Dystans8.46 km Czas00:24 Vśrednia21.15 km/h VMAX28.00 km/h
Praca.
Dystans53.25 km Teren20.00 km Czas02:48 Vśrednia19.02 km/h VMAX50.00 km/h Podjazdy670 m
Kalorie 1600 kcal Temp.3.0 °C SprzętRadon ZR Litening Custom
Błota poniewieranie, a może....
błotem poniewierany?
Rano cud stał się niebywały, objawiło się słońce. Na kilkanaście minut zaledwie, więc jazda odbywała się w ponurych, wietrznych warunkach.
Start tuż przed 1 i jazda na Słocinę, później Za Górą i wpadam w teren, w zasadzie, to w błoto.
Z początku betonowe, a później gliniaste. Jeśli dodam do tego opony Racing Ralph z przebiegiem 10 200 km, to nie wyglądało, to dobrze. Kawałek z buta, ale docieram pod kościółek, a tam msza. Dalej przez Cierpisz w stronę Handzlówki. Wbijam w teren i jadę do Zabratówki. Później nad stawy w Tarnawce. Odwiedzam żółty szlak rowerowy, ale błoto odpuszczam, jadę niebieskim w stronę Grzegorzówki. Dalej przez Hyżne, Borówki do Kielnarowej. Wspinaczka na Matysówkę i jazda przez Łany. Serpentynka, to nie był dobry pomysł- jedzie się jak po lodzie, właściwie, to jak na hulajnodze jechałem. Na myjniach kolejki, więc pojechałem do domu.
DSC_6863
Na Słocinie.
DSC_6864
Jeszcze nie jest źle.
DSC_6865
DSC_6868
Z Handzlówki.
DSC_6872
Infra na żółtym.
DSC_6875
Grzegorzówka.
Dystans10.09 km Czas00:28 Vśrednia21.62 km/h VMAX27.00 km/h
Praca.
Dystans59.72 km Czas02:26 Vśrednia24.54 km/h VMAX54.00 km/h Podjazdy790 m
Kalorie 1230 kcal Temp.5.0 °C SprzętRadon R1- ten szybszy.
Mokro i wietrznie.
W mieście nie wiało,a po za nim przykra niespodzianka, ale po kolei.
6 stopni, dosyć optymistycznie, to wygląda, a asfalty przeschnięte. Jadę nad Zalew, Później na Racławówkę i zjeżdżam do Niechobrza.
Skąd tu tyle wody na glebie, do tego mgła. Wspinam się pod Krzyż i po wodzie zjeżdżam do Czudca, ślisko jak cholera. No i jest, wiatr prosto w twarz, jadę tak, aż do... Tyczyna :D Kolejno jadę przez Wyżne, Babicę, Lubenię i Hermanową. W Tyczynie zaczynam podjazd na Łany. Atak piesełów odparłem i dotarłem, tam gdzie miałem dotrzeć. Wracam pod przekaźnik, zjeżdżam na Zalesie i do domu.
IMG_20141117_184416
Kościół w Lubeni.
Dystans52.41 km Teren12.00 km Czas02:38 Vśrednia19.90 km/h VMAX49.00 km/h Podjazdy510 m
Kalorie 1500 kcal Temp.6.0 °C SprzętRadon ZR Litening Custom
Powiało od wschodu.
Szaro buro, do tego powiewa nie miło, ale to żadna przeszkoda. Najpierw nad Zalew i przez Zwięczycę do Boguchwały. Kładka, Budziwój i podjazd na Przylasek. Pojawia się mgła i mroczny klimat. W Straszydlu jest jeszcze lepiej, ale jadę w stronę Błażowej. Po wyjechaniu z lasu, kawałek kamienia wbija się w oponę, przymusowy postój mocno mnie wychłodził. Jadę przez Borek w stronę Kielnarowej i wspinam się na Matysówkę. Jadę przez łany, by zjechać serpentynką na Zalesie. Później jeszcze na Żwirownię i do domu.
IMG_20141115_155152[1]
Przylasek.
2222
1111
No i postój.
Dystans10.37 km Czas00:29 Vśrednia21.46 km/h VMAX32.00 km/h
Praca.
Dystans8.51 km Czas00:25 Vśrednia20.42 km/h VMAX35.00 km/h
Praca.
Dystans124.10 km Czas04:33 Vśrednia27.27 km/h VMAX60.00 km/h Podjazdy1000 m
Kalorie 2400 kcal Temp.17.0 °C SprzętRadon R1- ten szybszy.
#123 KM do wolności- na szosowo.
Kategoria 100 i więcej
Ustawiłem się dzisiaj z Włochatym na 10. Niestety połowa trasy, to walka z wiatrem: Budziwój-Siedliska-Lubenia-Babica-Wyżne. Wbijamy na główną drogę do Niebylca. Do Lutczy jedziemy przez Konieczkową. Dalej Domaradz, Golcowa. Pod sklepem miejscowi są w szale na widok naszych rowerów, nie wiem o w nich widzieli, ale mój Radon został ochrzczony jako Kiler :D Mija nas Zbiórkowa ekipa, a my zaczynamy podjazd w stronę Izdebek. Zjeżdżamy tamtejszymi serpentynami i jedziemy w stronę Hłudna. Później Nozdrzec i wzdłuż Sanu do Dynowa. Przez Hartę i Piątkową do Błażowej- nareszcie z wiatrem. W Borku odbijamy w stronę Tyczyna i przez Budziwój do domu.
IMG_20141111_115652[1]
Postój w Domaradzu.
IMG_20141111_125105[1]
Serpentyny.
IMG_20141111_130331[1]
Na podjeździe do Hłudna.
IMG_20141111_130456[1]
IMG_20141111_130433[1]
IMG_20141111_152624[1]
Udało się.
Radon został nazwany KILEREM :D
Radon został nazwany KILEREM :D © wlochaty
Miciu na serpentynach
Miciu na serpentynach © wlochaty
Izdebki już blisko
Izdebki już blisko © wlochaty
Dystans8.41 km Czas00:23 Vśrednia21.94 km/h VMAX28.00 km/h
Praca.
Dystans50.00 km Teren15.00 km Czas02:27 Vśrednia20.41 km/h Podjazdy495 m
Kalorie 1495 kcal SprzętRadon ZR Litening Custom
Czo ten listopad?
15 stopni po zmroku? Nic dziwnego, ale mamy już kawałek listopada za sobą. Dalej wieje, ale trzeba uderzyć w teren. Zalew, Zwięczyca i Boguchwała. Później Lutoryż i wspinaczka na Grochowiczną. Zjeżdżam do Babicy i jadę przez Lubenię. Nie wiem dlaczego naszło mnie na Okop. Ściana płaczu poszła nawet zgrabnie, nie myślałem, że pójdzie tak dobrze. Później las, a tam masa liści. Pod liśćmi błoto i woda, po wycince oczywiście, nienawidzę tego. Zdenerwowałem się i kto mnie zna, ten wie co się działo :D Dojeżdżam na Przylasek i zjeżdżam do Budziwoja. Kładką do Boguchwały, Zwięczyca, Zalew i to by było na tyle.

IMG_20141106_172455[1]
© 2017 Exsom Group, LLC. All Rights Reserved. Terms of Service · Privacy Policy · DMCA · System Status