Dystans21.30 km
Temp.22.0 °C
Kolory jesieni.
Sił na kręcenie nie miałem w ogóle, ale zapowiadała się tak piękna pogoda, że musiałem się ruszyć gdziekolwiek.
Na Jeziorkach Duszatyńskich byłem już ładnych kilka razy, rowerem, więc czemu by nie pójść pieszo?
Start z Komańczy, szlakiem czerwonym.
W lesie bagno, które dodatkowo sponiewierali na motocykielach. Podczas przechodzenia pod zwalonym drzewem za wcześnie się wyprostowałem i wbiłem sobie w głowę ostry szpikulec gałęzi. Krew leje się po twarzy, co robić? Po kilku minutach krwawienie ustaje i idę dalej. W rzece myję głowę i docieram do Duszatyna. Tam szlak odbija już na szutrówkę i dalej wspina się do samych jeziorek. Tempo mocne, prawie biegnę. Przy wodzie przerwa i lecę w dół. Osły z Przemyśla w czerwonym Lanosie powinny dostać mega kopa w dupe- złamali dwa zakazy i jechali szlakiem, dokąd to było możliwe (do rzeki), aż człowieka  szlag trafia. Później omijam szlak serpentynami. Było ciepło, nie, było gorąco i to chyba ostatnie chwile z takimi kolorami, bo wszystko leci, a jak spadnie deszcz, to nie będzie już nic na drzewach.
DSC_6566
Ruiny Klasztoru w Zagórzu.
DSC_6571
DSC_6568
DSC_6573
DSC_6575
DSC_6583
Gałązka wbita w głowę.
DSC_6579
DSC_6599
Na szlaku.
DSC_6593
Pierwsze jeziorko.
DSC_6594
DSC_6589
Jeziorko drugie.
DSC_6602
DSC_6608
Most nad Osławą- Duszatyn.
DSC_6613
Znaki zostały, mimo, że zdradzieckich torów już nie ma- na drodze położono asfalt :(
DSC_6615
DSC_6616

Komentarze

Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!
© 2017 Exsom Group, LLC. All Rights Reserved. Terms of Service · Privacy Policy · DMCA · System Status