Dystans33.31 km Teren28.00 km Czas02:31 Vśrednia13.24 km/h VMAX66.00 km/h Podjazdy1200 m
Znowu Beskid Sądecki :)
Na weekendowy wypad zdecydowałem się dosyć późno, bo w piątek o 15:30. Dodam tylko, że o 17 byłem już po Sebę :D Ruszamy samochodami z Wierchomli- w nocy był przymrozek, ale słońce powoli wszystko rozmraża. Auta zostawiamy w Suchej dolinie i ruszamy płytami na Obidzę. Cały czas pod górę, ale przynajmniej jest ciepło. Cały czas szlakiem niebieskim na Wielkiego Ragacza (1182). Wspinamy się w stronę Radzejowej- niestety nie wszystko da się podjechać. Dość sprawnie docieramy na szczyt i włazimy na wieżę- Piotrek zmienia dętkę. Po dłuższej przerwie jedziemy dalej czerwonym i odbijamy w lewo na leśną drogę. Trochę błota, kamieni, korzeni i głownie w dół- jesteśmy w Jaworkach i grzejemy się w promieniach słońca. Jedziemy przez Dolinę Białej Wody i wspinamy się żółtym szlakiem w stronę granicy. Małe zamieszanie co do dalszej trasy, aż w końcu jedziemy szlakiem niebieskim przez Szczob na Obidzę i zjeżdżamy pod samochody. Krótko, ale konkretnie. W sumie to zimno też.
















Na weekendowy wypad zdecydowałem się dosyć późno, bo w piątek o 15:30. Dodam tylko, że o 17 byłem już po Sebę :D Ruszamy samochodami z Wierchomli- w nocy był przymrozek, ale słońce powoli wszystko rozmraża. Auta zostawiamy w Suchej dolinie i ruszamy płytami na Obidzę. Cały czas pod górę, ale przynajmniej jest ciepło. Cały czas szlakiem niebieskim na Wielkiego Ragacza (1182). Wspinamy się w stronę Radzejowej- niestety nie wszystko da się podjechać. Dość sprawnie docieramy na szczyt i włazimy na wieżę- Piotrek zmienia dętkę. Po dłuższej przerwie jedziemy dalej czerwonym i odbijamy w lewo na leśną drogę. Trochę błota, kamieni, korzeni i głownie w dół- jesteśmy w Jaworkach i grzejemy się w promieniach słońca. Jedziemy przez Dolinę Białej Wody i wspinamy się żółtym szlakiem w stronę granicy. Małe zamieszanie co do dalszej trasy, aż w końcu jedziemy szlakiem niebieskim przez Szczob na Obidzę i zjeżdżamy pod samochody. Krótko, ale konkretnie. W sumie to zimno też.

Noc była mroźna :D© miciu222145

Na podjeździe- szlak niebieski© miciu222145

Napieram niebieskim© miciu222145

Każdy orze jak może- pod Radziejową© miciu222145

Tutaj nie pojedzie© miciu222145

Wspinaczka na wieżę© miciu222145

Z wieży na Radziejowej© miciu222145

Z Tatrami w tle© miciu222145

Pod wieżą© miciu222145

Banda na Radziejowej© miciu222145

Już na drodze do Jaworek© miciu222145

Narada© miciu222145

Z Białej Wody© miciu222145

Dreptanie żółtym© miciu222145

Żółtym w stronę granicy© miciu222145

Droga do granicy© miciu222145

Na granicy- czekając na decyzję© miciu222145
Dystans8.10 km Czas00:24 Vśrednia20.25 km/h
Temp.9.0 °C SprzętZielona Zimówka- czyli sprzęt do jazdy ekstremalnej.
Dystans7.10 km Czas00:19 Vśrednia22.42 km/h
Temp.10.0 °C SprzętZielona Zimówka- czyli sprzęt do jazdy ekstremalnej.
Dystans54.45 km Teren9.00 km Czas02:31 Vśrednia21.64 km/h VMAX49.00 km/h Podjazdy440 m
W środku ciemnego lasu.
Nie wiedziałem gdzie pojechać, ale przypomniałem sobie, że miałem odebrać pewną instrukcję obsługi. Kierunek- Będzienica. Cały czas asfaltem: Rzeszów/Zalew/Zwięczyca- Racławówka-Niechobrz-Zgłobień-Wola Zgłobieńska- Będzienica. Teraz pora na wspinaczkę do Wielkiego Lasu. Na drodze kupa błota, a w lesie jeszcze więcej. Tuż przed miejscem na ognisko, czyli po środku lasu zgubiłem powietrze z tyłu.Miałem dobre oświetlenie, ale i tak odgłosy z lasu robiły swoje. Wszystko uwalone błotem, więc czysty nie byłem. Dojeżdżam do Niechobrza i koło Krzyża sobie zjeżdżam. Jeszcze tylko Racławówka i do domu.



Widok z pierwszej górki© miciu222145

Ukryta kapliczka koło Zgłobnia© miciu222145

Leśny brak powietrza© miciu222145
Dystans6.62 km Czas00:18 Vśrednia22.07 km/h
Temp.5.0 °C SprzętZielona Zimówka- czyli sprzęt do jazdy ekstremalnej.
Dystans6.40 km Czas00:19 Vśrednia20.21 km/h
Temp.7.0 °C SprzętZielona Zimówka- czyli sprzęt do jazdy ekstremalnej.
Dystans38.56 km Teren9.00 km Czas01:57 Vśrednia19.77 km/h VMAX50.00 km/h Podjazdy420 m
Dystans75.33 km Teren22.00 km Czas03:43 Vśrednia20.27 km/h VMAX60.00 km/h Podjazdy1030 m
Górka za górką.
Wypad z Wilczkiem. Siły mocno zubożałe przez przeziębienie, mimo tego podjazdy jakoś tam szły. Najpierw jadę na kładkę w Boguchwale, gdzie dołącza Michał i jedziemy terenem do Siedlisk. Dalej asfaltem przez Lubenię i w Babicy odbijamy na podjazd do czarnego szlaku. Trochę asfaltu i przed Połomią wjeżdżamy na szalony leśny zjazd do Wyżnego. Odrobina asfaltu i szlak żółty. Przez Glinik Charzewski i asfaltem do Żarnowej. Jakimiś paryjami pod przekaźnik i żółtym szlakiem do Nowej Wsi. W Czudcu koło cmentarza odbijamy na trasę jutrzejszych zawodów i dojeżdżamy na Grochowiczną. Michał jedzie w swoją stronę , a ja trasą zawodów pod prąd do Lutoryża. Później Boguchwała, gdzie ledwo wyhamowałem przed baranem w Tuaregu- wymusił, bo gadał przez pieprzony telefon. Do Niechobrza, podjazd w Racławówce, Zwięczyca i do domu.


Przed zjazdem do Żarnowej© miciu222145

Dzisiejszy zachód© miciu222145
Dystans7.85 km Czas00:21 Vśrednia22.43 km/h
Temp.9.0 °C SprzętZielona Zimówka- czyli sprzęt do jazdy ekstremalnej.
Dystans43.30 km Teren6.00 km Czas02:04 Vśrednia20.95 km/h VMAX42.00 km/h Podjazdy320 m































