Dystans14.22 km Czas00:55 Vśrednia15.51 km/h
Temp. -7 *C, nie zapowiadała
Temp. -7 *C, nie zapowiadała łatwej jazdy. Wyszedłem ok. 4:55, na zewnątrz zima w pełni, wszystkie boczne drogi i chodniki były pokryte lodem- więc kominiarka i kask na łepetyne i w drogę. Ruszyłem w stronę zalewu. Chciałem pojechać nowym parkiem obok kładki, jednak po glebie na zakręcie zrezygnowałem- była to słuszna decyzja, bo cała ścieżka była niczym lodowisko. No nic, pojechałem kładką, przed schodami dałem po hamulcach, a tu zonk, gdzieś zniknęły- no to bach na barierkę, bolało, ale żyję :D Pojechałem przez bulwary i nad zalew. Tutaj panowały jeszcze gorsze warunki- śnieg, lód i koleiny :/ Im dalej w stronę Zwięczycy, tym wydeptana ścieżyna coraz węższa, aż zamieniła się w 30 cm lodową rynnę- wolałem jechać po śniegu. Wróciłem do miasta i wzbudzając ogólne zdziwienie udałem się do pracy. Z pracy wracałem przy -5*C.

Bulwary

Nad zalewem


W pracy się nudziłem

Sól działa
Dystans13.38 km Czas00:41 Vśrednia19.58 km/h
Do pracy, w drodze powrotnej
Do pracy, w drodze powrotnej zawitałem nad zalew-był lekki mrozik i potwornie wiało.
Dystans14.62 km Czas00:47 Vśrednia18.66 km/h
Rano wiało, do tego lekki
Rano wiało, do tego lekki mrozik lekki śnieżek-kierunek praca. Po pracy obrałem kierunek nad zalew, ale dopadła mnie taka śnieżyca, że okulary i lampke, co chwilę mi zalepiały olbrzymie śnieżynki :D
Dystans40.22 km Teren5.00 km Czas01:59 Vśrednia20.28 km/h
Mimo mrozu wypad całkiem
Mimo mrozu wypad całkiem udany, no może poza lekko odmrożonymi palcami- zapomniałem ocieplaczy na buty :/
W sumie było pogodnie, więc pojechałem sobie tak: Rzeszów/Załęże-Trzebownisko-Zaczernie-Miłocin-Rzeszów-nad zalew-Zalesie i do domu. Było sporo błotka, które jak się okazało, zamarzło mi na maszynie :D



Dystans14.31 km Czas00:44 Vśrednia19.51 km/h
Wyjazd do pracy w deszczu,
Wyjazd do pracy w deszczu, powrót przy silnym wietrze, deszczu ze śniegiem i +0,5*C, mimo to pojechałem jeszcze nad zalew.
Dystans24.20 km Czas01:11 Vśrednia20.45 km/h
Wycieczka do pracy w deszczu
Wycieczka do pracy w deszczu o 4:30 :D
Wracając pojechałem wzdłuż zalewu do końca drogi, po ciemku oczywiście- gdy wracałem minął mnie jakiś "napierdalacz". Postanowiłem poczekać i sprawdzić któż to jest, gdy już Go dogoniłem, okazało się, że to Azbest :D Pojechaliśmy przez Zalesie i Słocinę- później ja do domu, a on w stronę Malawy.
Dystans10.32 km Czas00:31 Vśrednia19.97 km/h
Wyjazd do pracy przy 0 st.
Wyjazd do pracy przy 0 st. powrót przy -8, ale pojechałem jeszcze nad zalew fotki cyknąć.

Dystans12.58 km Czas00:37 Vśrednia20.40 km/h
Rano do pracy, wieczorem
Rano do pracy, wieczorem nad zalew i do domu-termometr na WSK wskazywał +1,7 stopnia C. Koło kładki pojawił się dźwięk, jakby klocek z przodu ocierał- anie był to klocek, a spieprzające powietrze :/ Udało się jednak dojechać do końca.
Dystans60.17 km Teren16.00 km Czas03:07 Vśrednia19.31 km/h
W końcu dzień bez deszczu.
W końcu dzień bez deszczu. Ciepło, ok. 12 stopni i raz po raz wyglądało słonko. Rzeszów/Słocina/Roch/Za górą-Magdalenka-lasem do Cierpisz, pod liśćmi czyhały zasadzki :D Albigowa-Łańcut, tu zapadł zmrok i ruszyłem w drogę powrotną, a towarzyszył mi morderczy wmordęwind-Krzemienica-Strażów-Łąka-Załęże-Rzeszów. WW chwilę po powrocie do domu zaczęło padać.

Na Magdalence



Sarenki w okolicy Cierpisza



Z wizytą w Łańcucie

Ufo wylądowało

Nowe podświetlenie Mostu Zamkowego
Dystans15.25 km Czas00:45 Vśrednia20.33 km/h
Dzisiaj wyszedłem późno-5:30.
Dzisiaj wyszedłem późno-5:30. Na zewnątrz wieje i pada :/ Oglądnąłem tylko pozostałości po trzech autach, które mi się zjarały pod blokiem Link
i pojechałem do pracy. Pop pracy tylko na Lisią Górę-Zwięczyca-wzdłuż zalewu i do domu-trochę za grubo się ubrałem i pociłem się jak wieprz.
© 2017 Exsom Group, LLC. All Rights Reserved. Terms of Service · Privacy Policy · DMCA · System Status