Wpisy archiwalne w kategorii

100 i więcej

Dystans całkowity:45752.60 km (w terenie 2269.00 km; 4.96%)
Czas w ruchu:2218:07
Średnia prędkość:20.63 km/h
Maksymalna prędkość:84.00 km/h
Suma podjazdów:342293 m
Maks. tętno maksymalne:207 (103 %)
Maks. tętno średnie:167 (83 %)
Suma kalorii:798037 kcal
Liczba aktywności:369
Średnio na aktywność:123.99 km i 6h 00m
Więcej statystyk
Dystans133.27 km Czas07:57 Vśrednia16.76 km/h VMAX50.76 km/h Podjazdy501 m
Kalorie 3700 kcal Temp.30.0 °C SprzętPajonk
Odcinek 196/5131. "Góry na horyzoncie".
Noc minęła spokojnie, więc sprawnie się ogarniamy i wyruszamy przy prawie 20 stopniach po 7 rano.  Żegna nas pies, który tutaj jest przypisany do każdego budynku, taka natura tego kraju. Droga, to jakaś katastrofa- jedziemy do jednego z największych miast w Rumunii. Krzyżuje się tutaj wiele dróg, do tego lotnisko- musi być ruch. Za Krajovą teren zaczyna się robić pofałdowany. Znak, to, że zbliżamy się do Karpat i coraz częściej pojawiają się na horyzoncie. Pojawia się też niewielki deszcz, ale większe chmury cudem omijamy. Od 80 km zaczynamy się lekko wspinać i jest to zapowiedź celu tej wyprawy. W wiosce Negreni od razu skręcamy pod szkołę i jest to piękny strzał. Sporo trawników, jesteśmy osłonięci przed wścibskimi oczami i.....jest kran z wodą. Fantastycznie.

Wstajemy skoro świt.
Wstajemy skoro świt. © miciu222145

Pies być musi.
Pies być musi. © miciu222145

Piękny to był zestaw.
Piękny to był zestaw. © miciu222145

W Krajovej.
W Krajovej. © miciu222145

Krajova, Rumunia.
Krajova, Rumunia. © miciu222145
Dystans132.43 km Czas07:30 Vśrednia17.66 km/h VMAX39.78 km/h Podjazdy249 m
Kalorie 3666 kcal Temp.33.0 °C SprzętPajonk
Odcinek 195/5130. "Flaczki".
Sama noc była spoko, dopiero nad ranem wyły jakieś syreny i ok. 5 ktoś włączył głośno muzykę. Chociaż nie, nie głośno- jebucko głośno, na pół miasta. Ogólnie lubią robić takie atrakcje, gdzie muzykę słychać przed wjazdem do miejscowości. Grzesiek miał jedyną awarię tego wyjazdu, czyli musiał zmienić powietrze na tutejsze- jeden flak. Kolejne flaki, nawet w oleju, to dzisiejsza trasa. Gorąc i droga prosta do bólu. Płaska również. Od sklepu do sklepu, tak się jeździ w upale. Na koniec dnia lądujemy w Bechet, pod szkołą oczywiście. No kolację była zajebista pizza z pobliskiej pizzerii. Kolejna noc w mieście.

Uzupełnianie energii.
Uzupełnianie energii. © miciu222145
Opuszczona dzielnica przemysłowa, Rumunia.
Opuszczona dzielnica przemysłowa, Rumunia. © miciu222145
Pod sklepem w Rumunii.
Pod sklepem w Rumunii. © miciu222145
Dystans115.16 km Czas06:51 Vśrednia16.81 km/h VMAX44.96 km/h Podjazdy159 m
Kalorie 3039 kcal Temp.25.0 °C SprzętPajonk
Odcinek 194/5129. "Pogodowe niespodzianki".
Minęła kolejna spokojna noc, ale ok. 5 zaczęło padać. Przestało dopiero po 8. Zbieramy się w miarę szybko, żeby zdążyć przed kolejną chmurą. Zdążyliśmy dojechać do głównej drogi, czyli zaledwie kilka kilometrów. Zaczęło porządnie lać, a jedynym schronieniem były stragany, gdzie sprzedawano m.in. dynie. Przygarnięto nas i przeczekaliśmy najgorsze. Niestety jest już po weekendzie, więc ruch na drodze znacząco się zwiększył. Pogoda nie pozwoliła nam jeszcze opuścić Bułgarii i walnęła deszczem- godzinka spędzona na stacji benzynowej. Zaczęło się rozpogadzać jak dojechaliśmy do Ruse, czyli miasta granicznego. Byłem tutaj 9 lat temu. Podwójna kontrola i wjeżdżamy na most graniczny na Dunaju. Wąsko, a ruch straszliwy, więc znikamy stamtąd raczej szybko. W Giurgiu oczywiście źle skręcamy i dokładamy kilka km. Teraz czeka nas droga wzdłuż granicy, czyli Dunaju. Emocji brak. No może poza spotkaniem z trójką sakwiarzy zza naszej zachodniej granicy. Po ok. 60 km docieramy do miasta Zimnicea. Teoretycznie dużo miejsc na ewentualny nocleg, w praktyce- szału nie ma. Ostatecznie lądujemy na dziedzińcu jednej ze szkół. Przyszła jakaś młodzież, ale po rozmowie, powiedzieli, że nie będą nam przeszkadzać i już sobie idą. Jakieś niespodzianki tej nocy? Zobaczymy, jesteśmy w środku miasta.

Modliszka ze stacji benzynowej.
Modliszka ze stacji benzynowej. © miciu222145

Śniadanko pod sklepem.
Śniadanko pod sklepem. © miciu222145
Dystans127.44 km Czas07:28 Vśrednia17.07 km/h VMAX56.14 km/h Podjazdy777 m
Kalorie 3653 kcal Temp.36.0 °C SprzętPajonk
Odcinek 193/5128. "Nad Dunaj".
Noc wyjątkowo spokojna, jak na centrum. Ruszamy jak zwykle po 7 i jak zwykle już jest gorąco, a będzie jeszcze gorzej. Na początek kilka podjazdów, później mocno w dół, aż nad sam Dunaj. Sporo płaskiego, dopiero później troszkę małych ścianek. Dzień minął na nawadnianiu się, leniwej jeździe i piciu kawy. Ta jest dostępna dosłownie wszędzie- od maleńkiego grajdołka, po bary, czy po prostu na każdym rogu, z automatu. Tsar Samuil, to meta dzisiejszego etapu. Jest szkoła, plac zabaw (zamknięty) i boisko. Mimo to jakoś tak nie możemy nic wybrać. Piwo z miejscowymi i po naradzie wybieramy boisko. Czasem nas ktoś odwiedzi, pogada, ogólnie nie jest źle. Ma być podobno jakaś burzliwa noc. Jaka będzie? Zobaczymy.

Tutaj się schował ten Dunaj.
Tutaj się schował ten Dunaj. © miciu222145

Potężny Dunaj.
Potężny Dunaj. © miciu222145
Obiekty sportowe w Bułgarii są wspaniałe.
Obiekty sportowe w Bułgarii są wspaniałe. © miciu222145
Duży ruch na niebie, ale Bukareszt blisko.
Duży ruch na niebie, ale Bukareszt blisko. © miciu222145

Dystans120.89 km Czas07:39 Vśrednia15.80 km/h VMAX52.89 km/h Podjazdy1095 m
Kalorie 3392 kcal Temp.30.0 °C SprzętPajonk
Odcinek 192/5127. "Upałów ciąg dalszy".
Noc w sumie spokojna, tylko nad ranem koty strasznie darły mordę. Za to mojego namiotu całą noc pilnował pies, który wieczorem zjadł resztki mojej kolacji :) Był to kolejny gorący dzień, no i podjazdów też nie brakowało. Częste postoje, to norma w takich warunkach. Nasza trasa zakończyła się w miasteczku Alekovo. Był tam niewielki park, a w parku plac zabaw, który przejęliśmy. Wieczorem kręciły się tam jeszcze rodziny z dziećmi i jedna nas zaczepiła. Okazało się, że dziecko chciało z nami porozmawiać po angielsku, ale się wstydziło. A, że tatuś pracował w UK, to poznał język i bez wahania do nas podszedł. Pogadali, więc pora spać.



Kolejne podjazdy, kolejne widoki.
Kolejne podjazdy, kolejne widoki. © miciu222145

Na szczycie.
Na szczycie. © miciu222145

Tutaj śpimy :D
Tutaj śpimy :D © miciu222145
Dystans114.24 km Teren15.00 km Czas07:54 Vśrednia14.46 km/h VMAX52.37 km/h Podjazdy1452 m
Kalorie 3466 kcal Temp.30.0 °C SprzętPajonk
Odcinek 191/5126. "Górskie szutry".
Chyba pora zacząć wracać do domu. Już po 7 przygrzewa- aż strach pomyśleć, co będzie później. Jedziemy przywitać się z Morzem Czarnym i kilka kilometrów jedziemy tuż przy nim. Odbijamy na północ i na poboczu znajdujemy maleńkiego, miałczącego rudzielca. Dookoła chaszcze i pola, więc zabieramy kitku na przejażdżkę. W pierwszej wiosce zostawiamy malucha pod sklepem- może tutaj ktoś go przygarnie. Po ok. 20 km zaczynają się góry. W miejscowości Mrijechko droga się kończy, czyli typowa sprawa. Tylko innej drogi nie widać. Wracamy podjazdem i kombinujemy jak by tu pojechać wg planu. Czeka na nas szuter, przez góry, w upale, doskonale. Z poziomu morza wbiliśmy się na 608 m. Widoki wspaniałe, ale z ulgą powitaliśmy asfalt i do tego zjazd. Niestety droga jest bardzo ruchliwa. Dystans już spory, przewyższeń jeszcze więcej. Szukając miejsca na nocleg docieramy do miasteczka Asparuhovo. Rozbijamy się w parku w samym centrum. Dostęp do wody jest, do tego masa kotów i psów. Zobaczymy jak minie pierwsza noc "na dziko".

Burgas, przywitanie z Morzem Czarnym.
Burgas, przywitanie z Morzem Czarnym. © miciu222145

Morze zawłaszcza teren.
Morze zawłaszcza teren. © miciu222145

Mały pasażer.
Mały pasażer. © miciu222145

Są górki, są widoczki.
Są górki, są widoczki. © miciu222145

600 m zdobyte.
600 m zdobyte. © miciu222145

Wspaniałe Skały, Bułgaria.
Wspaniałe Skały, Bułgaria. © miciu222145

Wspaniałe Skały z bliska.
Wspaniałe Skały z bliska. © miciu222145
Dystans107.11 km Teren45.00 km Czas06:38 Vśrednia16.15 km/h VMAX60.00 km/h Podjazdy1947 m
Kalorie 3730 kcal Temp.20.0 °C SprzętBulls
Odcinek 185/5120. "Konkretne mtb".
Pojawiła się okazja konkretnej górskiej jazdy, więc nawet się nie zastanawiałem- oczywiście, że jadę. Startujemy z Komańczy, na pograniczu Beskidu Niskiego i Bieszczad. Może nie jest za ciepło, ale za to wieje. Na taką wyrypę jest idealnie. Najpierw 15 km pod wiatr do Wisłoka Wielkiego. Małe odbicie w teren- pola barszczu Sosnowskiego, spacer po łące, normalna sprawa. Wyjeżdżamy w Moszczańcu i niebieskim szlakiem wspinamy się na Kanasiówkę i pasmo graniczne. Poszło gładko, granicą jedziemy jakieś 5 km i skręcamy na Słowację. Szlak zarośnięty, albo krzaczory, albo trawa większa od nas, ale później jest już lepiej. Burza sobie poszła, ale lekko kropiło, w takich warunkach witają nas Medzilaborce. Robimy przerwę, bo czeka nas powrót do Polski, a lekko nie będzie. Do tunelu na granicy mamy lekko pod górę, ale asfaltem. W tunelu ciemność całkowita, trzeba się mocno skupić. Wyjeżdżamy w Łupkowie i przez Zubeńsko docieramy do Woli Michowej. Kolejny podjazd, tym razem na Przełęcz Żebrak. Kolejna przerwa i atakujemy Chryszczatą. Zjeżdżamy niebieskim szlakiem do Turzańska. Dobra terenowa jazda, zakończona ogrodzeniem w poprzek szlaku, wybitne rozwiązanie. Do Prełuk jedziemy wzdłuż Osławy, którą kilka razy przejeżdżamy. Jeszcze wspinaczka i zjazd do Komańczy. Takiej jazdy mi brakowało. 
Strava
Zdjęcia na których jestem, wykonał Ketrap Cycling. 

Zapraszam na barszcz w Beskidzie Niskim.
Zapraszam na barszcz w Beskidzie Niskim. © miciu222145

Baba zadobyta.
Baba zadobyta. © miciu222145

Furtka do Beskidu.
Furtka do Beskidu. © miciu222145

Słowacja ładnie nas wita.
Słowacja ładnie nas wita. © miciu222145

Na tle burzy.
Na tle burzy. © miciu222145

To był moment.
To był moment. © miciu222145

Słowackie zjazdy.
Słowackie zjazdy. © miciu222145

Jedzie pociąg, Łupków.
Jedzie pociąg, Łupków. © miciu222145

Chryszczata już n nas czeka.
Chryszczata już n nas czeka. © miciu222145

Na Chryszczatej.
Na Chryszczatej. © miciu222145

Kilka razy przez Osławę.
Kilka razy przez Osławę. © miciu222145

Ochłoda w Osławie.
Ochłoda w Osławie. © miciu222145
Dystans137.94 km Teren4.00 km Czas07:08 Vśrednia19.34 km/h VMAX69.75 km/h Podjazdy1160 m
Kalorie 4386 kcal Temp.26.0 °C SprzętPajonk
Odcinek 171/5106. "Szybki pomysł na...Beskid Niski".
Nadchodził kolejny weekend, a ja nie wiedziałem co z nim zrobić. Rano spakowałem manatki i pojechałem przed siebie w stronę południowej granicy. Prognozy się sprawdzają i jest słonecznie, ale i wieje, póki co z dobrej strony. Do Strzyżowa standardowo, czyli przez Siedliska, Wyżne, Czudec i Glinik. Później przez Gbiska i wzdłuż Wisłoka do Przybówki. Po wizycie na kawie zaufałem Googlowi i straszliwie się naciąłem :D 5km dodane. Przez Jedlicze i Łężyny docieram do Nowego Żmigrodu. Upał i podjazdy zrobiły swoje przez te 100 km, a najlepsze dopiero przede mną :D Z Kątów podjeżdżam na Przeł. Hałbowską. Do Krempnej na zjeździe świeży asfalcik, nareszcie. Ostatnie zakupy i lecę dalej- przez Polany i Mszanę do Tylawy. Jeszcze kilka km do miejscowości Stasiane- jest tam darmowe pole namiotowe Lasów Państwowych. Ludzi trochę jest, ale najazd zaczął się koło 20 i trwał do północy.

Odpoczynek od upału.
Odpoczynek od upału. © miciu222145

Przerwa po 50 km, oczywiście 0 %
Przerwa po 50 km, oczywiście 0 % © miciu222145

Beskid Niski zaprasza.
Beskid Niski zaprasza. © miciu222145

Chyba będzie podmianka.
Chyba będzie podmianka. © miciu222145

Cerkiew w Krempnej.
Cerkiew w Krempnej. © miciu222145

Mostek nad Wisłoką.
Mostek nad Wisłoką. © miciu222145

Widok z okolic Chyrowej.
Widok z okolic Chyrowej. © miciu222145

Kemping, Stasiane.
Kemping, Stasiane. © miciu222145
Dystans112.30 km Czas04:20 Vśrednia25.92 km/h VMAX40.74 km/h Podjazdy323 m
Kalorie 3750 kcal Temp.26.0 °C SprzętAccent Draft
Odcinek 159/5094. "Nad wodę".
Kategoria 100 i więcej
Nie bardzo miałem pomysł, gdzie by tu pojechać, więc ruszyłem na północ. Do Mrowli towarzyszył mi Tom W, później odbiłem na Głogów i dalej przez Raniżów do Wilczej Woli. Wróciłem przez Sokołów Mlp. i Medynię.

Zalew Maziarnia  w Wilczej Woli.
Zalew Maziarnia w Wilczej Woli. © miciu222145
Dystans100.25 km Teren15.00 km Czas04:56 Vśrednia20.32 km/h VMAX50.59 km/h Podjazdy227 m
Kalorie 2716 kcal Temp.17.0 °C SprzętPajonk
Odcinek 142/5077. "Objazdy są dla słabych".
Kategoria 100 i więcej
Pogoda była taka se- pochmurno z tentencją do pogorszenia. Siły też bez szału, więc wyruszyłem na płaskie tereny: Rzeszów-Mrowla-Bratkowice-Dąbry-Sędziszów Młp.-Kamionka-Przedbórz. Pojawiły się znaki informujące o objeździe, ale na rowerze sobie poradzę, zawsze sobie radziłem. No może poza zamkniętym tunelem na Sycylii :D Przed samym skrzyżowaniem nastąpił brak mostu i pozorny brak alternatyw. Skręciłem w pobliską szutrówkę, może jakoś to objadę. Każdy metr polnej drogi był coraz mniej widoczny, aż utknąłem pośrodku ogromnej łąki- zajebiście. Po skoszonym przedarłem się na drugi koniec zielonego i jadąc wzdłuż rzeczki szukałem przeprawy. Była jakaś śluza przerobiona na kładkę i z niej skorzystałem. Uratowany, jadę dalej: Poręby Kupieńskie-Głogów Młp.- Zabajka-Lipie-Rudna Wielka-Rzeszów.

Na mieście pusto.
Na mieście pusto. © miciu222145

W lesie też bez tłumów.
W lesie też bez tłumów. © miciu222145

Miedziana piramida w Kamionce.
Miedziana piramida w Kamionce. © miciu222145

Most ratunkowy.
Most ratunkowy. © miciu222145
© 2017 Exsom Group, LLC. All Rights Reserved. Terms of Service · Privacy Policy · DMCA · System Status