na rowerze- nic więcej nie trzeba.
IMG_0334
Do tego zagięta obręcz, jest ostro.
IMG_2414
Nabrała kolorów- 160 to trochę mało.
Dystans16.73 km Teren1.00 km Czas00:44 Vśrednia22.81 km/h VMAX32.00 km/h
Temp.19.0 °C SprzętRadon ZR Litening Custom
Miasto.
Dystans105.61 km Teren2.00 km Czas04:12 Vśrednia25.15 km/h VMAX55.00 km/h Podjazdy1350 m
Kalorie 3800 kcal Temp.24.0 °C SprzętRadon R1- ten szybszy.
Polsko- słowackie szosowanie.
Długo zastanawiałem się, gdzie pojechać i po krótkiej wymianie wiadomości padło na Beskid Niski. Carina gotowa, to jadę po Magdę. Jednak panowie Policjanci postanowili zając mi trochę czasu- Miciołke tak bardzo trzeźwy :D Dojeżdżamy do Nowego Żmigrodu bez przygód, mamy do dyspozycji nawet otwarty sklep. Pogoda idealna, słońce, trochę chmur i ożywczy wiatr. Jedziemy w stronę Kątów i wspinamy się na Przeł. Hałbowską. Na górze spotykamy rowerzystę z Krakowa, który jedzie na Rajd Połoniny. Zjazd do Krempnej- Kotań-Świątkowa Wielka-Grab i Ożenna gdzie przekraczamy Granicę. Cudny zjazd do Niżnej Polianki i muzyka ze szczekaczek :D Później Vysna Polianka i..... koniec asfaltu. Jechałem tędy, ale nie pamiętam tego odcinka. Najpierw pod górę po upierdliwych kamieniach, później w dół, ale była alternatywna, polna droga. Jest i asfalt :) Becherow i w Koniecznej przekraczamy granicę i lądujemy w woj. Małopolskim. Zdynia i podjazd na Przł. Małastowska- poszło bardzo sprawnie. Spotykamy rowerzystę z Biecza i dosyć długo sobie rozmawiamy. Zjeżdżamy do Małastowa i w Sękowej odbijamy na Wapienne. Tylko lekko pod górę, ale jedzie się kiepsko. Rozdziele- skręcamy na główną drogę i tniemy prosto na Żmigród. Bardzo fajnie spędzony dzień, jazda bez napinki, no i te widoki. IMG_2374
Przecież byłem grzeczny.
IMG_2377
Kąty- widok na Grzywacką.
IMG_2379
Szerszy plan.
IMG_2380
Zdobywanie Przeł. Hałbowskiej.
IMG_2384
Podjazd pod granicę.
IMG_2386
Jest i Magda.
IMG_2388
Gdzieś wcięło asfalt.
IMG_2390
Konieczna- powrót do kraju.
IMG_2392
Dystans14.60 km Czas00:40 Vśrednia21.90 km/h VMAX34.00 km/h
Praca i miasto.
Dystans50.58 km Czas01:42 Vśrednia29.75 km/h VMAX53.00 km/h Podjazdy170 m
Kalorie 1850 kcal Temp.20.0 °C SprzętRadon R1- ten szybszy.
Na szosowo.
Asfalt bez jakiegoś szaleństwa, bo prawie połowa pod wiatr: Rzeszów, Zwięczyca-Racławówka-Nosówka-Błędowa Zgłobieńska-Trzciana-Bratkowice-Mrowla-Rudna-Rzeszów.
© 2017 Exsom Group, LLC. All Rights Reserved. Terms of Service · Privacy Policy · DMCA · System Status