Dystans7.00 km Czas00:24 Vśrednia17.50 km/h
Dystans22.92 km Teren3.00 km Czas01:13 Vśrednia18.84 km/h
Dystans5.65 km Czas00:27 Vśrednia12.56 km/h
Dystans9.00 km Czas00:27 Vśrednia20.00 km/h
Dystans24.47 km Teren5.00 km Czas01:15 Vśrednia19.58 km/h
Dzisiejsza jazda nie szła mi
Dzisiejsza jazda nie szła mi kompletnie :(
Rzeszów/Załęże/Słocina/Zalesie/Zalew-Zwięczyca-Lisia Góra/Rzeszów
Rzeszów/Załęże/Słocina/Zalesie/Zalew-Zwięczyca-Lisia Góra/Rzeszów
Dystans43.87 km Teren14.00 km Czas02:16 Vśrednia19.35 km/h
Mimo przeziębienia i bólu gardła
Mimo przeziębienia i bólu gardła wybrałem się na małą traskę:
Rzeszów/Zalesie-Miłocin-Zaczernie-Jasionka-Rezerwat Bór-Wola Cicha-Lipie-Mrowla-Rudna Wielka-Miłocin-Rzeszów
Rzeszów/Zalesie-Miłocin-Zaczernie-Jasionka-Rezerwat Bór-Wola Cicha-Lipie-Mrowla-Rudna Wielka-Miłocin-Rzeszów
Dystans8.72 km Czas00:29 Vśrednia18.04 km/h
Dystans10.43 km Czas00:36 Vśrednia17.38 km/h
Dystans81.62 km Teren45.00 km Czas04:51 Vśrednia16.83 km/h
Dzień rozpocząłem o 4.30 krótką
Dzień rozpocząłem o 4.30 krótką przejażdżką po mieście i wizytą na dworcu, skąd mieliśmy pojechać do Przemyśla na tamtejszy maraton MTB.
Na miejscu trochę pojeździliśmy po Przemyślu, rejestracja i oczekiwanie na start. Pogoda była iście piekielna, maraton rozgrywał się w terenach pagórkowatych w pełnym słońcu, które wyciskało z nas litry potu. Trasa obfitowała w długie, szutrowe podjazdy i takie same zjazdy, urozmaicone błotkiem i różnymi koleinami. Po zakończeniu przejazdu poczekaliśmy trochę na ogłoszenie wyników, zrobiliśmy „bramę” na rynku i udaliśmy się na dworzec PKP. Po przyjeździe do Rzeszowa pojechaliśmy z Piotrkiem na pogotowie- poobijał się nam kolega nieco, a później ruszyliśmy w stronę Bulwarów i do domu. Ogólnie swój udział uważam za udany- 20 miejsce w kategorii M2 na 50 km (47 dokładnie), trasa była dobrze przygotowana i było super. O moim udziale w imprezie przez kilka dni będzie mi przypominać podrapana i opuchnięta łydka- ratowałem się przed glebą na stromym zjeździe i udało się.


Wynalazki Piterpaka :D

Chłopakom spodobały się schody- mi zresztą też

Start/Meta

Rany wojenne

Nasze rumaki pod pogotowiem
Na miejscu trochę pojeździliśmy po Przemyślu, rejestracja i oczekiwanie na start. Pogoda była iście piekielna, maraton rozgrywał się w terenach pagórkowatych w pełnym słońcu, które wyciskało z nas litry potu. Trasa obfitowała w długie, szutrowe podjazdy i takie same zjazdy, urozmaicone błotkiem i różnymi koleinami. Po zakończeniu przejazdu poczekaliśmy trochę na ogłoszenie wyników, zrobiliśmy „bramę” na rynku i udaliśmy się na dworzec PKP. Po przyjeździe do Rzeszowa pojechaliśmy z Piotrkiem na pogotowie- poobijał się nam kolega nieco, a później ruszyliśmy w stronę Bulwarów i do domu. Ogólnie swój udział uważam za udany- 20 miejsce w kategorii M2 na 50 km (47 dokładnie), trasa była dobrze przygotowana i było super. O moim udziale w imprezie przez kilka dni będzie mi przypominać podrapana i opuchnięta łydka- ratowałem się przed glebą na stromym zjeździe i udało się.


Wynalazki Piterpaka :D

Chłopakom spodobały się schody- mi zresztą też

Start/Meta

Rany wojenne

Nasze rumaki pod pogotowiem
Dystans29.29 km Teren14.00 km Czas01:43 Vśrednia17.06 km/h
AAAAAAAŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Dlaczego właśnie
Dlaczego właśnie
AAAAAAAŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Dlaczego właśnie mnie musiało to spotkać, zjeżdżaliśmy krętą drogą, nie wyrobiłem się z lekka i zatrzymałem na poboczu, obok zatrzymał się kolega i zepchnął mnie w pokrzywy-całe nogi i ręce mam w bąblach, mam nadzieję, że mi to na zdrowie wyjdzie. Opis traski: Rzeszów/Zalesie-Matysówka-Słocina-las na Słocinie- Rzeszów.
Cały czas coś strzelało-albo blaty, albo suport, więc wydarłem suport, nasmarowałem, blaty dokręciłem i ciszaaaa. Jutro maraton w Przemyślu :)
Dlaczego właśnie mnie musiało to spotkać, zjeżdżaliśmy krętą drogą, nie wyrobiłem się z lekka i zatrzymałem na poboczu, obok zatrzymał się kolega i zepchnął mnie w pokrzywy-całe nogi i ręce mam w bąblach, mam nadzieję, że mi to na zdrowie wyjdzie. Opis traski: Rzeszów/Zalesie-Matysówka-Słocina-las na Słocinie- Rzeszów.
Cały czas coś strzelało-albo blaty, albo suport, więc wydarłem suport, nasmarowałem, blaty dokręciłem i ciszaaaa. Jutro maraton w Przemyślu :)































