Dystans18.25 km Czas00:59 Vśrednia18.56 km/h VMAX34.00 km/h Podjazdy 60 m
Dystans30.47 km Czas01:36 Vśrednia19.04 km/h VMAX30.00 km/h Podjazdy110 m
Odcinek 6. "Zaś do pracy".
I rano i po południu to samo, prawie -6 stopni :D Dwie rundki przed i po pracy.
Dystans38.16 km Teren1.00 km Czas02:00 Vśrednia19.08 km/h VMAX44.00 km/h Podjazdy370 m
Odcinek 5. "No zimno no".
Słońce dawało tylko złudne poczucie ciepła- wcale ciepło nie było. Ruszyłem w stronę Malawy i podjechałem na Magdalenkę. Poźniej zjechałem do Cierpisza i zrobiło się jeszcze zimniej, bo brakło słońca. Przez Kraczkową do Malawy, Krasne i Rzeszów.

Magdalenka. © miciu222145

Cierpisz. © miciu222145

Magdalenka. © miciu222145

Cierpisz. © miciu222145
Dystans33.50 km Czas01:45 Vśrednia19.14 km/h VMAX31.00 km/h Podjazdy100 m
Odcinek 4. "Głównie do pracy".
Rano zaraz po deszczu. Po południu jak tylko wyszedłem, to walnęło śniegiem, na szczęście nie trwało to długo.

Gdy tylko wyszedłem. © miciu222145

Gdy tylko wyszedłem. © miciu222145
Dystans18.67 km Czas01:02 Vśrednia18.07 km/h VMAX41.00 km/h Podjazdy 65 m
Dystans25.13 km Teren5.00 km Czas01:21 Vśrednia18.61 km/h VMAX34.00 km/h Podjazdy 90 m
Odcinek 2. "Miasto samochodów".
To w jakim stanie są ścieżki i chodniki w tym mieście, to jakiś żart: Rzeszów- Boguchwała/kładka i powrót do Rzeszowa.
Dystans44.76 km Teren30.00 km Czas02:31 Vśrednia17.79 km/h VMAX44.00 km/h Podjazdy470 m
Odcinek 1. "Trzeba zacząć".
Dosyć późno zaczynam, ale nie było motywacji. Zima zaatakowała,więc jeździć się nie chce, a że Zuki też jechał, to się z nim zabrałem. Znad Zalewu do Boguchwały i Lutoryża. Stąd podjazd na Grochowiczną- ubite ślady, więc jechało się dobrze. Później przez Babią Górę i zjazd do Babicy. Dalej do Lubeni i podjazd po serpentynach- po śniegu szło opornie. Później już do Budziwoja i na centrum. Zimno, do tego cały czas sypało.

Nad Zalewem. © miciu222145

Cały skład. © miciu222145

Podjazd na Grochowiczną. © miciu222145

Na Grochowicznej. © miciu222145

Nad Zalewem. © miciu222145

Cały skład. © miciu222145

Podjazd na Grochowiczną. © miciu222145

Na Grochowicznej. © miciu222145
Odcinek 000. "Podsumowanie".
Styczeń- 657,79 km.
Początek roku, więc z jazdą krucho, większość, to dojazdy do pracy, chociaż było kilka dłuższych wyjazdów. Pod koniec miesiąca pojawiła się zima.

Chyba ślisko. © miciu222145
Luty- 307,94 km.
Praca, praca, praca, zima.

Zima w pełni. © miciu222145
Marzec- 624,03 km.
Koniec zimy, pora wyciągnąć konkretniejszy sprzęt, ale i jakie braki w chęciach do życia.

Ostatki zimowe. © miciu222145
Kwiecień- 1176,09 km.
Przyszła wiosna, więc pojawiła się i konkretniejsza jazda. Szosą po Roztoczu i Bieszczady, a mtb po przemyskich fortach.

Krasnobród. © miciu222145
Maj- 1633,73 km.
Głównie szosowa jazda, do tego jeden wyjazd to prawie 300 km, więc się uzbierało.

Doliną Sanu. © miciu222145
Czerwiec- 982,73 km.
Strasznie kiepski miesiąc, dwa dłuższe wypady szosowe i mtb w sądeckim.

Pierwszy podjazd. © miciu222145
Lipiec- 1321,95 km.
Tu było ciekawie- weekend w Bieszczadach, ponad 300 km podczas rundki po Roztoczu i wizyta szosowa w Beskidzie Sądeckim.

Pokonani na Twarogach. © miciu222145
Sierpień- 2096,70 km.
Początek szosowy, a później wyprawa po Czechach i Niemczech.

Na Moście Karola. © miciu222145
Wrzesień- 1008,40 km.
Początek, to wypad w Dolomity- Włochy, Austria, Szwajcaria. Tak pięknie, a w ogóle mnie to nie cieszyło :( Później nadrabiałem zaległości w jeździe terenowej, m.in. w Beskidzie Niskim.

Zjazd z Passo Rolle. © miciu222145
Październik- 1256,51 km.
Warte odnotowania są tylko dwa wyjazdy: mtb i szosa w Bieszczadach, reszta po okolicy.

Ubaw po pachy. © miciu222145
Listopad- 863,31 km.
Dojazdy do pracy i szosa, na krótko, tak ciepło było.

Okop- koniec dnia. © miciu222145
Grudzień- 411,62 km.
Praktycznie tylko wyjazdy do pracy i krótkie przejażdżki po okolicy.

Zimowe ochłapy. © miciu222145
Średnia prędkość: 21,45 km/h, nowy rekord. poprzednio 21,41 km/h.
Ilość wyjazdów: 304, rekord- 341.
Suma podjazdów:76 731 m, rekord 98 192 m.
Prędkość max.: 83 km/h, rekord 85 km/h.
Max. dystans dzienny: 329,71 km, rekord 509,73 km.
Max. dystans miesięczny: 2096,70 km, rekord- 2249,83 km.
Max. dystans roczny: 12 340 km, nowy rekord, poprzednio- 12 136 km.
Najwyższy szczyt: okolice Stelvio/restauracja Tibet(IT)- 2800 m. n. p. m.- nowy rekord, poprzedni, trasa Transfogaraska (RO)- 2060 m. n. p. m.
Rower mtb: 1285 km, poprzedni rok 2661 km, 2 x mniej jak ostatnio.
Rower szosowy: 3754 km, poprzednio 1878 km, praktycznie 2 x więcej,
Radon do wszystkiego: 6809 km kontra 6144 km. praktycznie to samo.
Początek roku, więc z jazdą krucho, większość, to dojazdy do pracy, chociaż było kilka dłuższych wyjazdów. Pod koniec miesiąca pojawiła się zima.

Chyba ślisko. © miciu222145
Luty- 307,94 km.
Praca, praca, praca, zima.

Zima w pełni. © miciu222145
Marzec- 624,03 km.
Koniec zimy, pora wyciągnąć konkretniejszy sprzęt, ale i jakie braki w chęciach do życia.

Ostatki zimowe. © miciu222145
Kwiecień- 1176,09 km.
Przyszła wiosna, więc pojawiła się i konkretniejsza jazda. Szosą po Roztoczu i Bieszczady, a mtb po przemyskich fortach.

Krasnobród. © miciu222145
Maj- 1633,73 km.
Głównie szosowa jazda, do tego jeden wyjazd to prawie 300 km, więc się uzbierało.

Doliną Sanu. © miciu222145
Czerwiec- 982,73 km.
Strasznie kiepski miesiąc, dwa dłuższe wypady szosowe i mtb w sądeckim.

Pierwszy podjazd. © miciu222145
Lipiec- 1321,95 km.
Tu było ciekawie- weekend w Bieszczadach, ponad 300 km podczas rundki po Roztoczu i wizyta szosowa w Beskidzie Sądeckim.

Pokonani na Twarogach. © miciu222145
Sierpień- 2096,70 km.
Początek szosowy, a później wyprawa po Czechach i Niemczech.

Na Moście Karola. © miciu222145
Wrzesień- 1008,40 km.
Początek, to wypad w Dolomity- Włochy, Austria, Szwajcaria. Tak pięknie, a w ogóle mnie to nie cieszyło :( Później nadrabiałem zaległości w jeździe terenowej, m.in. w Beskidzie Niskim.

Zjazd z Passo Rolle. © miciu222145
Październik- 1256,51 km.
Warte odnotowania są tylko dwa wyjazdy: mtb i szosa w Bieszczadach, reszta po okolicy.

Ubaw po pachy. © miciu222145
Listopad- 863,31 km.
Dojazdy do pracy i szosa, na krótko, tak ciepło było.

Okop- koniec dnia. © miciu222145
Grudzień- 411,62 km.
Praktycznie tylko wyjazdy do pracy i krótkie przejażdżki po okolicy.

Zimowe ochłapy. © miciu222145
Średnia prędkość: 21,45 km/h, nowy rekord. poprzednio 21,41 km/h.
Ilość wyjazdów: 304, rekord- 341.
Suma podjazdów:76 731 m, rekord 98 192 m.
Prędkość max.: 83 km/h, rekord 85 km/h.
Max. dystans dzienny: 329,71 km, rekord 509,73 km.
Max. dystans miesięczny: 2096,70 km, rekord- 2249,83 km.
Max. dystans roczny: 12 340 km, nowy rekord, poprzednio- 12 136 km.
Najwyższy szczyt: okolice Stelvio/restauracja Tibet(IT)- 2800 m. n. p. m.- nowy rekord, poprzedni, trasa Transfogaraska (RO)- 2060 m. n. p. m.
Rower mtb: 1285 km, poprzedni rok 2661 km, 2 x mniej jak ostatnio.
Rower szosowy: 3754 km, poprzednio 1878 km, praktycznie 2 x więcej,
Radon do wszystkiego: 6809 km kontra 6144 km. praktycznie to samo.
Dystans53.07 km Teren3.00 km Czas02:35 Vśrednia20.54 km/h VMAX34.00 km/h Podjazdy230 m
Odcinek 304. "Jeszcze na koniec".
Znowu pogodzie się polepszyło: Rzeszów-Zaczernie-Jasionka-Wysoka Głogowska-Głogów Młp.-Zabajka-Lipie-Mrowla-Rudna Mała-Dworzysko-Rzeszów. Od Mrowli niestety w deszczu.
Dystans28.65 km Teren1.00 km Czas01:32 Vśrednia18.68 km/h VMAX41.00 km/h Podjazdy170 m
Odcinek 303. "Jeszcze odrobinę".
Czasem kropiło, ale jak już jadę, to jadę. Przez Boguchwałę na kładkę- w Budziwoju droga cała zalana. Dalej do Tyczyna i powrót do Rzeszowa.































