Dystans41.47 km Teren7.00 km Czas02:02 Vśrednia20.40 km/h VMAX42.00 km/h Podjazdy345 m
Kalorie 1200 kcal Temp.12.0 °C
Odcinek 265. "Znowu deszcz".
Pogoda była całkiem, całkiem- przynajmniej na początku. Pojechałem na Dworzysko, później przez Rudną do Mrowli i w drodze do Świlczy się rozpadało. Terenem dotarłem na Przybyszówkę. W Nosówce przestało padać- 30 minut w deszczu. Później na Racławówkę i do domu.
Dystans42.89 km Teren12.00 km Czas02:08 Vśrednia20.10 km/h VMAX49.00 km/h
Temp.14.0 °C
Odcinek 264. "Burzliwe ognisko".
Gdy się zbieraliśmy, to pogoda była całkiem spoko. Przy podjeżdżaniu z Lutoryża na Grochowiczną, zaczęło kropić. Jak rozpaliliśmy ogień, to zaczęło lać. Jakby tego było mało, to zaczęło grzmieć i walić piorunami w pobliskie przekaźniki. Mimo tego nastroje dopisywały. W końcu przestało padać i można było upichcić coś na ogniu. Powrót w totalnym syfie, do tego Zuki złapał laczka, więc z okolic Boguchwały wracam już sam.
Dystans27.48 km Teren2.00 km Czas01:22 Vśrednia20.11 km/h VMAX34.00 km/h
Temp.14.0 °C SprzętBulls
Odcinek 263. "Działka i miasto".
Zabawa była przednia, ale rower sam się nie umyje. Ceramiczny smar Finish Line zostawił napęd w bardzo fajnym stanie, chyba się zaprzyjaźnimy.
Dystans7.18 km Czas00:21 Vśrednia20.51 km/h VMAX32.00 km/h
Temp.14.0 °C SprzętRadzio :)
Dystans35.94 km Teren22.00 km Czas02:54 Vśrednia12.39 km/h VMAX57.00 km/h Podjazdy950 m
Odcinek 261. "Karpaty Wschodnie".
Kona z Zukim też mieli dzisiaj wolne, więc trzeba było wykorzystać ten piękny dzień.
Ruszyliśmy do Komańczy, na pograniczu Beskidu Niskiego i Bieszczadów. Zaczynamy od wizyty pod mostem kolejowym, gdzie pojawiły się świetne murale. Później zaczynamy wspinaczkę szlakiem czerwonym w stronę Duszatyna. Ogrom głebokiego i sliskiego błota dał popalić. Po 3 km wyglądaliśmy, jak po całym dniu jazdy. Jedziemy wzdłuż Osławy, niby tutaj przebiega granica między Karpatami Wschodnimi, a Zachodnimi. Przez Duszatyn jedziemy do Mikowa- kilka razy musimy przejechać przez Osławę. Wspinamy się na Przeł. Żebrak- droga jest na tyle dobra, że można tu na szosie smigać. Na przełęczy pojawiają się jeźdźcy ęduro z Rzeszowa. Teraz jazda czerwonym na Chryszczatą, liście sprawy nie ułatwiały, ale prawie całość podjechana. Zjazd do Jeziorek Duszatyńskich jak zwykle zajebisty. Tam dłuższy postój i lecimy ostro do Duszatyna. Przed Komańczą jeszcze serpentyny i to tyle. Myślę, że fajnie było sobie przypomnieć tą traskę i była idealna na tą porę roku.




Co podać?



Przeł. Żebrak.

W drodze na Chryszczatą.

Chryszczata.

Nad jeziorkiem.
Ruszyliśmy do Komańczy, na pograniczu Beskidu Niskiego i Bieszczadów. Zaczynamy od wizyty pod mostem kolejowym, gdzie pojawiły się świetne murale. Później zaczynamy wspinaczkę szlakiem czerwonym w stronę Duszatyna. Ogrom głebokiego i sliskiego błota dał popalić. Po 3 km wyglądaliśmy, jak po całym dniu jazdy. Jedziemy wzdłuż Osławy, niby tutaj przebiega granica między Karpatami Wschodnimi, a Zachodnimi. Przez Duszatyn jedziemy do Mikowa- kilka razy musimy przejechać przez Osławę. Wspinamy się na Przeł. Żebrak- droga jest na tyle dobra, że można tu na szosie smigać. Na przełęczy pojawiają się jeźdźcy ęduro z Rzeszowa. Teraz jazda czerwonym na Chryszczatą, liście sprawy nie ułatwiały, ale prawie całość podjechana. Zjazd do Jeziorek Duszatyńskich jak zwykle zajebisty. Tam dłuższy postój i lecimy ostro do Duszatyna. Przed Komańczą jeszcze serpentyny i to tyle. Myślę, że fajnie było sobie przypomnieć tą traskę i była idealna na tą porę roku.




Co podać?



Przeł. Żebrak.

W drodze na Chryszczatą.

Chryszczata.

Nad jeziorkiem.
Dystans13.11 km Teren1.00 km Czas00:38 Vśrednia20.70 km/h VMAX27.00 km/h
Temp.21.0 °C SprzętRadzio :)
Dystans60.39 km Teren20.00 km Czas03:00 Vśrednia20.13 km/h VMAX51.00 km/h Podjazdy580 m
Odcinek 259. "Złota jesień".
Pogoda idealna, co by wyskoczyć gdzieś, zahaczając o jakiś fajny las. Ruszam w stronę Lisie Góry- tam niesforny patyk krzywi mi hak. Mam zapas, więc po 5 minutach jadę dalej. Obczajam na FB konkurs Hoffman Bike. Miejsce ze zdjęcia jakby znajome, więc jadę do Nosówki, a później w stronę Zgłobnia. Robię fotę na miejscu i tak oto wygrywam kask :D Teraz szuterkiem do Nockowej i przez Będzienicę do Wielkiego Lasu. Tak dojeżdżam do Lutoryża i przez Boguchwałę jadę na kładkę. Z Budziwoja już prosto do domu. Dopiero przy kładce ubrałem bluzę, tak to cały czas na krótko.

Coś poszło nie tak.




Coś poszło nie tak.



Dystans26.79 km Czas01:15 Vśrednia21.43 km/h VMAX32.00 km/h
Temp.10.0 °C SprzętRadzio :)
Dystans166.80 km Czas05:45 Vśrednia29.01 km/h VMAX67.00 km/h Podjazdy2050 m
Odcinek 257. "Jak to w Bieszczadach było".
Zebraliśmy się w Lesku, by jak co roku zrobić pętelkę po Bieszczadach. Zebrała się nas niebagatelna liczba, bo około 120 osób. Tylko ta pogoda coś nie taka- startowaliśmy w mżawce. Na początek lecimy w stronę serpentyn prowadzących w Góry Słonne. Już widać, że łatwo nie będzie. Na podjeździe dobijam do tętna max. i wiem, że czas będzie dobry :D Zjazd na szczęście już po suchym. Kierujemy się teraz przez Ptaszkową w stronę Ustrzyk Dolnych. Peleton się rozrywa- mocna grupa leci przodem, a później kilka małych grupek. Przed zjazdem do Czarnej zatrzymuje nas Policja. Pytają, czy mamy coś wspólnego z ekipą na przodzie, bo ludzie dzwonią, że droga jest zablokowana i żeby interweniować. Nie chcą już wracać, więc mamy misję, żeby przekazać żale. W Czarnej w sklepie kolejka, więc robimy zakupy na końcu. Ekipa nam zwiała, więc nie pojechaliśmy przez to z Zukim jak trzeba. Polecieliśmy na Lutowiska i skręciliśmy na Chmiel. Słońce ładnie świeci, wiatr cholernie wieje, czas na kryzys :D W Brzegach Górnych dłuższy postój i atakujemy serpentyny. Na zjeździe zapomniałem zahamować, a Zuki poszedł w moje ślady- samochód na nawrotce był blisko. Ciśniemy przez Wetlinę i Smerek do Cisnej. Tam łączymy się z całą ekipą i wspinamy się do Jabłonek. Od Baligrodu prędkości cały czas w okolicach 40 km/h. Było to dobre rozpoczęcie jesieni :D

To jedziemy.

Do Brzegów Górnych.


Połonina Caryńska.

To jedziemy.

Do Brzegów Górnych.


Połonina Caryńska.
Dystans47.50 km Czas02:14 Vśrednia21.27 km/h VMAX41.00 km/h
Temp.11.0 °C SprzętRadzio :)

































