Dystans59.38 km Czas04:23 Vśrednia13.55 km/h VMAX48.53 km/h Podjazdy1117 m
Sezon 22. Odcinek 097/6044. Kreta 8. "Wreszcie jedziemy".
Prognozy pogody na dzisiaj były ciutkę bardziej optymistyczne. Może i rano co chwilę kropiło, ale miało się pojawić i słońce. Podjazd, całe 10 km rozpoczynamy w deszczu, później nieco się uspokaja. Znowu przebijamy się przez góry by w porze obiadowej wylądować w Spili. Tam wleciało souvlaki, a na zewnątrz znowu padało. Później zasłużona nagroda, czyli długie kilometry w dół. Rozpogodziło się, ale zaczęło tak koszmarnie wiać, że czasem ciężko było jechać. Nad morze zjeżdżaliśmy przez wąwóz Kourtaliotiko. Miejsce wspaniałe, przytłaczające swoim ogromem. Nad morzem wiatr był jeszcze gorszy i nocowanie w namiotach było by wręcz niemożliwe. Przed sezonem można znaleźć fajne miejscówki w niezłej cenie. Apartamencik piękny, duży balkon, wypasik. W nocy tak wiało, że drzwi wejściowe otwierało, a okapem kuchennym aż terepało :D
Poranna magia na Krecie. © miciu222145

Wjechało souvlaki. © miciu222145

Początek wąwozu Kourtaliotiko. © miciu222145

Wawóz Kourtaliotiko. © miciu222145

Z wąwozu Kourtaliotiko nad Morze Libijskie. © miciu222145

Pogodowe zamieszanie. © miciu222145

Poranna magia na Krecie. © miciu222145

Wjechało souvlaki. © miciu222145

Początek wąwozu Kourtaliotiko. © miciu222145

Wawóz Kourtaliotiko. © miciu222145

Z wąwozu Kourtaliotiko nad Morze Libijskie. © miciu222145

Pogodowe zamieszanie. © miciu222145
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!
































Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.