Dystans21.95 km Czas01:12 Vśrednia18.29 km/h VMAX44.00 km/h Podjazdy180 m
Kalorie 500 kcal Temp.-2.0 °C SprzętZielona Zimówka- czyli sprzęt do jazdy ekstremalnej.
Szlifowanie...
asfaltu. Zamarznięte kałuże przykryła cienka warstwa śniegu- brzmi kiepsko. Najpierw na Słocinę, wspinam się na Rocha i przez Matysówkę jadę na Zalesie. Dalej Drabinianka i Żwirownia. Jak sobie wziąłem zakręt, tak poleciałem lotem koszącym. Mam to wyćwiczone, więc otrzepałem się ze śniegu i pojechałem do pracy.
Dystans40.57 km Teren5.00 km Czas02:30 Vśrednia16.23 km/h VMAX50.00 km/h Podjazdy370 m
Kalorie 1450 kcal Temp.4.0 °C SprzętZielona Zimówka- czyli sprzęt do jazdy ekstremalnej.
Ciągła walka o przetrwanie.
Dzień mało optymistyvzny pogodowo. Obaliłem tabliczkę czekolady, wypiłem kawę i z mega fajnym nastrojem wyruszyłem. Najpierw nad Zalew i Lisia, bo nad wodą potop. Dalej Zwięczyca i tamtejsze stawy.
Stawy w Zwięczycy. © miciu222145

Kolej na Boguchwałę i Lutoryż. W lesie spodziewałem się trudnych warunków i takie też były. Ciągła walka o przyczepność wysysała energię, ale mozolnie parłem pod górkę. Nie pojechałem na Grochowiczną, ale w stronę Niechobrza.
Mokry śnieg- nie lubię tego. © miciu222145

Po drodze mijam "Strzelny Buk". Kiedyś pomnik przyrody, dzisiaj zapomniany i w rozkładzie, a ma ponad 200 lat.
Strzelny Buk. © miciu222145

W miarę ubity śnieg kończy się i zaczyna taki nie tknięty ręką ludzką.
Dodatkowy balast. © miciu222145

Czeka mnie ponad kilometr spaceru pod górkę w mokrym śniegu po kostki. Dodatkową atrakcją była woda pod tym właśnie śniegiem. W ten sposób buty utopiłem- nie musiałem później uważać na kałuże przynajmniej. Z mokrej brei docieram do drogi- lodowiska. Trochę bokiem, ale jadę. W Niechobrzu koło Krzyża. Na granicy z Racławówką, miałem niefajną przygodę. Przy szczycie wzniesienia, jakiś głupek w Fiacie CC wyprzedza, ale okazuje się, że jedzie na czołówkę. Zdążyłem się obejrzeć i zjechać na bok. Wyhamował dopiero obok mnie- znowu się udało. Racławówka, Zwięczyca i Rzeszów.
Dystans12.18 km Czas00:41 Vśrednia17.82 km/h
Ślisko i mokro.
Z rana pojechałem na Lisią- wzdłuż Wisłoka lód pokryty wodą. Później do pracy.
Dystans8.74 km Czas00:30 Vśrednia17.48 km/h
No i odwilż.
Do pracy- wszędzie tyle wody, że utopić się można.
Dystans36.18 km Teren6.00 km Czas01:54 Vśrednia19.04 km/h VMAX38.00 km/h Podjazdy280 m
Kalorie 950 kcal Temp.-5.0 °C SprzętZielona Zimówka- czyli sprzęt do jazdy ekstremalnej.
Z wizytą w Przylasku.
Trochę mrozu i słońce nieśmiało wyglądające zza chmur zachęciły do jazdy. Na początku nogi trochę bolały, ale i m przeszło. Wzdłuż Zalewu do Zwięczycy, później Boguchwała i kładka. Z Budziwoja atakuję podjazd na Przylasek. Tylko 2 minuty wolniej jak w lecie, więc całkiem dobrze się jechało. Las jest nieźle połamany, bo po 2 dniach deszczu wszystko jest pod grubą warstwą lodu. Zjeżdżam do Hermanowej, a tam przykra niespodzianka. Do samego Tyczyna śnieżne koleiny, w większości wypełnione lodem. Mimo tego gleby nie było :) W Tyczynie przez park, później Budziwój i Biała.

Wszystko oblodzone. © miciu222145

Droga do kładki. © miciu222145

Ekstremalne biegówki. © miciu222145

Drzewa się kłaniają. © miciu222145

Prawie Przylasek. © miciu222145
Dystans5.88 km Czas00:23 Vśrednia15.34 km/h
Ekstremalnie.
Dawno nie jechałem w tak tragicznych warunkach- gołoledź, ale dojechałem do pracy.
Dystans7.43 km Czas00:25 Vśrednia17.83 km/h
Praca.
Grypa odpuściła, więc trzeba się kawałek przejechać. Rano w mokrej brei, później w deszczu.
Dystans5.75 km Czas00:18 Vśrednia19.17 km/h
Do pracy.
Dystans6.13 km Czas00:19 Vśrednia19.36 km/h
Troszkę na początek.
Osłabiony, ale do pracy pojechałem.
Dystans20.14 km Teren1.00 km Czas00:59 Vśrednia20.48 km/h VMAX30.00 km/h Podjazdy120 m
Temp.3.0 °C SprzętRadon ZR Litening Custom
Na zakończenie roku.
Gdyby nie koniec roku, to siedziałbym w domu, bo boli mnie gardło i mam katar. Słonecznie było, ale wiatr mocno drażnił mi gardło. Pokręciłem po mieście i zaglądnąłem na łącznik z A4- żenada.

Kolejny rok z głowy- małe podsumowanko czas zacząć.
Znowu plany trochę nie wypaliły, ale było kilka wyjazdów nie planowych.
Styczeń.
102,44 km

Początek mało zimowy, później zima zaatakowała. Dopadł mnie lekki leń, do tego jeździłem tylko do połowy miesiąca. Później miałem wypadek w pracy i musiałem odstawić rower.
Na Magdalence zaspy. © miciu222145

Luty.
0 km

Skręcona noga, więc zostałem uziemiony na cały miesiąc. Zima zaatakowała, więc aż tak bardzo nie było szkoda. Z nadmiaru czasu przeprowadziłem gruntowny serwis roweru.
Przed i po czyszczeniu. © miciu222145

Marzec.
813.39 km

Zima odpuściła, zrobiło się ciepło, a ja wróciłem do kręcenia. Z bólem, ale jakoś dawałem radę. Było ciepło- pierwsza setka w roku i jazda w krótkich spodenkach. Pierwsza tegoroczna masa zaliczona. Nowy RS Sid zamontowany :)
Górki Pogórza. © miciu222145

Przy ognisku. © miciu222145

Kwiecień.
1014,23 km

Zrobiło się naprawdę ciepło. Noga dokuczała, ale nawet nazbierało się tych kilometrów. Koniec miesiąca, to wypad do Rumunii, na który bardzo czekałem.
W lesie kolorowo. © miciu222145

Rumunia wita. © miciu222145

Obok miejscówki na spanie. © miciu222145

Maj.
1165,68 km

Początek, to dalsza jazda po Rumunii. Później wpadło kilka setek i chyba tyle ważniejszych rzeczy. Aaa jeszcze mocna jazda po Bieszczadzkich ostępach była.
Takich zaprzęgów mijaliśmy setki. © miciu222145

Charakterystyczne bramy. © miciu222145

Atrakcja dnia- wąwóz Bicaz. © miciu222145

Lecim pod górkę. © miciu222145

Miciu i wiadukt, a moze wiadukt i Miciu ? © miciu222145

Widoki na podjeździe. © miciu222145

Konfederatka. © miciu222145

Na początek podejście. © miciu222145

Czerwiec.
979.95 km

Pierwsze zawody w tym roku- Łańcut i od razu wygrana. Wypady na Pogórze Przemyskie i w Beskid Niski.
Dekoracja. © miciu222145

Na Al. Rejtana. © miciu222145

Przed wejściem. © miciu222145

Lipiec.
966,68 km

Początek miesiąca, to ostra jazda po Beskidzie Żywieckim, czyli 4 Zlot Forumrowerowe.Org w Zawoi. To była jazda! Później już bez szaleństw, jazda po Podkarpaciu.
Jałowiec zdobyty. © miciu222145

Oto jak nosimy rower. © miciu222145

I mocno widokowy. © miciu222145

Sierpień.
917,78 km

Kolejne zawody- CK Komańcza. Pojechaliśmy tam dla samych Bieszczad i chleba ze smalcem :D
Później jazda bez jakiegoś szału- no może poza Górami Słonnymi.
Przejazd przez Osławę- Komańcza. © miciu222145

Na podjeździe mordercy. © miciu222145

No i zeżre- fot. Artur. © miciu222145

Wrzesień.
1014,68 km

Na początek setka. Później szwagier namówił mnie na jazdę z sakwami po Beskidzie Niskim- super sprawa. Kameralne zawody w Mogielnicy i chyba tyle ważnych wydarzeń.
Kapliczka z 1882 roku. © miciu222145

Cerkiew w Kwiatoniu. © miciu222145

Lecimy do Wyszowatki. © miciu222145

Zawody w Mogielnicy. © miciu222145

No to jadę. © miciu222145

Październik.
725,47 km

Przyszła piękna i ciepła jesień. Z ekipą byłem w Górach Słonnych i Beskidzie Niskim.
Na szczycie. © miciu222145

Na Cergowej. © miciu222145

Listopad.
788,90 km

Wypad w nowe tereny był fajny- jazda po Roztoczu. Później trochę Pogórza i kilka pieszych wycieczek.
Wielkie Oczy- cerkiew. © miciu222145

Na skraju UE. © miciu222145

Jest i Liwocz. © miciu222145

Grudzień.
354.15 km

Zrobiło się zimno, więc i chęci do jazdy jakby mniej. Jednak dla podtrzymania formy czasem jeżdżę. Na koniec roku dopadło mnie lekkie przeziębienie.
Lodowe zaspy. © miciu222145

Średnia: 20.19 km/h- rekord 20.74 km/h
Ilość wyjazdów: 309 nowy rekord, poprzednio 287
Suma podjazdów: 74687 m- rekord 98192 m
Prędkość maksymalna: 77 km/h- rekord 85 km/h
Maks. Dystans dzienny: 152.3 km- rekord 241.41 km
Maks. Dystans miesięczny: 1165.68 km- rekord 1821 km
Maks. Dystans roczny: 8843.35 km- rekord 12136 km
Najwyższy szczyt: 1416 m.n.p.m.Pasul Prislop (RO), poprzedni: 1310 m.n.p.m. Turbacz (PL)
© 2017 Exsom Group, LLC. All Rights Reserved. Terms of Service · Privacy Policy · DMCA · System Status