Dystans8.79 km Czas00:25 Vśrednia21.10 km/h VMAX37.00 km/h
Temp.16.0 °C SprzętZielona Zimówka- czyli sprzęt do jazdy ekstremalnej.
Dystans7.16 km Czas00:20 Vśrednia21.48 km/h VMAX31.00 km/h
Temp.9.0 °C SprzętRadon ZR Litening Custom
Dystans21.30 km
Temp.22.0 °C
Kolory jesieni.
Sił na kręcenie nie miałem w ogóle, ale zapowiadała się tak piękna pogoda, że musiałem się ruszyć gdziekolwiek.
Na Jeziorkach Duszatyńskich byłem już ładnych kilka razy, rowerem, więc czemu by nie pójść pieszo?
Start z Komańczy, szlakiem czerwonym.
W lesie bagno, które dodatkowo sponiewierali na motocykielach. Podczas przechodzenia pod zwalonym drzewem za wcześnie się wyprostowałem i wbiłem sobie w głowę ostry szpikulec gałęzi. Krew leje się po twarzy, co robić? Po kilku minutach krwawienie ustaje i idę dalej. W rzece myję głowę i docieram do Duszatyna. Tam szlak odbija już na szutrówkę i dalej wspina się do samych jeziorek. Tempo mocne, prawie biegnę. Przy wodzie przerwa i lecę w dół. Osły z Przemyśla w czerwonym Lanosie powinny dostać mega kopa w dupe- złamali dwa zakazy i jechali szlakiem, dokąd to było możliwe (do rzeki), aż człowieka szlag trafia. Później omijam szlak serpentynami. Było ciepło, nie, było gorąco i to chyba ostatnie chwile z takimi kolorami, bo wszystko leci, a jak spadnie deszcz, to nie będzie już nic na drzewach.

Ruiny Klasztoru w Zagórzu.





Gałązka wbita w głowę.


Na szlaku.

Pierwsze jeziorko.


Jeziorko drugie.


Most nad Osławą- Duszatyn.

Znaki zostały, mimo, że zdradzieckich torów już nie ma- na drodze położono asfalt :(


Na Jeziorkach Duszatyńskich byłem już ładnych kilka razy, rowerem, więc czemu by nie pójść pieszo?
Start z Komańczy, szlakiem czerwonym.
W lesie bagno, które dodatkowo sponiewierali na motocykielach. Podczas przechodzenia pod zwalonym drzewem za wcześnie się wyprostowałem i wbiłem sobie w głowę ostry szpikulec gałęzi. Krew leje się po twarzy, co robić? Po kilku minutach krwawienie ustaje i idę dalej. W rzece myję głowę i docieram do Duszatyna. Tam szlak odbija już na szutrówkę i dalej wspina się do samych jeziorek. Tempo mocne, prawie biegnę. Przy wodzie przerwa i lecę w dół. Osły z Przemyśla w czerwonym Lanosie powinny dostać mega kopa w dupe- złamali dwa zakazy i jechali szlakiem, dokąd to było możliwe (do rzeki), aż człowieka szlag trafia. Później omijam szlak serpentynami. Było ciepło, nie, było gorąco i to chyba ostatnie chwile z takimi kolorami, bo wszystko leci, a jak spadnie deszcz, to nie będzie już nic na drzewach.

Ruiny Klasztoru w Zagórzu.





Gałązka wbita w głowę.


Na szlaku.

Pierwsze jeziorko.


Jeziorko drugie.


Most nad Osławą- Duszatyn.

Znaki zostały, mimo, że zdradzieckich torów już nie ma- na drodze położono asfalt :(


Dystans73.04 km Teren30.00 km Czas03:30 Vśrednia20.87 km/h VMAX62.00 km/h Podjazdy840 m
35.7.
Taką oto temperaturą ciała dysponowałem przed wyjściem- trochę mało, ale już wiem czemu byłem słaby od rana.
Koło tunelu czekałem na Włochatego i Konę. Opóźnienie tylko 20 minutowe, ale musieliśmy się sprężać, żeby zdążyć na zachód na Wilczym. Jedziemy przez Budziwój, wspinamy się na Przylasek koło leśniczówki. Dalej zjeżdżamy do Straszydla i atakujemy Zimny dział, tym razem trochę terenowo. Wbijamy na żółty szlak na samo wilcze. zachód marny, ale cóż poradzić. Ubieramy się lepiej, zakładamy oświetlenie i lecimy do lasu. Jest fajnie, Kona smakuje regionalnej ziemi i błądzimy trochę by ominąć bagno. Zjeżdżamy do Białki i tam w bardzo głośny i spektakularny sposób, opona oraz dętka u Kony wybucha. Robimy sobie jaja z miejscowymi dzieciakami, Kona zakłada moją dętkę i jedziemy do Błażowej. Dłuższy postój pod Sparem i ruszamy na podjazd. Wylatujemy w Hermanowej, później Przylasek, Budziwój i do domu.
Temperatura idealna, towarzystwo też, a ja czuję się co raz lepiej.
10 000 km w tym roku pękło :)

Prawie wszyscy normalni.


Słabiutko z widokami.

Tak wiało, że ptakeł lewitował.


Jestę fotografę.

Kona smakuje miejscową glebę.

Dziwny ten las.

Miesiąc wytrzymało. Tak, to jest zip.

Tak bardzo naprawiamy.


Były Tatry i Góralki :D
Koło tunelu czekałem na Włochatego i Konę. Opóźnienie tylko 20 minutowe, ale musieliśmy się sprężać, żeby zdążyć na zachód na Wilczym. Jedziemy przez Budziwój, wspinamy się na Przylasek koło leśniczówki. Dalej zjeżdżamy do Straszydla i atakujemy Zimny dział, tym razem trochę terenowo. Wbijamy na żółty szlak na samo wilcze. zachód marny, ale cóż poradzić. Ubieramy się lepiej, zakładamy oświetlenie i lecimy do lasu. Jest fajnie, Kona smakuje regionalnej ziemi i błądzimy trochę by ominąć bagno. Zjeżdżamy do Białki i tam w bardzo głośny i spektakularny sposób, opona oraz dętka u Kony wybucha. Robimy sobie jaja z miejscowymi dzieciakami, Kona zakłada moją dętkę i jedziemy do Błażowej. Dłuższy postój pod Sparem i ruszamy na podjazd. Wylatujemy w Hermanowej, później Przylasek, Budziwój i do domu.
Temperatura idealna, towarzystwo też, a ja czuję się co raz lepiej.
10 000 km w tym roku pękło :)

Prawie wszyscy normalni.


Słabiutko z widokami.

Tak wiało, że ptakeł lewitował.


Jestę fotografę.

Kona smakuje miejscową glebę.

Dziwny ten las.

Miesiąc wytrzymało. Tak, to jest zip.

Tak bardzo naprawiamy.


Były Tatry i Góralki :D
Dystans48.96 km Teren12.00 km Czas02:13 Vśrednia22.09 km/h VMAX53.00 km/h Podjazdy360 m
Nawet jechało.
Pogoda marzenie o tej porze roku- jak wychodziłem, było 22 stopnie, w cieniu. Jazda wzdłuż Zalewu do Boguchwały, później Mogielnica i podjazd do Niechobrza. Wjechałem do lasu, troszkę pobłądziłem po wycinkowych drogach i zjechałem do Woli Zgłobieńskiej. Zgłobień i czerwony szlak do Racławówki. Zwięczyca i do domu.

Widok na Pogórze.


E 4

Widok na Pogórze.


E 4
Dystans8.38 km Czas00:24 Vśrednia20.95 km/h VMAX33.00 km/h
Temp.14.0 °C SprzętZielona Zimówka- czyli sprzęt do jazdy ekstremalnej.
Dystans35.21 km Czas01:25 Vśrednia24.85 km/h VMAX55.00 km/h Podjazdy320 m
Wymęczone.
Jestem osłabiony dość mocno, ale pogoda jest tak piękna, że nie mogłem dłużej usiedzieć w domu. Najpierw na Żwirownię, Budziwój, Hermanowa, Tyczyn. W Kielnarowej odbijam w stronę Chmielnika, jednak wcześniej odbijam na podjazd w stronę Matysówki. Lekki zgon, ale jadę na Łany. Zjazd na Białą i przez Słocinę do domu.
![IMG_20141009_174918[1]](https://farm6.staticflickr.com/5607/15489065682_61cc67a0c7_z.jpg)
![IMG_20141009_182451[1]](https://farm4.staticflickr.com/3932/15302517989_0d84f2f226_z.jpg)
![IMG_20141009_174918[1]](https://farm6.staticflickr.com/5607/15489065682_61cc67a0c7_z.jpg)
![IMG_20141009_182451[1]](https://farm4.staticflickr.com/3932/15302517989_0d84f2f226_z.jpg)
Dystans8.97 km Czas00:25 Vśrednia21.53 km/h VMAX31.00 km/h
Temp.14.0 °C SprzętZielona Zimówka- czyli sprzęt do jazdy ekstremalnej.
Dystans8.74 km Czas00:25 Vśrednia20.98 km/h VMAX29.00 km/h
Temp.11.0 °C SprzętZielona Zimówka- czyli sprzęt do jazdy ekstremalnej.
Dystans14.95 km Teren2.00 km Czas00:42 Vśrednia21.36 km/h VMAX35.00 km/h
Temp.14.0 °C SprzętRadon ZR Litening Custom

![IMG_20141007_172136[1]](https://farm4.staticflickr.com/3931/15283835610_a3caff5beb_z.jpg)






























