Dystans43.27 km Teren6.00 km Czas02:13 Vśrednia19.52 km/h VMAX51.00 km/h Podjazdy480 m
w sumie, to całkiem ciepło.
Słońce pięknie świeciło na błękitnym niebie, nic tylko jeździć :) Na początek wzdłuż Zalewu do Zwięczycy i Boguchwały. Dalej Lutoryż i jazda na Grochowiczną, ale tym ciekawszym podjazdem. Jechało się super, bo wszystko zmrożone, ale pod koniec lód mocno utrudnił jazdę. Później zjeżdżam do Babicy- odezwał się wiatr i za fajnie nie było. Z Lubeni wspinam się na Horodną i z Przylasku zjeżdżam do Budziwoja i dalej do domu.





Gdzieś przed lasem w Lutoryżu.© miciu222145

Po tym nie pojedzie.© miciu222145

W drodze do Babicy.© miciu222145

Niebo na wschodzie.© miciu222145

Niebo na zachodzie :)© miciu222145
Dystans29.60 km Czas01:34 Vśrednia18.89 km/h VMAX36.00 km/h Podjazdy130 m
Temp.-2.0 °C
Ostatnia masa w roku.
Najpierw krótka, bo 16 km trasa głównie w granicach miasta, a później masa. Po masie do Starej Drukarni- rowerki odpoczywały w Re-Bike'u :D Później już do domu. Nawet na fotkę z Wyborczej się załapałem, razem z Gunią :D
Trochę fotek z masy.
Trochę fotek z masy.

Wczorajszy zachodzik.© miciu222145
Dystans50.55 km Teren1.00 km Czas02:17 Vśrednia22.14 km/h VMAX51.00 km/h Podjazdy380 m
Wczesnozimowa wiosna.
Z początku tylko mocno wiało, ale w Bratkowicach zaczęło padać aż do Miłocina. Ponownie rozpadało się, gdy byłem już na osiedlu.

Teraz pora na małą relację z pieszego wypadu w Małe Pieniny 25.12, czyli Święta inaczej niż zwykle. Pojechałem razem z siostrą Anką i szwagrem Arturem. Pogoda całkiem niezła, temperatura ok. 1 stopnia i mokry śnieg z wierzchu zmarznięty. Momentami było ślisko, ale bez tragedii. Rozpoczęliśmy od Wąwozu Homole, później podejście na granicę w okolice Wysokiej. Po przeglądnięciu archiwum okazuje się, że rowerem jechałem kiedyś od strony Wysokiej i zjeżdżałem tym szlakiem, jednak przed wąwozem odbiłem na inną drogę do Jaworek. W zimie ciężko rozpoznać te ścieżki. Dalej idziemy granicą na Durbaszkę. Gdzieś w oddali pojawiają się szczyty Tatr, jednak mocno wieje i nie ma szans na fotkę. Siedzimy chwilę w schronisku i schodzimy czerwonym do samochodu. Powyżej 800 m szliśmy już w chmurach- dziwne uczucie, gdy co chwilę nadciąga nowa.






Troszkę słońca na koniec dnia.© miciu222145
Teraz pora na małą relację z pieszego wypadu w Małe Pieniny 25.12, czyli Święta inaczej niż zwykle. Pojechałem razem z siostrą Anką i szwagrem Arturem. Pogoda całkiem niezła, temperatura ok. 1 stopnia i mokry śnieg z wierzchu zmarznięty. Momentami było ślisko, ale bez tragedii. Rozpoczęliśmy od Wąwozu Homole, później podejście na granicę w okolice Wysokiej. Po przeglądnięciu archiwum okazuje się, że rowerem jechałem kiedyś od strony Wysokiej i zjeżdżałem tym szlakiem, jednak przed wąwozem odbiłem na inną drogę do Jaworek. W zimie ciężko rozpoznać te ścieżki. Dalej idziemy granicą na Durbaszkę. Gdzieś w oddali pojawiają się szczyty Tatr, jednak mocno wieje i nie ma szans na fotkę. Siedzimy chwilę w schronisku i schodzimy czerwonym do samochodu. Powyżej 800 m szliśmy już w chmurach- dziwne uczucie, gdy co chwilę nadciąga nowa.

A masz.© miciu222145

W chmurze na granicę.© miciu222145

Okolice Wysokiej.© miciu222145

Na granicy.© miciu222145

Leżakowanie- w tle Pieniny.© miciu222145

Chmury atakują.© miciu222145
Dystans26.61 km Teren7.00 km Czas01:32 Vśrednia17.35 km/h VMAX48.00 km/h Podjazdy290 m
Gdamalenka.
Wiatr mocno obniżał temperaturę, ale jechać trzeba. Najpierw Słocina i terenem, później Za Górą i terenem na Magdalenkę. Był to marny pomysł, bo był tylko lód. W sumie, to bez gleby docieram na szczyt i zjeżdżam do Malawy. Wreszcie przyczepny asfalt. Przez Pobitno wracam do domu.




Lodowisko.© miciu222145

Lodowe zaspy.© miciu222145

Trochę daleko :D© miciu222145

Szron na Magdalence.© miciu222145
Dystans14.04 km Czas00:44 Vśrednia19.15 km/h
Temp.-5.0 °C SprzętZielona Zimówka- czyli sprzęt do jazdy ekstremalnej.
Dystans8.58 km Czas00:27 Vśrednia19.07 km/h
Temp.-3.0 °C SprzętZielona Zimówka- czyli sprzęt do jazdy ekstremalnej.
Goły śledź! Wszędzie! :D
Poranna apokalipsa: przy mrozie spadł deszcz, a właściwie to padał cały czas. Auto oblodzone, więc pojechałem rowerem i jechało się dobrze, bo przecierałem drogi. W pracy usłyszałem, że zimno, że się zabiję i umrę i nie będę żył i w ogóle. Po pracy do sklepu tu i tam. Drogi aliganckie- ścieżki i chodniki- lodowisko.
Dystans16.23 km Czas00:48 Vśrednia20.29 km/h
Temp.2.0 °C SprzętZielona Zimówka- czyli sprzęt do jazdy ekstremalnej.
Dystans40.42 km Teren1.00 km Czas02:06 Vśrednia19.25 km/h VMAX53.00 km/h Podjazdy450 m
Odwilż na całego.
Rano przestało padać, a nawet słonko się pojawiło. Wszędzie mokro, do tego piasek i sól, więc wziąłem zimówkę. Na początek 17% na Łany-Matysówka-Kielnarowa-WSiZ-Tyczyn-Czerwonki-Hermanowa/Przylasek-Budziwój/Rzeszów. Pod koniec zerwał się wiatr, co w połączeniu z dużą wilgotnością, fajne nie było. Do tego bolą mnie ścięgna za prawym kolanem, tym bardziej szału nie ma.


Bo dla kierowców nie ma przeszkód.© miciu222145

I widok na Pogórze z Łanów.© miciu222145
Dystans14.82 km Czas00:45 Vśrednia19.76 km/h VMAX30.00 km/h
Temp.-4.0 °C SprzętZielona Zimówka- czyli sprzęt do jazdy ekstremalnej.
Dystans8.62 km Czas00:26 Vśrednia19.89 km/h VMAX25.00 km/h
Temp.-4.0 °C SprzętZielona Zimówka- czyli sprzęt do jazdy ekstremalnej.































