Dystans41.19 km Teren8.00 km Czas01:53 Vśrednia21.87 km/h VMAX53.00 km/h Podjazdy330 m
Straszyciel dzików.
Znowu jazda po zmroku. Najpierw nad Zalew, Zwięczyca, Boguchwała, Budziwój, Hermanowa. Tyczyn, Borek stary, Kielnarowa, Chmielnik i podjazd na Magdalenkę. Zjazd terenem, gdzie co chwilę straszę dziki na polach i do lasu na Słocinie. Mnóstwo połamanych drzew jeszcze po wichurze. Ze Słociny prosto do domu.
Dystans8.32 km Czas00:25 Vśrednia19.97 km/h VMAX32.00 km/h
Temp.7.0 °C SprzętZielona Zimówka- czyli sprzęt do jazdy ekstremalnej.
Dystans20.10 km Czas00:59 Vśrednia20.44 km/h VMAX40.00 km/h
Temp.10.0 °C SprzętZielona Zimówka- czyli sprzęt do jazdy ekstremalnej.
Dystans41.20 km Czas01:32 Vśrednia26.87 km/h VMAX55.00 km/h Podjazdy250 m
Przed siebie.
Kolejny wieczorny wyjazd bez celu: Rzeszów/Zalew/Zwięczyca-Racławówka-Niechobrz-Zgłobień-Nosówka-Przybyszówka-Rzeszów.
Dystans9.72 km Czas00:28 Vśrednia20.83 km/h VMAX31.00 km/h
Temp.12.0 °C SprzętZielona Zimówka- czyli sprzęt do jazdy ekstremalnej.
Dystans52.84 km Teren15.00 km Czas02:30 Vśrednia21.14 km/h VMAX56.00 km/h Podjazdy475 m
Fotgraf/ kibic.
Jako, że po wczorajszym pływaniu ręce okrutnie bolały, a i głowa też żyć nie dawała, to pojechałem na zawody do Niechobrza, jako kibic z Tobolem. Wziąłem lustro, więc robiłem fotki jak leci. Najpierw na stadion, a później uderzam na trasę. Jest momentami gorąco, a cały czas pod górę. Ustawiam się na zboczu Grochowicznej, jednak sami orgowie motają się i zawodnicy nadjeżdżają z całkiem innej strony. Bieganie z aparatem, to nie moja ulubiona dyscyplina. Później jadę z Tobolem na ostatni podjazd i jedziemy na metę. Siedzimy dość długo i po dekoracji wracamy do Rzeszowa.



Chatke.

Eva

Z Tobolem jedziemy na metę.

Banda Trolli- Kona, Chatke, Wilczek i Tompi, czyli ekipa BS.



Chatke.

Eva

Z Tobolem jedziemy na metę.

Banda Trolli- Kona, Chatke, Wilczek i Tompi, czyli ekipa BS.
Dystans33.30 km Czas04:06 Vśrednia8.12 km/h VMAX13.00 km/h
Temp.26.0 °C
Maraton......kajakowy :)
Dzień wcześniej zadzwonił Tobol, czy nie zechciałbym wziąć udziału w takiej imprezie. Za długo nie myślałem i zgodziłem się. Dodam tylko, że nigdy nie siedziałem w kajaku :D Koło 8 jestem już w Jarosławiu. Zapisy i transport pod Przemyśl do Wyszatyc. Transport niczym na wykopki, czyli na pace Transportera, ile osób wlezie, tyle będzie, było 10. Przynajmniej wesoło było. Już na początku lekko zawaliliśmy, bo wystartowaliśmy w złej grupie. Wracamy i starujemy znowu. Szybko łapię o co chodzi. Płynie się fajnie, czasem się ścigamy z innymi, czasem wpadamy na mieliznę, w sumie, to tylko raz. Najgorszy moment, to przejście brzegiem przy moście kolejowym. Wpadłem sobie do wody z aparatem w kieszeni- to chyba jego koniec. Ciężki kajak mocno dał nam w kość, szczególnie przy targaniu pod górę. Ponownie wodujemy kajak, gdy jedna ekipa chce na siłe przepłynąc pod mostem- zakończyli to do góry dnem :D Wyprzedza nas jedna ekipa, która była dość daleko i nie chce nam się ich już ścigać, więc płyniemy lajtowo. Na mecie sporo żarcia, każdy dostaje pamiątkową koszulkę. Impreza udana, dobra zabawa, na pewno jeszcze kiedyś popłynę.


Ciężki zabytek, czyli niezatapialny Titanic.

Wiosłujemy, wiosłujemy.




Ciężki zabytek, czyli niezatapialny Titanic.

Wiosłujemy, wiosłujemy.


Dystans45.10 km Teren6.00 km Czas02:01 Vśrednia22.36 km/h Podjazdy460 m
Grochowiczna /Przylasek.
Po 18 wybrałem się na krótką trasę. Lisia Góra, Zwięczyca, Boguchwała, Lutoryż i podjazd na Grochowiczną. Babia Góra i zjazd do Babicy. Później Lubbenia, Horodna, Przylasek, Budziwój i dom.


Dystans4.80 km Czas00:14 Vśrednia20.57 km/h VMAX33.00 km/h
Temp.16.0 °C SprzętZielona Zimówka- czyli sprzęt do jazdy ekstremalnej.
Dystans50.00 km Czas01:52 Vśrednia26.79 km/h VMAX53.00 km/h Podjazdy245 m
Straszna lipa.
Nogi bolą, mocy brak, z nosa się leje, dramat. Najpierw Zalew i Zwięczyca. Racławówka, Zglobień, Wola Zgłobieńska, Trzciana. Póżniej Bratkowice, Mrowla, Rudna, Miłocin i do domu. Jak tak dalej pójdzie, to w niedzielę zawody odpuszczam.


A4- MOP Dąbry.


A4- MOP Dąbry.































