Dystans10.00 km Czas00:30 Vśrednia20.00 km/h VMAX34.00 km/h
Praca.
Dystans26.65 km Czas01:18 Vśrednia20.50 km/h VMAX34.00 km/h
Praca + miejska hulajnoga.
Wieczorkiem podskoczyłem tu i tam i 1,5 km od domu znowu strzelił łańcuch. stwierdzam, że LX-owi bliżej do Deore jak do XT. Po 4 tysiącach jest bardziej wyciągnięty jak XT po 8. Do kasety Alivio wrzuciłem tegoż XT- eka, do tego spinka, ale każda połówka z innej parafii- obie używki i zobaczymy co to będzie. Zdziwię się jak będzie działać, jak nie, to zawsze zostają te przełożenia mniej zajechane :D Na wszystko poszedł Rohloff i jutro testy :D
Dystans54.84 km Czas02:13 Vśrednia24.74 km/h VMAX46.00 km/h Podjazdy317 m
Kalorie 1300 kcal Temp.3.0 °C SprzętRadon R1- ten szybszy.
eSPeDe eSeL- pierwsze starcie.
Śnieg stopniał, temperatura do przeżycia, asfalty suche, tylko ten wiatr- zwala z roweru. Pora na przetestowanie butów i pedałów szosowych. Nastał okres, kiedy można coś wyrwać po taniości i tak się właśnie stało. Najpierw z wiatrem: Rzeszów/Słocina-Malawa-Kraczkowa-Albigowa. Średnia 30 km/h, ale teraz pod górę i lekko pod wiatr. Wystarczyło, żeby mnie sponiewierać. W Woli Rafałowskiej odbijam na Chmielnik i teraz centralnie pod wiatr do Kielnarowej i Tyczyna. Przez Budziwój do domu. Przez wiatr czuję się jakbym przejechał drugie tyle. Jakie odczucia z jazdy? Na pewno noga ma lepsze podparcie, bo jest większa powierzchnia styku z pedałem, tylko można się zabić schodząc po schodach :D
Zestaw szosowy
Zestaw szosowy © miciu222145
Dalej pod górkę do Woli Rafałowskiej
Dalej pod górkę do Woli Rafałowskiej © miciu222145
W parku w Tyczynie
W parku w Tyczynie © miciu222145
Dystans43.96 km Teren8.00 km Czas02:10 Vśrednia20.29 km/h VMAX34.00 km/h Podjazdy135 m
Kalorie 1000 kcal Temp.0.0 °C SprzętZielona Zimówka- czyli sprzęt do jazdy ekstremalnej.
Całkiem płasko.
Wszystko pięknie, ładnie, ale dalej wieje. Dzisiaj wybrałem się na północ, czyli na tereny płaskie. Najpierw do Nsb, później na Miłocin. Zaczernie i wjazd do lasu. Pod cienką warstwą śniegu czaił się lód, łatwo nie było. Wyjechałem przed Głogowem i pojechałem na Lipie. Koło autostrady do Mrowli, później na Rudną i terenem na Dworzysko. Dalej już do domu.
Pod sniegiem, lód
Pod sniegiem, lód © miciu222145
Wjazd do Boru
Wjazd do Boru © miciu222145
Szlak w Borze
Szlak w Borze © miciu222145
Zalew w Lipiu
Zalew w Lipiu © miciu222145
Dystans44.79 km Teren3.00 km Czas02:18 Vśrednia19.47 km/h VMAX43.00 km/h Podjazdy350 m
Kalorie 1000 kcal Temp.2.0 °C SprzętZielona Zimówka- czyli sprzęt do jazdy ekstremalnej.
Śliska sprawa.
Pogoda raczej wiosenna, a końcem roku było -15 w nocy :D Wszystko płynie, ale nie wszędzie, szkoda, że tak wiało, chociaż troszkę zelżało pod wieczór.
Najpierw do krasnego, Malawa i wspinaczka na Magdalenkę. Piasek i sól w ilościach hurtowych.
W terenie ładne lodowisko i kawałek zjazdu do Chmielnika także. Później na Kielnarową i do Tyczyna. Budziwój, kładka i walka o przeżycie na lodzie. Z Boguchwały na Zwięczycę i nad Zalew. Teraz już tylko do domu.
Magdalenka- widooczek na południowy zachód
Magdalenka- widoczek na południowy zachód © miciu222145
Zjazdspod Kościółka na Magdalence
Zjazd spod Kościółka na Magdalence © miciu222145
Zjazd do Chmielnika
Zjazd do Chmielnika © miciu222145
Dystans16.00 km
Na koniec roku/sezonu.
Zapowiadał się dzień ładnej pogody, więc z Sebą, Wilczkiem i Koną uderzyliśmy w Bieszczady.
Na dzień dobry -20, ale niebo bezchmurne. Ruszamy czerwonym z Cisnej w stronę Małego Jasła. Jest cudnie, ale na otwartych przestrzeniach wiatr robił zaspy na szlaku, a wiało o raz mocniej. Podziwiamy pięknie widoczne Tatry oraz Połoniny. Docieramy na Jasło i rezygnujemy z Okrąglika- na takie warunki wystarczy i tak zejdziemy prawie o zmroku. Wypad jak zwykle udany, chociaż nóżki bolą.

No to ruszamy- Cisna
No to ruszamy- Cisna © miciu222145
Zabawy ze śniegiem
Zabawy ze śniegiem © miciu222145
Perfekcyjna pogoda
Perfekcyjna pogoda © miciu222145
Idziemy na Małe Jasło
Idziemy na Małe Jasło © miciu222145
Widok na Łopiennik
Widok na Łopiennik © miciu222145
Reszta ekipy
Reszta ekipy © miciu222145
Przed Małym Jasłem
Przed Małym Jasłem © miciu222145
Widok na Tatry spod Jasła
Widok na Tatry spod Jasła © miciu222145
Max. dystans to ok. 165 km, Gerlach i Rysy słowackie.
Jasło- widok na Smerek oraz obie Połoniny
Jasło- widok na Smerek oraz obie Połoniny © miciu222145
Co to drzewo wyprawia?
Co to drzewo wyprawia? © miciu222145
Pora zakończyć 10 już rok na BikeStats. Rok rowerowo był udany. Natomiast tak ogólnie, życiowo, to szkoda pisać.
Lecimy po kolei.
Styczeń- 423.11 km.
Niby zima, a śniegu nie było, więc można było trochę pokręcić po okolicy. W sumie nie ma o czym pisać.
Luty- 518.05 km.
Spadł śnieg, ale za długo nie zagościł. Mimo tygodniowej choroby udało się trochę pojeździć. Ogólnie- szału brak.
Marzec- 960.07 km.
Już z początku zrobiło się ciepło, wiec w połowie miesiąca można było w krótkich spodenkach śmigać. Koniec miesiąca to wyjazdy w Beskid Niski i na Pogórze Przemyskie. Pierwsza setka w tym roku.
Kwiecień- 829.78 km.
Początek, to jazda raczej bez szaleństw. Później wypad w Beskid Wyspowy na kilka dni i kilka setek na koniec miesiąca.
Maj- 1028.58 km.
Jakiś ten maj dziwny- nawet długi weekend był do bani.
Z ciekawszych rzeczy, to pieszy wypad w Beskid Sądecki i prawie dwie setki z Przemyśla. Wymieniłem wreszcie napęd, więc trochę funduszy się ulotniło.
Czerwiec- 1339.93 km.
10 czerwca wkroczyłem w świat kolarstwa szosowego. Wszystko się zmieniło- no może tylko kilka rzeczy :D szosowy wypad na pogranicze polsko- słowackie. Pod koniec miesiąca pojechaliśmy na weekend do Bielska, czyli śmiganie po Beskidzie Śląskim i Żywieckim.
Lipiec- 1271.49 km.
Lipiec był jakiś taki nijaki. Nie oszczędzałem szosy, ale jakichś spektakularnych wyjazdów nie było. W połowie miesiąca wyskoczyłem z Rodzinką do Zakopca na parę dni.
Sierpień- 2196.19 km.
Na początek przez Rzeszów przetoczył się Tour de Pologne. Natomiast 10 rozpoczęła się wyprawa roku- pojechałem sobie do Bułgarii. Wspaniale spędzone 2 tygodnie. Koniec z przytupem, czyli poniewierka w Beskidzie Sądeckim.
Wrzesień- 1145.94 km.
Znowu troszkę lipny miesiąc. W połowie spróbowałem swoich sił w kajaku- po 33 km stwierdzam, że jest to fajna opcja na spędzenie czasu.
Na koniec znowu wizyta w Beskidzie Sądeckim, tym razem sporą ekipą.
Październik- 504.40 km.
Wreszcie coś nowego- Góry Świętokrzyskie. Tak blisko, aż wstyd, że tyle nas tam nie było. Pieszo po Bieszczadach, później zepsułem kółko w szosie i się rozchorowałem ostro.
Listopad- 537.34 km.
Wracam po chorobie, więc kiepśniutko. Tylko jeden dalszy wypad, a tak, to tylko okolica.
Grudzień- 371.16 km.
Do Świąt wiosennie, więc można było jeździć. Później przylazła zima i jakoś chęci przeszły.
Znowu nie wystartowałem w żadnych zawodach :D
Średnia prędkość: 21.29 km/h- nowy rekord
Ilość wyjazdów: 311, rekord 316.
Suma podjazdów: 84 026 m, rekord 98 192 m.
Prędkość max.: 85 km/h, rekord 85 km/h.
Max. dystans dzienny: 170.5 km, rekord 241.41 km.
Max. dystans miesięczny: 2196.19 km nowy rekord, poprzednio 1821 km.
Max. dystans roczny: 11 074 km, rekord 12 136 km.
Najwyższy szczyt: 2060m.n.p.m. trasa Transfogarska (RO)- punkt widokowy, nowy rekord, poprzednio 1725 m.n.p.m. Babia Góra.

Dystans45.36 km Teren10.00 km Czas02:08 Vśrednia21.26 km/h VMAX47.00 km/h Podjazdy333 m
Kalorie 1300 kcal Temp.10.0 °C SprzętRadon ZR Litening Custom
Wiosennie.
Wiatr trochę osłabł, niebo zaczęło się przecierać, do tego ta temperatura :) Zrobiłem co miałem zrobić i nie pozostało nic innego jak gdzieś pojechać. Zalew, Lisia Góra, Zwięczyca i Boguchwała. Później przez Lutoryż i w stronę Grochowicznej. Odbijam na Niechobrz i jadę pod Krzyż. W lesie błotka mało, myślałem, że będzie gorzej. Dalej czerwonym szlakiem i znowu ubyło szutrów- pojawił się asfalt na 1 km. Później na Boguchwałę i kładką do Budziwoja. Teraz już przez Żwirownię do domu. Na szybko pisane i zapomniałem : Zdrowych, spokojnych, radosnych i rowerowych Świąt dla Wszystkich tutaj zagladajacych. 

Okolice Grochowicznej
Okolice Grochowicznej © miciu222145
Rzeszów z Niechobrza
Rzeszów z Niechobrza © miciu222145
Magdalenka z Niechobrza
Magdalenka z Niechobrza © miciu222145
Panoramka
Panoramka © miciu222145
Kolejny szuter zaasfaltowany
Kolejny szuter zaasfaltowany © miciu222145
Dystans71.03 km Czas02:42 Vśrednia26.31 km/h VMAX57.00 km/h Podjazdy370 m
Kalorie 1200 kcal Temp.6.0 °C SprzętRadon R1- ten szybszy.
Urodzinowe poniewieranie.
Niebo lekko pochmurne, ale jest słonecznie. Gdyby jeszcze tak nie piździło, byłby szał. W terenie pewnie bagno, więc pora na szosę.
Najpierw na Słocinę, Zalesie i Budziwój. Siedliska, Lubenia i Straszydle. Ogrom sił trzeba włożyć, żeby jako tako jechać. Koło Kościoła położyli asfalt na podjeździe, cóż pora spróbować. Początek lajcik, później rzeźnia. Do tego mokro i co chwilę koło się ślizga. Wyjeżdżam na Zimny Dział i zjazd do Białki i Lecki. Później Błażowa, Borek, Tyczyn, Budziwój i do domu.
Dzisiaj asfalt
Dzisiaj asfalt © miciu222145
Okolice kładki w Budziwoju
Okolice kładki w Budziwoju © miciu222145
Nie ma jak sprawdzona Sigma
Nie ma jak sprawdzona Sigma © miciu222145
Dystans25.44 km Teren1.00 km Czas01:10 Vśrednia21.81 km/h VMAX40.00 km/h
Tyyle wolnego.
W pracy stwierdzili, że mam za dużo urlopu- dzisiaj zacząłem dopiero urlop za 2014 rok :D Do 7 stycznia mam wolne, tylko co ja bidny będę robił, jak tu taka beznadziejna pogoda?
Pojechałem sobie po soczewki, a później Zalewem do Boguchwały i powrót przez Budziwój. Nie dość, że mokro, to jeszcze co chwilę leci coś z nieba.
Pochmurno
Pochmurno © miciu222145
Dystans9.23 km Czas00:27 Vśrednia20.51 km/h VMAX31.00 km/h
Praca.
© 2017 Exsom Group, LLC. All Rights Reserved. Terms of Service · Privacy Policy · DMCA · System Status