Dystans24.37 km Czas01:02 Vśrednia23.58 km/h VMAX42.00 km/h Podjazdy160 m
Temp.15.0 °C SprzętRadon ZR Litening Custom
Ciepło, bez celu.
Jak widać na mapce, jeździłem bez celu i bez sensu. Wiało, ale na krótkie spodenki było w sam raz. Koło Maca spotkałem tylko Kundella, jak zwijał za sobą asfalt.
Dystans115.35 km Teren28.00 km Czas05:57 Vśrednia19.39 km/h VMAX43.00 km/h Podjazdy740 m
Temp.12.0 °C SprzętRadon ZR Litening Custom
Płaskie, wcale nie jest płaskie.
Kategoria 100 i więcej, Roztocze
Ech, co by tu napisać? Może opis jakiś?
No to lecim. Padła propozycja wyjazdu w okolice Lubaczowa. Jako, że tam nie byłem, to się zgłosiłem. Towarzyszyła mi Aga, a może to ja towarzyszyłem Jej? Nie wiem :D Start nastąpił w Oleszycach. Pojechaliśmy w stronę Nowej Grobli, zahaczając jednak wcześniej o leśny cmentarz. W lesie spotykamy mnóstwo myśliwych. Z Nowej Grobli jedziemy na Czerniawkę i wbijamy się na drogę z początku szutrową. Później był mokry piasek, błoto i kałuże na całą drogę. Już trochę usmarowani docieramy do Wielkich Oczu. Trochę focimy rozpadającą się cerkiew i jedziemy do Żmijowisk. Zaglądamy na granicę- kawał zaoranej ziemi nie wygląda dobrze. W Wólce Żmijowskiej odwiedzamy kolejną cerkiew i jedziemy dalej- znowu kroi się jazda terenem. Znowu błotko, kałuże i inne różności. Przez różne Krowice i inne wynalazki docieramy do Budomierza. Granica wygląda bardzo spoko. I znowu teren, gdzie w Hucie Kryształowej robimy dłuższy postój z widokiem na Ukraińskie wioski. Przesłuchuje mnie Straż Graniczna. Zapomnianymi drogami jedziemy wzdłuż granicy do Radruża- odwiedzamy kolejną cerkiew i cmentarz. Następnie docieramy do uzdrowiska Horyniec Zdrój. Trochę dziurawego asfaltu ze sporymi podjazdami i znowu srogi teren z koleinami z piasku. Nie dość, że jedzie się ciężko, to pedałami drę po piasku. W Nowym Bruśnie wjeżdżamy na asfalt i niego się trzymamy. Od Cieszanowa zaczyna się jazda kryzysowa. Jadę pierwszy pod wiatr, trochę górek, a napęd rzęzi jak potłuczony. Robi się ciemno gdy docieramy do Oleszyc. Dystans i teren zrobiły swoje, jestem dosyć zmęczony, a głodny straszliwie. Pakujemy się i ruszmy do Rzeszowa. Rowery wyglądają jak po ostrej, górskiej jeździe :D Ogólnie, to bardzo miło spędzony dzień w miłym towarzystwie, oby tak częściej.

Radzio gotowy do drogi, brakuje jeszcze Scotta. © miciu222145

Cmentarz w okolicy Zalesia. © miciu222145

Cmentarz cd. © miciu222145

Słupy, mnóstwo słupów. © miciu222145

Ta nazwa rozwala mnie. © miciu222145

Wielkie Oczy- cerkiew. © miciu222145

Cerkiew w Wólce Żmijowskiej. © miciu222145

Na skraju UE. © miciu222145

Jeszcze jesiennie. © miciu222145

Cerkiew Radruż/ Horyniec. © miciu222145

Cmentarz przy cerkwi. © miciu222145

Gdzieś koło Cieszanowa. © miciu222145
Dystans31.37 km Czas01:24 Vśrednia22.41 km/h VMAX47.00 km/h Podjazdy360 m
Temp.10.0 °C SprzętRadon ZR Litening Custom
W stronę rozpogodzeń.
Nikt normalny nie wychodzi na rower, widząc nadchodzące zło, czyli deszczowe chmury. Z tym, że ja nie jestem normalny, więc wyszedłem. Od razu zaczęło padać, ale jechałem ku jasności i uciekłem przed deszczem: Rzeszów/Budziwój-Tyczyn-podjazd na Łany-Matysówka-Roch/Słocina. Na skrzyżowaniu koło cmentarza pięknie widać było jak kierowcom odbija na widok policjanta kierującego ruchem- byłem najszybszy :D Znowu się rozpadało, więc wzdłuż Wisłoka jadę już w deszczu.

Oj, trzeba uciekać. © miciu222145
Dystans43.89 km Teren4.00 km Czas02:02 Vśrednia21.59 km/h VMAX46.00 km/h Podjazdy410 m
Temp.3.0 °C SprzętRadon ZR Litening Custom
Powrót jesieni.
Wiało, wiało, ale co z tego skoro słońce świeciło :) Całe 10 km zrobiłem po jasności nawet. Drogi wyjazdowe z Rzeszowa, to długi sznur, powoli jadących samochodów. Rzeszów/Biała-Tyczyn. W Kielnarowej odbijam na WSiZ, a później na Czerwonki i wspinam się na Przylasek. Jasny gwint, myślę sobie- nie wziąłem ocieplaczy na buty. Dzięki temu zmarznięte stopy me są. Cóż poradzić, jechać trzeba. Z Przylasku na Horodną. Zjazd koło Splendoru i powrót przez Siedliska i Budziwój. Dojazd do kładki, to niezłe bagno- czysty rower jest już tylko wspomnieniem. Kładka się nawet nie zawaliła, więc docieram do Boguchwały. Dalej już tylko Zwięczyca i Zalew. Nawet piwa nie ma jak kupić, bo kolejki wszędzie, szok.

Spóźniłem się na zachód. © miciu222145
Dystans5.42 km Czas00:16 Vśrednia20.32 km/h
Praca.
Dystans5.31 km Czas00:18 Vśrednia17.70 km/h
Praca.
Powrót w śniegu jako bałwan.
Dystans42.02 km Czas02:22 Vśrednia17.75 km/h VMAX42.00 km/h Podjazdy160 m
Temp.5.0 °C SprzętRadon ZR Litening Custom
Chłodna Masa Krytyczna.
Na początek pokręciłem się tu i ówdzie i było mi ciepło. Jednak oczekiwanie na rynku mocno mnie wychłodziło, a wolna jazda tylko spotęgowała uczucie chłodu. Więc do domu zrobiłem sobie ładny sprint na rozgrzewkę. Plus jest taki, że wylosowałem lampkę, ale dopiero się okaże co to cudo warte.
Dystans4.59 km Czas00:14 Vśrednia19.67 km/h
Praca.
Dystans33.17 km Teren5.00 km Czas01:37 Vśrednia20.52 km/h VMAX51.00 km/h Podjazdy290 m
Temp.9.0 °C SprzętRadon ZR Litening Custom
Rower jako środek antydepresyjny.
Dzisiaj jesień pokazała się z tej gorszej strony, było zimno i ciemno. Brakowało tylko deszczu, ale i na to pora przyszła. Najpierw nad Zalew, Zwięczyca i kładka grozy w Boguchwale. W Budziwoju zdecydowałem się na podjazd na Przylasek. Chwilę posiedziałem i zjechałem do Hermanowej. Pojawiła się minimalna mżawka. Z Tyczyna jadę na Białą oficjalnie mogę uznać, że zaczęło padać :D Na mokrym zakręcie ledwo się wyratowałem- dalej już bez przeszkód docieram do domu.

Na kładce grozy. © miciu222145

Szału ni ma. © miciu222145
Dystans4.47 km Czas00:14 Vśrednia19.16 km/h
Praca.
© 2017 Exsom Group, LLC. All Rights Reserved. Terms of Service · Privacy Policy · DMCA · System Status