Dystans113.97 km Czas06:38 Vśrednia17.18 km/h VMAX41.40 km/h Podjazdy643 m
Odcinek 191. "8. Czas rodzinnych spotkań".
Wymuszono na nas późniejszy wyjazd, aż o godzinę, czyli po 8. Dzień będzie gorący, już rano przypieka. Zaledwie po 12 km, w Pszczółkach, Grzesiek odwiedza kolejną rodzinę, której 100 lat nie widział. Ruszamy dopiero po 10 i tak docieramy super ścieżką na wałach, do samego Tczewa. Przed nami droga na Malbork, niestety strasznie ruchliwa, bez grama pobocza- niestety nie dało się inaczej. Łazimy chwilę koło zamku i lecimy dalej na Dzierzgoń i Zalewo. Teren nad jeziorem niby jest spoko, ale za dużo ludzi jak dla nas. Wracamy się jakieś 4 km do wsi Gajdy. Widzieliśmy tam raczej nieużywane boisko. Może za blisko drogi, ale pustki. No prawie, bo miejscowi robią sobie skrót do domów. Co ciekawe, każdy się z nami wita i słyszymy nawet, że możemy sobie tutaj spać spokojnie. Zza ogrodzenia woła nas gospodarz sąsiedniego domostwa. Rozmawiamy chwilę, okazuje się, że będzie miał synową z Rzeszowa :D Dostajemy pomidory, ogórki, w sam raz na kolację.

Przed nami Tczew. © miciu222145

Zamek w Malborku. © miciu222145

W Malborku. © miciu222145

Nie ma jak boisko. © miciu222145

Prezenty od sąsiadów. © miciu222145

Przed nami Tczew. © miciu222145

Zamek w Malborku. © miciu222145

W Malborku. © miciu222145

Nie ma jak boisko. © miciu222145

Prezenty od sąsiadów. © miciu222145
Dystans171.01 km Teren15.00 km Czas09:17 Vśrednia18.42 km/h VMAX47.88 km/h Podjazdy1293 m
Odcinek 190. "7. Śladami Krzyżaków".
Poranek przywitał nas chłodem, ale czego się spodziewać po noclegu nad jeziorem? Brniemy dalej pośród niezliczonych jezior: Konarzyny-Swornegacie-Czcyczkowy-Leśno-Bytów. Odwiedzamy zamek krzyżacki, ja odwiedzam też bankomat. Sulęczyno-Egiertowo-Przywidz-Cieplewo. Czekał na nas nieoczekiwany nocleg. U rodziny Grześka, z którą nie widział się dziesiątki lat. Jak na północ kraju, to całkiem sporo podjazdów dzisiaj mieliśmy.

Poranek w Konarzynach. © miciu222145

Szutrowe ścieżki rowerowe, fajna sprawa. © miciu222145

Swornegacie. © miciu222145

Zamek w Bytowie. © miciu222145

Na bytowskim zamku. © miciu222145

Poranek w Konarzynach. © miciu222145

Szutrowe ścieżki rowerowe, fajna sprawa. © miciu222145

Swornegacie. © miciu222145

Zamek w Bytowie. © miciu222145

Na bytowskim zamku. © miciu222145
Dystans137.72 km Teren10.00 km Czas07:58 Vśrednia17.29 km/h VMAX44.64 km/h Podjazdy779 m
Odcinek 189. "6. Pożegnanie z morzem".
Bałtyk skutecznie ululał mnie do snu, a piasek zapewniał super komfort :D Jednak w namiocie miałem też plażę. Jedziemy jeszcze do Darłówka i żegnamy się z morzem kierując się na Kaszuby. Czekają nas dramatycznie złe drogi, ale drzewa skutecznie nas chroniły przed słońcem- dobre i to: Darłowo-Sławno-Ciecholub-Dretyń. W Dretyniu mieliśmy postój, więc mój kompan rozwiesił pranie, którego oczywiście zapomniał- nadłożyliśmy jakieś 10 km. Wjeżdżamy w krainę jezior, są wszędzie: Borowy Młyn-Kiełpin- osiadamy nad jeziorem w Konarzynach. Prócz asfaltu przydarzył się 3 km odcinek szutru.

Poranek na plaży. © miciu222145

Dalej już tylko morze. © miciu222145

Latarnia morska w Darłówku. © miciu222145

Dobrze, że w cieniu. © miciu222145

Ładowania czas. © miciu222145

Brzeźno Szlacheckie. © miciu222145

Nad jeziorem Bublik. © miciu222145

Poranek na plaży. © miciu222145

Dalej już tylko morze. © miciu222145

Latarnia morska w Darłówku. © miciu222145

Dobrze, że w cieniu. © miciu222145

Ładowania czas. © miciu222145

Brzeźno Szlacheckie. © miciu222145

Nad jeziorem Bublik. © miciu222145
Dystans139.95 km Teren10.00 km Czas08:15 Vśrednia16.96 km/h VMAX43.56 km/h Podjazdy273 m
Odcinek 188. "5. Namiociarze".
Noc była bardzo zimna, ale jedna z lepszych pod względem wyspania. Po krótkim asfaltowym kawałku wskakujemy na międzynarodowy szlak R10 i staramy się go trzymać z różnym skutkiem. Po 12 km jesteśmy w Trzęsaczu. Poranek, to kiepska pora na robienie zdjęć ruin kościoła. Odwiedzamy też Rewal, a za Niechorzem wjeżdżamy na betonowy szlak. Dalej było już tylko gorzej- droga zamieniła się w wyłożoną kamieniami, wzdłuż poligonu. Wpakowaliśmy się nieźle. Przed Mżerzynem wyjechaliśmy z tego piekła i jechaliśmy sobie ścieżką wzdłuż Bałtyku. Widoki piękne, tylko straszne tłumy i pieszych i rowerzystów. Tak minęliśmy Kołobrzeg, Ustronie Morskie i Mielno. Na jednym ze zjazdów po dziurawej drodze, piwo 0% które wiozłem na bagażniku złapało przeciek. Niestety zalało tylny hamulec, który wył teraz jak dusza w piekle cierpiąca. Koło Darłowa postanowiliśmy poszukać noclegu na plaży- był już wieczór, więc ludzi było mniej. Trzeba było przepchać rowery po plaży jakieś 100 metrów. Była to istna masakra, bo mogliśmy rozdzielić to na 2 razy, żeby całości nie targać z bagażami. "Namiociarze"- ktoś z przechodzących plażą, rzucił takie hasło.

W stronę słońca. © miciu222145

Ruiny kościoła w Trzęsaczu. © miciu222145

Beton jest spoko. © miciu222145

To już nie jest spoko. © miciu222145

Z widokiem na Bałtyk. © miciu222145

Tak to można jechać. © miciu222145

Obóz na plaży. © miciu222145

Widok z namiotu. © miciu222145

W stronę słońca. © miciu222145

Ruiny kościoła w Trzęsaczu. © miciu222145

Beton jest spoko. © miciu222145

To już nie jest spoko. © miciu222145

Z widokiem na Bałtyk. © miciu222145

Tak to można jechać. © miciu222145

Obóz na plaży. © miciu222145

Widok z namiotu. © miciu222145
Dystans149.98 km Teren2.00 km Czas08:57 Vśrednia16.76 km/h VMAX65.16 km/h Podjazdy611 m
Odcinek 187. "4. Ku wyspie".
Sen mam bardzo lekki, a jeśli dodamy do tego przejeżdżające pociągi i całkiem zimną noc, to w efekcie otrzymujemy poranne zwłoki. Na szczęście dość szybko robi się ciepło i bardzo wietrznie, oczywiście wieje prosto w twarz. Na dzień dobry Stargard, a później: Maszewo-Goleniów-Stepnica-Wolin. Wiatr mocno nas sponiewierał, upał z resztą też. Ludzi coraz więcej i musimy się do tego przyzwyczaić. Przed nami- Międzyzdroje. Te tłumy i ten wszechobecny kicz i tandeta skutecznie nas odstraszyły. Troszkę zamieszania i wyjeżdżamy w stronę Dziwnowa. Droga bez poboczy, trochę podjazdów i ruch niczym w Chorwacji. Chcieliśmy zanocować na plaży, ale zejścia strome, a na wydmach nie wolno. Więc wybieramy łąkę gdzieś na uboczu koło Dziwnówka.

Odrobina cienia dla wytchnienia. © miciu222145

Była terepawka. © miciu222145

Czasem było grząsko. © miciu222145

Plaża i molo w Międzyzdrojach. © miciu222145

Gdzieś koło Dziwnowa. © miciu222145

Ładnie skoszone pole namiotowe :D © miciu222145

Odrobina cienia dla wytchnienia. © miciu222145

Była terepawka. © miciu222145

Czasem było grząsko. © miciu222145

Plaża i molo w Międzyzdrojach. © miciu222145

Gdzieś koło Dziwnowa. © miciu222145

Ładnie skoszone pole namiotowe :D © miciu222145
Dystans120.03 km Czas06:22 Vśrednia18.85 km/h VMAX42.84 km/h Podjazdy488 m
Odcinek 186. "3. Dzień niepogody".
Po północy zaczęło padać i właściwie nie wiadomo kiedy przestało. Koło 10 postanowiliśmy wyruszyć w stronę końca frontu, który akurat się nad nami przewalał. Przez godzinę jechaliśmy w lekkim deszczu, do tego jeszcze mocno wiało. Doszła jeszcze krótka przerwa na ulewę, ale po południu zrobiło się już ładnie. Dokuczały też strasznie dziurawe drogi: Wrzeszczyna-Wieleń-Drezdenko-Dobiegniew-Bierzwnik-Choszczno. Ugościło nas boisko pod Stargardem, tuż przy linii kolejowej- pociągów nie brakowało.

Pod rowerem nie pada. © miciu222145

Fajne te drogi. © miciu222145

Głośna miejscówka. © miciu222145

Pod rowerem nie pada. © miciu222145

Fajne te drogi. © miciu222145

Głośna miejscówka. © miciu222145
Dystans98.75 km Teren5.00 km Czas05:08 Vśrednia19.24 km/h VMAX57.96 km/h Podjazdy260 m
Odcinek 185. "2. Jak to z pociągiem było".
Pobudka o 5 i lecimy na dworzec, tam ładujemy się w pociąg do Poznania- głowa napieprza mnie niemiłosiernie. Jest jedno "ale"- brakło biletów na rowery, więc mój jedzie na gapę. Opłata byłaby niższa u konduktora, ale przez wirusa doszły rezerwacje, dodatkowe opłaty i tym sposobem za rower zapłaciłem więcej jak za siebie. Później jeszcze jakiś młody rowerzysta porwał mój namiot, ale na szczęście zdążył oddać. Po 13 jesteśmy już w Poznaniu. Krótka rundka i kierujemy się na Szamotuły i Wronki. Mnóstwo jezior i lasów, ale upał daje w kość. Był krótki, godzinny epizod z niewielkim deszczem. Pierwszy dzień kończymy we wsi Wrzeszczyny. Tutejsze boisko okazało się być idealnym jako pole namiotowe.

Droga podróż pociągiem. © miciu222145

Wszystko zostaje w tyle. © miciu222145

Stary Marych w Poznaniu. © miciu222145

Poznańska Starówka. © miciu222145

W Poznaniu. © miciu222145

Spoko pole namiotowe. © miciu222145

Droga podróż pociągiem. © miciu222145

Wszystko zostaje w tyle. © miciu222145

Stary Marych w Poznaniu. © miciu222145

Poznańska Starówka. © miciu222145

W Poznaniu. © miciu222145

Spoko pole namiotowe. © miciu222145
Dystans176.03 km Teren7.00 km Czas08:53 Vśrednia19.82 km/h VMAX48.60 km/h Podjazdy869 m
Odcinek 184. "1. Znowu do Lublina".
Kolejny dłuższy urlop, kolejna wyprawa. Dałem szansę Polsce po raz drugi- widmo uziemienia w jakimś innym kraju skutecznie nas zniechęciło. Najpierw musiałem się dostać do Lublina, na pociąg. Taka mała rozgrzewka, pod wiatr: Rzeszów-Trzebownisko-Trzeboś-Rudnik nad Sanem-Janów Lubelski-Batorz-Bychawa-Lublin. Z rana całe 11 stopni, a słońce raczyło się pokazać dopiero koło 11. Ogólnie jechałem bardzo bocznymi drogami, z wyjątkiem 20 km krajówką na granicy województw. Cóż, mały błąd w nawigacji :D Wieczorkiem pizza i piwko, po długim dniu.

Zacząłem na odwrót. © miciu222145

Ładny skrót. © miciu222145

Dosyć wąsko. © miciu222145

Przerwa w Łowisku. © miciu222145

Norwegia? Chyba źle skręciłem. © miciu222145

W Ulanowie. © miciu222145

Zacząłem na odwrót. © miciu222145

Ładny skrót. © miciu222145

Dosyć wąsko. © miciu222145

Przerwa w Łowisku. © miciu222145

Norwegia? Chyba źle skręciłem. © miciu222145

W Ulanowie. © miciu222145
Dystans22.10 km Czas01:03 Vśrednia21.05 km/h VMAX48.24 km/h Podjazdy 52 m
Dystans24.10 km Czas01:09 Vśrednia20.96 km/h VMAX43.20 km/h Podjazdy 93 m































