Dystans46.18 km Teren5.00 km Czas02:13 Vśrednia20.83 km/h VMAX54.00 km/h Podjazdy450 m
Mało przyjemna pogoda.
Miałem sobie zrobić mały rozjazd, ale pogoda była drętwa do bólu: pochmurno, mgliście, do tego zimny wiatr. Dopiero przed 16 stwierdziłem, że nie ma co czekać, bo mi dnia braknie. Trasa wymyślana na bieżąco- punkt pierwszy, Grochowiczna. Zalew- spotykam Oziego :D Zwięczyca, Boguchwała i wspinaczka z Lutoryża na Grocho- szło całkiem dobrze. W lesie wycinka na całego, ale bez błota. Zjechałem do Babicy i zaatakowałem Maternówkę. Zjazd do Lubeni i przez Siedliska do domu. Wieczorem wiatr ucichł i zrobiło się znośnie.

Rozwałka na Grochowicznej © miciu222145

Rozwałka na Grochowicznej © miciu222145
Dystans51.61 km Teren18.00 km Czas02:33 Vśrednia20.24 km/h VMAX57.00 km/h Podjazdy610 m
Wypad z Trollami.
Koło zapory zebrało się nas pięciu: Włochaty, Seba, Wilczek, Kona i ja. Niby słońce świeciło, więc było przyjemnie, ale gdy się chowało, to było zimno. Na początek jedziemy na Słocinę i lasem wspinamy się na Rocha. Później Za Górą i terenem na Magdalenkę. Błoto było, ale w ilościach akceptowalnych, więc Seba przeżył. Na górze mnóstwo focenia, skręcanie roweru do kupy i spożywanie napojów zakupionych ciut wcześniej. Dalej jedziemy płytami aż do Handzlówki. Zjeżdżamy do Chmielnika i jedziemy na jedzonko do Zabratówki. Wspinamy się do Hyżnego i jedziemy przez Borówki. Wilczek odbija do domu, a my zjeżdżamy do Kielnarowej. Teraz wspinaczka na Matysówkę i jazda przez Łany. Zjeżdżamy serpentynką i jedziemy do domów. Na osiedlu spotykamy jeszcze Yazoora.


Uniwersalne 540- ki.


Skręcanie rowerów.

Przepychanie rury.


Zjazd z Borówek.

Podjazd na Matysówkę.


Uniwersalne 540- ki.


Skręcanie rowerów.

Przepychanie rury.


Zjazd z Borówek.

Podjazd na Matysówkę.
Dystans31.34 km Czas01:53 Vśrednia16.64 km/h VMAX32.00 km/h Podjazdy 60 m
Temp.9.0 °C SprzętRadon ZR Litening Custom
Troszkę po okolicy i Masa.
Rundka przez Słocinę i Zalesie. Później Drabinianka, Żwirownia i przejazd po mieście.
Dystans43.72 km Teren4.00 km Czas02:03 Vśrednia21.33 km/h VMAX46.00 km/h Podjazdy350 m
Pochorobowy rozruch.
Z nosa się lało, na podjazdach mocy brakowało, ale było tak ładnie, że nie mogłem odpuścić. Radzio po konkretnym przeglądzie sprawuje się rewelacyjnie, nawet napęd, który ma już 16 tys. km za sobą działa bardzo fajnie. Najpierw klasyka, czyli Zalew, Zwięczyca i przez Boguchwałę na kładkę. Później przez Budziwój do Tyczyna. Jadę do Kielnarowej i później do Chmielnika- tam Policjanci w Mitsubishi L200 próbują mnie rozjechać. Na podjeździe na Magdalenkę troszkę mnie sponiewierało, ale myślałem, że będzie dużo gorzej. Na górze chwila, żeby ochłonąć przed zjazdem do Malawy. Koło Auchan i do Rzeszowa. Przez Centrum i do domu.

Tego widoku mi brakowało.

Kładka Budziwój/ Boguchwała.

Tego widoku mi brakowało.

Kładka Budziwój/ Boguchwała.
Dystans14.21 km Czas00:39 Vśrednia21.86 km/h VMAX30.00 km/h
Temp.4.0 °C SprzętZielona Zimówka- czyli sprzęt do jazdy ekstremalnej.
Dystans11.24 km Czas00:31 Vśrednia21.75 km/h VMAX37.00 km/h
Temp.5.0 °C SprzętZielona Zimówka- czyli sprzęt do jazdy ekstremalnej.
Dystans21.69 km Czas00:58 Vśrednia22.44 km/h VMAX36.00 km/h
Temp.-2.0 °C SprzętZielona Zimówka- czyli sprzęt do jazdy ekstremalnej.
Praca.
Rano troszkę przymroziło, później było +6, więc śmignąłem na Zwięczycę i wzdłuż Wisłoka do domu.
Dystans9.74 km Czas00:27 Vśrednia21.64 km/h VMAX32.00 km/h
Temp.4.0 °C SprzętZielona Zimówka- czyli sprzęt do jazdy ekstremalnej.
Dystans44.56 km Teren2.00 km Czas01:56 Vśrednia23.05 km/h VMAX56.00 km/h Podjazdy310 m
Troszkę deszczu.
Po wczorajszej trasie jakoś specjalnie nie byłem zmęczony, ale nóżki bolały- 10 kg kontra prawie 15 kg robi różnicę. Najpierw jazda nad Zalew i przez Lisią do Zwięczycy. Później Boguchwała i Lutoryż. Odbijam na Zarzecze i jadę do Lubeni. Zaczyna sobie kapać. Podjeżdżam na Horodną i ogień na Przylasek. Hermanowa, Czerwonki i zjazd do Tyczyna. Przez Budziwój do domu- przestało kapać.
Dystans56.73 km Czas02:30 Vśrednia22.69 km/h VMAX66.00 km/h Podjazdy580 m
Ciągla walka.
Jak nie z cholernym wiatrem, to z podjazdami. Ustawiłem się z Wilczkiem przy tunelu i pojechaliśmy na Białą zaliczyć 17. Na podjeździe nie czułem się zbyt dobrze, bo byłem świeżo po obiedzie. Dalej łanami i z Matysówki zjeżdżamy do Chmielnika. Kolejny podjazd w stronę Cierpisza. Zjeżdżamy do Kraczkowej i robimy postój pod sklepem. Docieramy do Malawy i wspinamy się koło Kościoła. Za Górą i Roch. Znowu Matysówka i znowu Łany. Michał zjeżdża do Tyczyna, a ja próbuję jechać na serpentynkę. Bagno takie, że zjeżdżam asfaltem na Białą. Dalej na Żwirownię i do domu.

Zjazd do Cierpisza.

Z Łanów.

Zjazd do Cierpisza.

Z Łanów.































