Dystans51.74 km Teren1.00 km Czas02:26 Vśrednia21.26 km/h VMAX53.00 km/h Podjazdy389 m
Wiosennie po asfalcie.
Dzisiaj czuć było wiosnę, ale nadal wiało. Na drogach sporo piasku, czasem woda, co bardzo dokładnie oblepiało rower. Rzeszów/Zwięczyca-Racławówka-Niechobrz-Zgłobień. Jadąc w stronę Woli Zgłobieńskiej zauważyłem samotnie stojący krzyż na polach. Nigdy go nie widziałem, bo zawsze tam zjeżdżałem i nie było czasu na rozglądanie. Stoi on w miejscu pochówku osób zmarłych na cholerę. Wola Zgłobieńska-Trzciana-Bratkowice-Mrowla-Rudna Wielka-Miłocin-Rzeszów. Jechało się super, pewnie dlatego, że prawie nie jechałem pod wiatr.
Everytrail

Kiepskie miejsce na sen :D © miciu222145

Niechobrz- pozostałości autobusu San H100. © miciu222145

Takie dziwne zestawienie- na granicy Niechobrza i Zgłobnia. © miciu222145

Krzyż na cmentarzu cholerycznym. © miciu222145

Tabliczka na krzyżu. © miciu222145
Dystans26.05 km Czas01:24 Vśrednia18.61 km/h VMAX37.00 km/h Podjazdy224 m
Kiepski dzień, kiepski wyjazd.
Pogoda identyczna jak wczoraj. Nie wiedziałem totalnie gdzie jechać, więc jechałem przed siebie: Rzeszów/Zalew/Zwięczyca-Boguchwała. Obok stacji usłyszałem znajomy dźwięk dochodzący z przedniego koła- schodziło powietrze. Ubabrałem się jak prosiak, ale udało się zakleić. Po ok. 1 km powtórka z rozrywki- na zimnie łatka się nie przykleiła. Tym razem efekt był lepszy, bo dotarłem do domu bez kolejnego łatania: Niechobrz-Racławówka-Zwięczyca/Rzeszów. Zaczęło padać.
Everytrail

Teren wyglądał kiepsko. © miciu222145

Akcja serwisowa. © miciu222145
Dystans51.69 km Teren2.00 km Czas02:42 Vśrednia19.14 km/h VMAX43.00 km/h Podjazdy550 m
Roztopów czas.
Ciepło, ale straszliwie wieje i czasem pada- cóż nie może być za dobrze. Pod kołami miałem, albo wodę, dużo wody, albo papkę z mokrego śniegu: Rzeszów/Lisia Góra/Zwięczyca-Racławówka-Niechobrz, Krzyż milenijny zdobywałem strasznie mozolnie, bo wiatr zwiewał mnie z drogi, Przedmieście Czudeckie-Czudec-Wyżne-Babica-Lubenia-Horodna-Budziwój/Biała/Rzeszów.
Everytrail
Dystans31.68 km Teren25.00 km Czas01:56 Vśrednia16.39 km/h VMAX42.00 km/h Podjazdy446 m
Słonecznie i wietrznie.
Wiało mocno, ale nie przeszkodziło mi to w zrobieniu kilkudziesięciu kilometrów.
Rano załatwiłem ostatnie formalności związane z kolizją samochodową, więc po południu wyruszyłem: Rzeszów/Biała-Łany-Matysówka-Kielnarowa-Chmielnik-Lisi Kąt-Magdalenka-Malawa-Rzeszów. Większość trasy, to śnieg, albo zaspy, których miałem dzisiaj na drodze na prawdę sporo.
Everytrail

17 % na początek. © miciu222145

Łany z widokiem na Pogórze. © miciu222145

Matysówka, a w dole Chmielnik. © miciu222145

Sanktuarium w Chmielniku. © miciu222145

Zachód słońca złapał mnie na Magdalence. © miciu222145
Dystans22.81 km Teren15.00 km Czas01:18 Vśrednia17.55 km/h Podjazdy136 m
Nowy, 7. sezon na BS czas zacząć.
Zacząłem skromnie, ale na początek wystarczy. Lekki mrozik i brak wiatru zachęcały, spore ilości śniegu zniechęcały: Rzeszów/Zalew/Zwięczyca/Zalesie/Słocina/Rzeszów.
Everytrail

Nad Zalewem. © miciu222145
Koniec roku= podsumowanie.
Pora na coroczne podsumowanie całego roku. Przebieg taki sobie, taki sam jak cały rok. Sporo zainwestowałem w rower- za tą kwotę można kupić rower klasy „średniak”- wymieniłem koła i 90 % napędu. Kupiłem też Garmina- zakup udany w 100 %.
Styczeń (358.81 km) i luty (583.55 km).
Minął pod znakiem walki z mniejszym lub większym atakiem zimy. Za racji pogody robiłem krótsze wyjazdy. Pierwsze wyjazdy z Garminem.
Marzec (1039.74 km).
Przełom zimy i wiosny. Pierwsza setka, pierwsza opalenizna :D Zakupiłem zalążek nowych kół- piasty Hope pro 2.
Kwiecień (1140 km).
Wiosenna pogoda zachęcała do dalszych tras, ale nadal po województwie.
Założyłem nowe kółka oraz kasetę z łańcuchami.
Maj (876.31 km).
Nadal bez szału. Mnóstwo deszczu i powódź. Jedyna odmiana od codzienności, to pierwszy i jedyny start w zawodach. Były to zawody w Przemyślu, z cyklu Cyklokarpaty.pl. Co ciekawe, zająłem 9 miejsce w kategorii M3, a było w niej 79. zawodników.
Czerwiec (1258.87 km).
Czyli zmagania z komarami i upałami.
Zrobiłem sobie samotny wyjazd do Krościenka. Sporo pojeździłem, pochodziłem i zaliczyłem najwyższy, jak do tej pory szczyt na rowerze, czyli Turbacz (1310 m). Objechałem Beskid Sądecki, Pieniny i Gorce. Miałem też pecha, bo dzień przed wyjazdem urwałem hak. Jednak na szybko wystrugałem sobie z innego. Działało to raczej kiepsko, ale wytrzymało tak ciężki wyjazd :)
Przekroczyłem 50 tys. km na BS.
Lipiec (743.62 km).
Dalsze kręcenie po okolicy. Jeden dalszy wyjazd w Bieszczady. Strasznie ciężki, ale fajny. Trochę się uszkodziłem i kilka dni nie jeździłem.
Sierpień (1011.17 km).
Pogoda raczej dopisywała, więc sporo jeździłem. Z ciekawszych wyjazdów, to wypad w Bieszczady, a dokładnie na Chryszczatą. W sierpniu pożegnałem brata z rodzinką- polecieli do Skandynawii i przejąłem mój samochodzik :)
Wrzesień (934.08 km).
Zrobiłem sobie super wyjazd w Beskid Niski. Pogoda nie zawsze dopisywała, ale klimat był niesamowity. Zjeździłem spory kawał tej pięknej krainy. Miałem też przykre zdarzenie- wjechałem w samochód. Poza rozwalonym nosem nic się nie stało, ale mam nauczkę.
Październik (879.02 km).
Przyszła jesień. Miesiąc raczej nijaki, z braku dalszych wyjazdów. Zakupiłem przerzutkę przednią XTR.
Listopad (783.13 km).
Było ciepło, dopiero pod koniec miesiąca spadł śnieg. Kilka dalszych wyjazdów i to wszystko. Zmiana manetek na XT.
Grudzień (292.01 km).
Przyszła prawdziwa zima. Przesiadłem się na zimówkę i próbowałem dobić do 10 000 km. Jednak się nie udało. Brak sił i zima skutecznie mi przeszkodziły.
Podsumowanie.
Rok bardzo nijaki. Poza wyjazdami jednodniowymi i samotnymi wyjazdami w Beskid Niski i Sądecki nie działo się wiele ciekawego. Kilka setek urozmaicało trochę nudną codzienność.
Bardzo brakowało mi kilkudniowych wyjazdów z ekipą, coś się posypało.
Plany na przyszły rok: kilkudniowe wyjazdy oraz zimowe zawody w Bieszczadach oraz http://www.mtbtrophy.com/ resztę się zobaczy.
Trochę cyferek :
Dystans: 9 900.31 km (rekord 12 136 km)
Czas: 490:4 h ( rekord 585:05 h)
Średnia: 20,18 km/h (rekord 20,74 km/h)
Ilość wyjazdów: 200 (rekord: 287)
Prędkość max.: 77 km/h (rekord 85 km/h)
Max. dyst. miesięczny: 1258.87 km (rekord: 1821.1 km)
Na zimowo. © miciu222145

Centrum dowodzenia. © miciu222145

Ostatnie chwile dnia. W dole Tyczyn i Hermanowa. © miciu222145

Najważniejsze już jest. © miciu222145

Cyklokarpaty- Przemyśl. © miciu222145

Rzeźbienie w alu. © miciu222145

Na Radziejowej. © miciu222145

Na Turbaczu- wg. gps'a 1306 m. © miciu222145

Gdzieś na Słowacji. © miciu222145

Podjazd na Dziurkowiec. © miciu222145

Na Okrągliku. © miciu222145

Rowerowy akcent. © miciu222145

Ekipa na Chryszczatej. © miciu222145

Typowy widok w Beskidzie Niskim. © miciu222145

Teraz zmiana biegów to poezja. © miciu222145

Droga wzdłuż Sanu w okolicy Słonnego. © miciu222145

Przy tunelu wąskotorówki w Szklarach- najdłuższy tunel w Europie 602 m. © miciu222145

Schłodzone rumaki. © miciu222145
Dystans42.54 km Teren35.00 km Czas02:38 Vśrednia16.15 km/h VMAX40.00 km/h Podjazdy523 m
Mroźno.
Miało być zimno i było. Dzisiaj mniej się ślizgałem, bo miałem kolcowane oponki- zawsze to bezpieczniej: Rzeszów/Zalesie-Łany-Matysówka-Kielnarowa-Borek Stary-Królka-Czerwonki-Hermanowa/Przylasek-Budziwój/Biała/Rzeszów.
Myślałem, że sobie palce u rąk poodmrażam, ale udało się tego uniknąć.
Zostało mi dwa dni jazdy i 100 km :( I wiem, że to jest nierealne- cóż trudno.
Everytrail

Zjazd do Kielnarowej. © miciu222145

W Borku Starym. © miciu222145
Dystans30.84 km Teren25.00 km Czas01:50 Vśrednia16.82 km/h VMAX30.00 km/h Podjazdy147 m
Znowu po białym.
Nie do końca po białym, bo głównie było to coś szaro/buro/lodowego. Warunki tragiczne, żałowałem, że nie miałem kolców, gdy wyłożyłem się przed skrzyżowaniem. Z resztą przed większością skrzyżowań był lód. Rower kilka razy chciał mi nawiać spod tyłka, ale jakoś sobie radziłem: Rzeszów/Zalew/Zwięczyca/Rzeszów.
Everytrail

No to pojechałem :D © miciu222145
Dystans35.37 km Teren1.00 km Czas01:47 Vśrednia19.83 km/h VMAX48.00 km/h Podjazdy371 m
Wiosna ?
Pogoda raczej wiosenna- jak wychodziłem było +10'C :D
Rok się kończy, a do 10 tys. trochę brakuje- trzeba kręcić :)
Poczekałem do zmroku i pojechałem tak: Rzeszów/Zalesie-Łany-Matysówka-Kielnarowa-Królka-Tyczyn-Budziwój/Rzeszów. Kilka starć z debilami za kółkiem skutecznie podniosło mi ciśnienie.
Everytrail

Rzeszów z Matysówki. © miciu222145

Łany- będzie już tylko ciemniej. © miciu222145

Po powrocie spotkałem mnóstwo uszu, a może uszek :D To druga połowa :) © miciu222145
Dystans30.56 km Teren1.00 km Czas01:33 Vśrednia19.72 km/h VMAX36.00 km/h Podjazdy234 m
Ciepły początek kalendarzowej zimy.
Pod wieczór nie padało, tak jak rano, a temperatura była sporo na plusie. Już po zmroku postanowiłem się przewietrzyć: Rzeszów/Zalew/Zwięczyca-Boguchwała-Racławówka-Zwięczyca/Rzeszów.
Everytrail

Małe porównanie :) © miciu222145

Rzeszów/Staroniwa- pustki. © miciu222145
© 2017 Exsom Group, LLC. All Rights Reserved. Terms of Service · Privacy Policy · DMCA · System Status