Dystans7.85 km Czas00:25 Vśrednia18.84 km/h
Dystans72.44 km Teren17.00 km Czas03:35 Vśrednia20.22 km/h
Rzeszów-Miłocin-Zaczernie-Jasionka-rezerwat Bór, tu troszkę
Rzeszów-Miłocin-Zaczernie-Jasionka-rezerwat Bór, tu troszkę się pokręciłem, odpocząłem nad oczkiem wodnym i trochę mi tam zeszło, na myślenie mi się zebrało- wróciłem przez Jasionkę do Zaczernia-Trzebownisko-Załęże/Pobitno-Słocina-Zalesie-Matysówka-Kielnarowa-Tyczyn-Hermanowa-Przylasek, znowu odpoczynek i tankowanie bidonu, Budziwój-Rzeszów/Zalew i nawet na piwko ochoty nie miałem :(
Dystans23.87 km Czas01:16 Vśrednia18.84 km/h
Jazda po sklepach rowerowych
Jazda po sklepach rowerowych za oponkami- nic nie znalazłem, a później jazda do pracy.
Dystans7.31 km Czas00:24 Vśrednia18.27 km/h
Dystans73.00 km Teren40.00 km Czas04:25 Vśrednia16.53 km/h
Dystans55.14 km Teren17.00 km Czas03:33 Vśrednia15.53 km/h
Kolejny wyjazd spod ratusza-stawiło
Kolejny wyjazd spod ratusza-stawiło się 7 osób, w tym dwa dziewczątka. Swoje maszyny skierowaliśmy w stronę Staromieścia, później ulicą Warszawską-Miłocin-Zaczernie-obok lotniska i wjechaliśmy do lasu. Tam sobie trochę pojeździliśmy, na jednej hopie stwierdziłem, że za wolno jechałem i stwierdziłem, że powtórze ją, ale szybciej. Wybiłem się ładnie, ale zabardzo na lewo i na mojej drodze stanęło drzewo-wczesniej jednak postanowiłem rozstać się z rowerem w locie. A oto efekty: pogięte mocowanie fajki w przednim hamplu, a ja odarłem sobie ramie, udo i trochę kolano. Ale nic to, pojechaliśmy dalej. W pobliżu oczka wodnego, jeden z kolegów poćwiczył skakanie na bardzo ładnej hopie. W końcu brakło nam lasu i wylądowaliśmy w Głogowie Młp. i tu odpoczęliśmy. Nastepnie pojechaliśmy do Zabajki, pokręciliśmy się nad stawami w okolicy Bratkowic, tutaj padł nam na głowy pomysł, żeby przejechać przez małą rzeczke, no i pojechaliśmy we dwóch
pojechaliśmy przez Lipie, Rogoźnice spowrotem do Boru. nastepnie czekała nas Jasionka, Zaczernie i Rzeszów. Na koniec oczywiście tradycyjnie piwko przy zaporze, z tą jednak różnicą, że nie piłem go sam i było o wiele przyjemniej jak do tej pory.
pojechaliśmy przez Lipie, Rogoźnice spowrotem do Boru. nastepnie czekała nas Jasionka, Zaczernie i Rzeszów. Na koniec oczywiście tradycyjnie piwko przy zaporze, z tą jednak różnicą, że nie piłem go sam i było o wiele przyjemniej jak do tej pory.
Dystans8.48 km Czas00:27 Vśrednia18.84 km/h
Dystans61.50 km Teren15.00 km Czas03:17 Vśrednia18.73 km/h
Z rana rozdarłem cały napęd,
Z rana rozdarłem cały napęd, łącznie z przeżutkami, wyczyściłem i nasmarowałem- ale syf był niesamowity. Po obiadku ruszyłem na działeczkę, wykosić trawkę i umyć maszynę- należało jej się
Później ruszyłem na Słocinę/Zalesie-Matysówkę-Kielnarową, polami na Królkę, trochę pobłądziłem, ale wkońcu wylądowałem w Tyczynie. Pojechałem na Hermanową-Przylasek, tam uzupełniłem płyny, zjechałem do Budziwoja, na ograniczeniu do 40, wyprzedziłem samochód przy 65 km/h. Następny był Rzeszów, walnąłem browarka przy zaporze-towarzyszyła mi samotność. Skoczyłem nad zalew i Lisią Górę, by wkońcu wylądować w domciu. Wyterepało mnie nieźle dzisiaj, sporo podjazdów w terenie i ten cholerny wiatr, że zdzierało mnie z roweru.
Później ruszyłem na Słocinę/Zalesie-Matysówkę-Kielnarową, polami na Królkę, trochę pobłądziłem, ale wkońcu wylądowałem w Tyczynie. Pojechałem na Hermanową-Przylasek, tam uzupełniłem płyny, zjechałem do Budziwoja, na ograniczeniu do 40, wyprzedziłem samochód przy 65 km/h. Następny był Rzeszów, walnąłem browarka przy zaporze-towarzyszyła mi samotność. Skoczyłem nad zalew i Lisią Górę, by wkońcu wylądować w domciu. Wyterepało mnie nieźle dzisiaj, sporo podjazdów w terenie i ten cholerny wiatr, że zdzierało mnie z roweru.
Dystans73.73 km Teren12.00 km Czas03:18 Vśrednia22.34 km/h
Pogoda ładna, tylko wiało niefajnie,
Pogoda ładna, tylko wiało niefajnie, a nawet porywiście: Rzeszów-Kielanówka-Zabierzów-Zgłobień-Wola Zgłobieńska-Czudec, tutaj postój na lody-Zawisłocze-Wyżne-Maternówka-Lubenia-Siedliska-Budziwój-Rzeszów, spotkanie na bulwarach, przejazd na dworzec PKP, pokręciłem się nad zalewem i wróciłem do domu.
Dystans48.80 km Teren3.00 km Czas02:07 Vśrednia23.06 km/h
Pogoda fatalna, raz burza
Pogoda fatalna, raz burza raz słońce, gdy wyszedłem na rowerek niebo zasnuły ciemne chmury, które tylko czekały, żeby zaatakować deszczem biednych bajkerów, ale wytrzymało do końca. Rzeszów/Lisia Góra-Zwięczyca-Boguchwała-Lutoryż-Zarzecze-Siedliska-Budziwój-podjechałem do Przylasku i zjechałem-Budziwój-przejazd przez miasto-Załęże/Pobitno i do chaty.


































