Wpisy archiwalne w kategorii

100 i więcej

Dystans całkowity:45752.60 km (w terenie 2269.00 km; 4.96%)
Czas w ruchu:2218:07
Średnia prędkość:20.63 km/h
Maksymalna prędkość:84.00 km/h
Suma podjazdów:342293 m
Maks. tętno maksymalne:207 (103 %)
Maks. tętno średnie:167 (83 %)
Suma kalorii:798037 kcal
Liczba aktywności:369
Średnio na aktywność:123.99 km i 6h 00m
Więcej statystyk
Dystans104.00 km Teren42.00 km Czas05:00 Vśrednia20.80 km/h VMAX52.00 km/h Podjazdy910 m
Kalorie 3000 kcal Temp.27.0 °C SprzętRadon ZR Litening Custom
Szlakiem Lisa- Kuli.
Kategoria 100 i więcej
Ustawiłem się z Włochatym o 8 pod pomnikiem Lisa-Kuli. Plan był taki, by szlakiem Jego imienia dojechać na miejsce urodzenia, czyli do Kosiny. Ruszamy przez miasto w stronę lasu na Słocinie. Tam mokro, więc cholernie ślisko. Na Magdalenkę nawet błota nie ma, a dalej jedziemy do Handzlówki i lasem na Husów. W rejonie na który się kierujemy właśnie leje, ale jedziemy dalej. Zjeżdżamy sobie do Markowej i przez farmę wiatraków jedziemy do Kosiny. Ostatni drogowskaz kieruje nas w miejsce oddalone o 1,7 km, jednak nie znajdujemy żadnego obelisku. Na torach łoimy po browarze i wracamy szukać. Obelisk jest widoczny tylko z jednej strony i to ledwo go widać pośród zbóż. Możemy wracać, kierujemy się na Głuchów, a później główną do Łańcuta. Tam wskakujemy na szlak zielony do Cierpisza i Albigowej. W lesie oznaczenia są marne, do tego wszystko zarośnięte, ale koniec końców lądujemy na Magdalence. Jedziemy na Rocha, później na Łany i zjeżdżamy serpentynką. nad Zalewem piwko, rundka wokół Lisiej i do domu.

Gej bridż.

Okolice Kosiny.


Wielkie bydle.

Władca wiatraków.

Można i tak.

Znalazł się obelisk.


Zielony szlak.


Dystans102.77 km Czas03:44 Vśrednia27.53 km/h VMAX46.00 km/h Podjazdy320 m
Kalorie 1700 kcal Temp.25.0 °C SprzętRadon R1- ten szybszy.
Piski, pożar i głupia baba.
Kategoria 100 i więcej
Jak człowiek chce się wyspać, to później jeździ sam. Wybrałem się po południu z planem minimum 100. Trochę wiało i nawet piszczący łańcuch mi nie przeszkadzał- kiedyś to roweru zapomnę wziąć. Na początek obieram kierunek wschodni, czyli Słocina, Malawa, Kraczkowa, Albigowa i Markowa. Parę hopek w Gaci i Białobokach i wpadam do Przeworska. Moja wizyta jest chyba zaskoczeniem, bo na pierwszym skrzyżowaniu przed nosem ładuje się blondi w Sceniku i zamiast spieprzać, jedzie 20 km/h. Wizyta w Biedronce ważniejsza jak moje życie. Teraz kieruję się na totalnie płaskie tereny, czyli Gorliczyna i Gniewczyna Tryniecka. Jadę sobie drogą wzdłuż Wisłoka, chociaż asfalt miejscami jest fatalny. Przez Korniaktów docieram do Dąbrówek- z daleka widzę kłęby czarnego dymu. Ktoś sobie dom buduje i zaraz przy budynku coś się ostro hajcowało. Dalej zmierzam ku zachodzącemu słońcu: Czarna, Palikówka, Krasne, Załęże i do domciu.

Most na Wisłoku :D
Dystans110.53 km Czas04:21 Vśrednia25.41 km/h VMAX67.00 km/h Podjazdy920 m
Kalorie 2050 kcal Temp.28.0 °C SprzętRadon R1- ten szybszy.
Do Małej.
Kategoria 100 i więcej
Tompi coś mówił o wyjeździe w stronę Małej, więc o 10 stawiłem się pod Wielką. Sporo ludzi z którymi kiedyś jeździłem. Jedziemy na Kielanówkę. Dalej przez Zgłobień do Bedzienicy, gdzie Darek zalicz efektowny lot w pole, dobrze, że mnie nie zdjął po drodze :D Skracamy drogę do Bystrzycy i na szczycie podjazdu rozstajemy się ekipą i we trzech zjeżdżamy do Wielopola. Przerwa i kręcimy do Brzezin. Bocznymi drogami docieramy pod pomnik. Przez Łączki Kucharskie, Broniszów i Górę Ropczycką docieramy do Sędziszowa Młp. Przerwa na lody i jedziemy w stronę lasu i na Dąbry. Teraz cały czas pod wiatr wzdłuż autostrady przez Mrowlę i Rudną Wielką. O ile z początku nogi bolały, to później jechało się super.



Pod pomnikiem w Małej- prawie jak w Rio.


Łączki Kucharskie
Dystans142.78 km Teren38.00 km Czas06:56 Vśrednia20.59 km/h VMAX64.00 km/h Podjazdy1780 m
Kalorie 4700 kcal Temp.26.0 °C SprzętRadon ZR Litening Custom
Przez Pogórza.
Kategoria 100 i więcej
Tuż po godzinie 6 na dworcu PKP zaczęli się pojawiać chętni na trasę Przemyśl-Rzeszów. W składzie: Magda, Artur, Sławek, Tomek, Bartek, Michał i ja pojechaliśmy pociągiem do Przemyśla. Tuż po godzinie 8 wyruszyliśmy na trasę. Zaczynamy od wspinaczki zdezelowanymi drogami na górną stację wyciągu. Z fortu Zniesienie podziwiamy panoramę Przemyśla. Jeszcze kawałek asfaltu i wjeżdżamy w teren. Odwiedzamy fort IIIa Kruhel i pakujemy się na łąkę z trawą po pas. Jak się okazało później, był to błąd, a można było jechać asfaltem obok. Wbijamy na szuter i Sławek musi zmienić dętkę z tyłu. Po wszystkim okazuje się, że ja nie mam powietrza z przodu. Szybka zmiana i... przez ten czas zeszło powietrze z tyłu. Na resztkach powietrza jadę kawałek, co by krajobraz zmienić. Zakładam ostatnią dętkę i lecimy dalej. Zjeżdżamy w okolicy Rokszyc i znowu ładujemy się na podjazd  w lesie. Koło Huwnik przekraczamy Wiar i zaczynamy podjazd świeżym asfaltem na Kalwarię Pacławską. Tam przerwa pod sklepem i jedziemy szlakiem niebieskim w stronę Arłamowa. Zachmurzyło się i pojawia się przelotny deszcz. Z Tompim podjeżdżamy na Suchy Obycz, ale droga zryta, widoków brak, tyle tylko, że mogę powiedzieć, że tam byłem. Docieramy wreszcie do Arłamowa i robimy postój pod hotelem. Nadciągają ciemne chmury, gdy tylko odjeżdżamy kawałek, zaczyna lać. Pojawia się nawet niewielki grad, ale nie ma się gdzie schować, więc jedziemy dalej. W Trójcy jeszcze delikatnie kropi, natomiast w Birczy nie ma śladu po deszczu. Suszymy się w pełnym słońcu podczas jazdy. Z Birczy jedziemy asfaltem aż do Iskani, dopiero tam odbijamy w teren. W Wybrzeżu przekraczamy kładkę i kierujemy się na Bachórzec. W Bachórzu jemy obiad Pod Semaforem. Pani z obsługi ma ubaw, bo płacimy mokrymi pieniędzmi. Najedzeni ruszamy prosto do Błażowej przez Piątkową. Z Błażowej atakujemy szuter w stronę Hermanowej i przez Przylasek docieramy do Rzeszowa. I tak zleciał cały dzień. Jeździliśmy po Pogórzu przemyskim oraz dynowskim.

Panorama z fortu Zniesienie
Panorama z fortu Zniesienie © miciu222145
Jeden z fortów
Jeden z fortów © miciu222145
Jestem sobie mały dzięcioł
Jestem sobie mały dzięcioł © miciu222145

Niebieski z Kalwarii Pacławskiej
Niebieski z Kalwarii Pacławskiej © miciu222145
Dalej już tylko Ukraina
Dalej już tylko Ukraina © miciu222145
Hotel Arłamów
Hotel Arłamów © miciu222145
Stacja Bachórz
Stacja Bachórz © miciu222145
Dystans100.40 km Czas03:52 Vśrednia25.97 km/h VMAX59.00 km/h Podjazdy840 m
Kalorie 1900 kcal Temp.24.0 °C SprzętRadon R1- ten szybszy.
Bez spiny.
Kategoria 100 i więcej
Rano chciałem się wreszcie wyspać, więc pozostała mi popołudniowa jazda. Pogoda letnia, więc nie ma co marudzić, tylko jechać. Ruszam na Dynów, czyli trasa raczej bez kombinowania: Rzeszów-Tyczyn-Kielnarowa-Borek-Błażowa-Kąkolówka-Ujazdy-Wesoła-Hłudno-Nozdrzec-Dynów. W lodziarni kolejka, więc nawet się nie zatrzymuję i wracam przez Piątkową, Błażową, Hermanową i przez Przylasek do Rzeszowa.
Widoki z Ujazdów
Widoki z Ujazdów © miciu222145
Dystans177.73 km Czas07:15 Vśrednia24.51 km/h VMAX61.00 km/h Podjazdy1570 m
Kalorie 3100 kcal Temp.18.0 °C SprzętRadon R1- ten szybszy.
Przemyśl.
Kategoria 100 i więcej
Rano dowiedziałem się o tym wyjeździe, a że i tak miałem tam jechać, to czemu nie w towarzystwie? 9:15 nikogo nie ma, więc trudno, jadę sam. W Malawie dowiaduję się, że wyjazd przełożony, do tego mtb. Takie rzeczy to się wcześniej pisze, teraz to mnie cmoknijcie w wentyl :P
Do samego Przemyśla jadę pod wiatr, do tego z rana 10 stopni i mgły: Rzeszów-Malawa-Kraczkowa-Markowa-Kańczuga- Pruchnik, tutaj robię sobie przerwę. Rokietnica-Orzechowce, przewalam przez główną drogę i jadę przez Żurawicę. Wzdłuż Sanu, piękną ścieżką docieram do Przemyśla. Zaliczam nową kładkę pieszo- rowerową i jadę na Rynek. Tam startowała pierwsza w tym roku edycja Cyklokarpat, do tego kilka imprez towarzyszących. Pod wyciągiem kolejna przerwa i jadę do Krasiczyna. Podjazdy dają w kość, a i jedzie się jakoś opornie. W Korytnikach wracają wspomnienia z ostatniej wyprawy- tutaj był pierwszy nocleg. Przejeżdżam zdemolowany most i jadę przez Krzywczę, Dubiecko i Bachórz do Harty. W Piątkowej suport zaczyna trzeszczeć, chyba ma dość ostatnich wodnych wyjazdów. Docieram do Błażowej i dalej przez Borek i Tyczyn do Rzeszowa. Dzisiaj kierowcy pokazywali jak jeździć nie należy. Co piąty powinien stracić uprawnienia, do tego lać pałą bez ten głupi łeb aż zmądrzeje...
Mgły opanowały świat
Mgły opanowały świat © miciu222145
Mglisty poranek
Mglisty poranek © miciu222145
Muzeum w Markowej
Muzeum w Markowej © miciu222145
Zabytkowa zabudowa Pruchnika
Zabytkowa zabudowa Pruchnika © miciu222145
Ścieżka nad Sanem w Przemyślu
Ścieżka nad Sanem w Przemyślu © miciu222145
Rowerowy Rynek w Przemyślu
Rowerowy Rynek w Przemyślu © miciu222145
Pogórze Przemyskie. Okolice Krasiczyna
Pogórze Przemyskie. Okolice Krasiczyna © miciu222145
Dystans116.12 km Czas04:36 Vśrednia25.24 km/h VMAX59.00 km/h Podjazdy1070 m
Kalorie 2150 kcal Temp.14.0 °C SprzętRadon R1- ten szybszy.
Wietrzenie.
Kategoria 100 i więcej
Wietrzyłem łydy, co by trochę słońca zobaczyły. Wybrałem się do Czarnorzek: Rzeszów/Budziwój-Siedliska-Lubenia-Wyżne-Czudec-Nowa Wieś. Strzyżów. Później przez Gbiska i boczną dróżką przez Wysoką Strzyżowską do Węglówki- zrobiłem sobie przerwę pod cerkwią. Trochę wspinaczki i jestem w Czarnorzekach. Po 66 km jazdy pod wiatr wreszcie trochę wytchnienia. Wracam do Węglówki i odbijam na Krasną. Dalej Żyznów Godowa i ponownie Strzyżów. Jakoś podjazdy mnie nie kusiły, więc wracam do Czudca tak jak przyjechałem. Podjeżdżam koło cmentarza i zjeżdżam do Niechobrza. Jeszcze tylko Racławówka i jestem w Rzeszowie.
Tunel w Stzryżowie
Tunel w Stzryżowie © miciu222145
Dąb Poganin obok cerkwi w Węglówce
Dąb Poganin obok cerkwi w Węglówce © miciu222145
Zamek Kamieniec z Beskidem Niskim w tle
Zamek Kamieniec z Beskidem Niskim w tle © miciu222145
Prządki
Prządki © miciu222145
Góra Żarnowska
Góra Żarnowska © miciu222145
Dystans143.28 km Teren1.00 km Czas05:45 Vśrednia24.92 km/h VMAX67.00 km/h Podjazdy1400 m
Kalorie 2500 kcal Temp.8.0 °C SprzętRadon R1- ten szybszy.
Z Piątkowej do ... Piątkowej.
Kategoria 100 i więcej
O 7:30 nad zalewem pojawił się Zuki i Kona. Plan był taki, żeby pojechać do Przemyśla, ale to uległo zmianie. Ruszamy w stronę Słociny i dalej przez Kraczkową do Albigowej. Wspinamy się do Husowa i jedziemy na Medynię Kańczucką. Przemyśl odpuszczamy i jedziemy na Łopuszkę Wielką, by wreszcie wspiąć się do Woli Rzeplińskiej. Zjeżdżamy do Nienadowej i zaczynamy jazdę pod wiatr: Iskań, Tarnawka i Piątkowa po raz pierwszy. Przez Żohatyń do Siedlisk i uderzamy do Dynowa. Krótka przerwa i przez Hartę jedziemy do kolejnej Piątkowej. Z Błażowej do Borku Nowego i zaliczamy ostatni podjazd na dzisiaj, czyli na Królkę. Zjeżdżamy do Tyczyna i w Budziwoju Kona się odłącza. Jechało się mi zaskakująco dobrze, a po powrocie się rozpadało :D
Oczekiwanie
Oczekiwanie © miciu222145
Podjazd do Husowa
Podjazd do Husowa © miciu222145
Maszyny
Maszyny © miciu222145
W Medyni Kańczuckiej :D
W Medyni Kańczuckiej :D © miciu222145
Nie samym rowerem człowiek żyje
Nie samym rowerem człowiek żyje © miciu222145
Jak na Titanicu
Jak na Titanicu © miciu222145
Że niby hełm? chyba nie
Że niby hełm? chyba nie © miciu222145
Gdzie teraz?
Gdzie teraz? © miciu222145
Ama, ama, amarena
Ama, ama, amarena © miciu222145
3x kluski z Youtuba
Dystans160.51 km Teren1.00 km Czas07:54 Vśrednia20.32 km/h VMAX51.00 km/h Podjazdy600 m
Kalorie 3500 kcal Temp.12.0 °C SprzętRadon ZR Litening Custom
GreenVelo w Przeworsku.
Kategoria 100 i więcej
Na dzisiaj zaplanowałem sobie wyjazd z Arturem i Marcinem do Przeworska. Miała się tam odbyć impreza promocyjna GreenVelo. Zbiórka o 8 pod Wielką- zaczyna padać, do tego strasznie wieje. Docieramy na Słocinę i deszcz przestaje, jednak syf na drogach jest spory. Wiatr w plecy, więc jedzie się dobrze: Malawa-Kraczkowa-Albigowa-Markowa. Zatrzymujemy się przy nowo powstającym muzeum im. Ulmów. Elewacja, to rdzewiejące, stalowe płyty- dla mnie koszmar. Nieśmiało pojawia się słońce, więc jedziemy dalej: Gać, Białoboki, Studzian i Przeworsk. Musimy znaleźć teraz stadion- znajdujemy Orła, ale nic się nie dzieje, więc szukamy dalej i tak dokładamy ponad 10 km. Okazało się, że to na stadionie Orła będzie cała impreza. Jemy coś i czekamy na południe. W sumie pojawiło się 70 osób i możemy jechać. Trasa miała mieć 40 km, ale po zmianach wyszło 50 i tym magicznym sposobem mamy już ponad 100: Przeworsk, Chałupki, Gniewczyna Tryniecka, Tryńcza, Grodzisko, Gorliczyna, Przeworsk. Po gulaszu i losowaniu pora wracać. Jest już ciemno i pada pomysł, żeby wracać autostradą- tam za duży ruch maszyn i wracamy normalnie: Korniaktów, Łańcut, Krzemienica, Strażów, Załęże, Rzeszów. Pod wiatr wracało się niesympatycznie, do tego dwa razy dopompowywałem powietrze z tyłu, ale objechałem.
Muzeum w Markowej
Muzeum w Markowej © miciu222145
Przy muzeum w Markowej
Przy muzeum w Markowej © miciu222145
Przeworska ciuchcia
Przeworska ciuchcia © miciu222145
Duże te kółka
Duże te kółka © miciu222145
Zachód słońca na A4
Zachód słońca na A4 © miciu222145
Dystans125.92 km Czas04:31 Vśrednia27.88 km/h VMAX68.00 km/h Podjazdy950 m
Kalorie 2500 kcal Temp.23.0 °C SprzętRadon R1- ten szybszy.
W stronę Odrzykonia.
Kategoria 100 i więcej
Ustawiliśmy się pod Żabką na Kwiatkowskiego- zjawiło się 8 osób. Szybka kawka z Chatke i jedziemy: Rzeszów/Budziwój-Siedliska-Lubenia-Wyżne i teraz główną drogą przez Niebylec do Lutczy. Miało być spokojnie, a tu średnia 30 km/h :D Teraz przez Krasną i Weglówkę do Czarnorzek- pod sklepem dłuższa przerwa. Teraz szalony zjazd do Odrzykonia i wzdłuż Wisłoka jedziemy aż do Strzyżowa- niestety pod wiatr. Dalej w sumie też jedziemy wzdłuż Wisłoka :D Z elementami przełaju docieramy do Czudca. Kilka osób wraca po płaskim, reszta ciśnie na Niechobrz. Tempo było dobre, nawet się zmęczyłem. Zjazd do Niechobrza, Racławówka i wzdłuż Zalewu do domu.
W stronę Suchej Góry
W stronę Suchej Góry © miciu222145
Wywaliło jęzor
Wywaliło jęzor © miciu222145
Było dobrze
Było dobrze © miciu222145
Chatke i jego znaki :D
Chatke i jego znaki :D © miciu222145
Nie pojedzie
Nie pojedzie © miciu222145
© 2017 Exsom Group, LLC. All Rights Reserved. Terms of Service · Privacy Policy · DMCA · System Status