Dystans6.06 km Czas00:17 Vśrednia21.39 km/h
Praca.
Dystans71.95 km Teren13.00 km Czas03:21 Vśrednia21.48 km/h VMAX62.00 km/h Podjazdy770 m
Kalorie 2100 kcal Temp.10.0 °C SprzętRadon ZR Litening Custom
Tęsknota za terenem.
Dzisiejsza pogoda wskazywała bardziej na wiosnę, niż na koniec listopada. Słońce świeciło,a zimny wiatr sobie nieźle poczynał. Pojechałem pod Wielką i tam spotkałem znajomych, z którymi nie jeździłem ładnych kilka lat. Najpierw przebijamy się przez centrum i jedziemy na Budziwój, dalej Siedliska-Lubenia-Straszydle-Zimny Dział. Po 30 km jazdy asfaltem, zostawiam ekipę i jadę w teren. Jadę szybko, za szybko, a błoto lata wszędzie i jeszcze więcej błota i kamienie i... ach jak za tym tęskniłem :D Docieram na Sołonkę, Maternówkę i zjeżdżam do Wyżnego. Wspinam się z Babicy na Babią i dalej na Grochowiczną. Lasem docieram do Mogielnicy. Później Boguchwała, Zwięczyca, Zalew i dom.

Mgła taka, że nawet Suchej nie widać. © miciu222145

Wczoraj także nie próznowałem, ale znowu spacerowałem po górkach. Tym razem 21 km po Beskidzie Niskim. Było jakieś 5 stopni i mgła, miejscami bardzo gęsta, ale taka pogoda też ma swój urok. Wyruszyliśmy z Bartnego i żółtym szlakiem w stronę Banicy. Błoto jest straszliwe, a i wody nie brakuje. Docieramy do Wołowca i dalej czerwonym szlakiem pod górę w stronę Bacówki w Bartnem. Wbijamy się na Przeł. Majdan i schodzimy do Bartnego wśród ciężarówek wwożących kruszywo na utwardzaną właśnie drogę.

Turyści pomagają miejscowym. © miciu222145

Cerkiew w Bartnem. © miciu222145

Mnóstwo wilgoci. © miciu222145

Cmentarz wojenny k. Krzywej. © miciu222145

Na szlaku. © miciu222145

Cerkiew w Wołowcu. © miciu222145

Lewitujące drzewo. © miciu222145

Przebłyski nad Magurą Małastowską. © miciu222145
Dystans24.53 km Czas01:09 Vśrednia21.33 km/h VMAX45.00 km/h Podjazdy190 m
Temp.6.0 °C SprzętRadon ZR Litening Custom
Mżawka, a może deszcz.
Najpierw do centrum, później Zalew, 17%,Łany- mżawka zamieniła się już w deszcz- Matysówka-Roch-Słocina. W sumie to zmokłem, ale tylko z przodu :D
Dystans6.81 km Czas00:20 Vśrednia20.43 km/h
Praca.
Dystans4.56 km Czas00:14 Vśrednia19.54 km/h
Praca.
Dystans4.49 km Czas00:14 Vśrednia19.24 km/h
Praca.
Dystans30.58 km Czas01:25 Vśrednia21.59 km/h VMAX37.00 km/h
Temp.5.0 °C SprzętRadon ZR Litening Custom
Wieczorny rozjazd.
Tak sobie wyszedłem pokręcić. Mgliście, więc sporo chłodniej niż by na to wskazywało: Pobitno/Załęże/Baranówka/Zwięczyca/Zalew.
Kawałek na dzisiaj
Dystans4.64 km Czas00:14 Vśrednia19.89 km/h
Znowu praca.
Dystans72.48 km Teren11.00 km Czas03:36 Vśrednia20.13 km/h VMAX69.00 km/h Podjazdy1250 m
Kalorie 2500 kcal Temp.11.0 °C SprzętRadon ZR Litening Custom
Wiatr nie pomagał.
Jak na listopad, to pogoda wymarzona do jazdy. Na początku było trochę chłodno, ale podjazdy to zmieniły. Zacząłem spod schronu w Stępinie. Dokładnie po 1 km zaczął się taki podjazd, że prawie się zagotowałem. Szutrowy zjzd wszystko jednak wynagrodził. Jadę do Huty Gogołowskiej i kieruję się na Brzostek. Przejeżdżam przez most na Wisłoce i jadę do Dębowej. Przypomniałem sobie, że nie mam nic do picia, a susza okropna. Kościół? Jest. Szkoła? Jest. To musi być i sklep. I był- ostatni przed wjazdem w teren. Asfaltowa mordęga do góry i skręcam na szlak żółty. Nie dość, że do góry, to jeszcze po koleinach pełnych liści- czasem bez spacerku się nie obeszło. Im bliżej Liwocza, tym lepiej mi się jechało. Na górze cisza i spokój i... mgła, więc nie wiele było widać. Na zjeździe mijam dopiero kilka osób. Ląduję w Ujeździe i męczę się pod wiatr. W Krajowicach przekraczam ponownie Wisłokę i jadę, pod wiatr oczywiście. Zaglądam do Rez. Golesz. Podejście jest tak strome, że rower zostawiam na dole. Niby był tam zamek, ale zostało z niego bardzo niewiele. Wracam do głównej drogi i jadę do Kołaczyc. W Bieżdziedzi odbijam na Sowinę. Odcina mnie- w połowie podjazdu zjadam Snickersa, popijam wodą i odzyskuję moc. Trochę szuterku i jestem na wyciągu w Gogołowie. Z Gogołowa znowu podjazdem już w stronę Stępiny.

Żółtym na Mały Liwocz. © miciu222145

Wszystko wskazuje na to, że już nie daleko. © miciu222145

Jest i Liwocz. © miciu222145

Tatr nie widać. © miciu222145

Na północy też lipa. © miciu222145

Popatrzmy, co my tu mamy. © miciu222145

Krzyż milenijny w Ujeździe. © miciu222145

Liwocz już za mną. © miciu222145

Resztki zamku Golesz. © miciu222145

Rezerwat Golesz. © miciu222145

Takie tam, na podjeździe. © miciu222145

Kościół w Gogołowie. © miciu222145
Dystans51.23 km Teren7.00 km Czas02:28 Vśrednia20.77 km/h VMAX63.00 km/h Podjazdy610 m
Temp.2.0 °C SprzętRadon ZR Litening Custom
Mgliście, ale z przejaśnieniami.
Mgła troszkę się przerzedziła, więc trzeba się trochę ruszyć. Najpierw wzdłuż Zalewu, przez Zwięczycę do Boguchwały. Mija mnie kilka karetek, straży i radiowozów. Za wiaduktem w Lutoryżu zaglądam co się stało, a stało się coś złego LINK. Po zobaczeniu tego samochodu przeczuwałem, że dla kogoś źle to się skończyło- taki widok działa na każdego, a na kierowcę na pewno. Dalej na Grochowiczną- co ciekawe, to powyżej 300 m jest cieplej i bez mgieł. Dalej przez Babią i zjazd do Babicy. Wjeżdżam w mgłę i robi się ziiimno. Z Lubeni atakuję podjazd na Horodną i na Przylasek. Jestem strasznie głodny i odcina mi prąd. Zjeżdżam do Budziwoja i przez kładkę do Boguchwały. Ktoś zlitował się nad kładką i trochę ją podratował. Z Boguchwały na Zwięczycę i do domu.

Kierunek Grochowiczna- mgieł prawie brak. © miciu222145

Na Grochowicznej lód jeszcze nie stopniał. © miciu222145

Mgliste klimaty. © miciu222145

I zachodzik był. © miciu222145

Rzeszów? Gdzie jest Rzeszów? © miciu222145
© 2017 Exsom Group, LLC. All Rights Reserved. Terms of Service · Privacy Policy · DMCA · System Status