Dystans68.24 km Teren55.00 km Czas03:56 Vśrednia17.35 km/h VMAX63.00 km/h Podjazdy1590 m
Odcinek 227. "Rzuciłem wszystko..."
i pojechałem w Bieszczady. Poranne 10 stopni może szału nie robiło, ale prognozy były optymistyczne. Wystartowałem przed 10 z Wołkowyi- czekało na mnie 5 km asfaltu. Minęło szybko i mogłem się delektować szutrówką wzdłuż rzeki Solinki, czyli byłem w rezerwacie Krywe- cisza, spokój. Zmieniłem rzekę na San, czyli byłem u podnóża pasma Otrytu i Rezerwatu Hulskie. Śniadanko miałem z widokiem na Połoniny, ale, że tak powiem od "dupy" strony. Zjazd do Zatwarnicy i kieruję się w stronę rezerwatu Sine Wiry. Zrobiło się ciepło, a na podjazdach nawet gorąco. Tam czekają na mnie tłumy, oczywiście cała droga zajęta, bo kto by pomyślał, że na szlaku rowerowym pojawi się rowerzysta. Kawałek asfaltu w Polankach i znowu teren, troszkę już zmęczony walczę z interwałami. Docieram sprawnie do Bukowca i po kilku kilometrach jestem na miejscu startu.

Nad Solinką. © miciu222145

Gdzie San płynie z wolna. © miciu222145

Śniadanko z widokiem. © miciu222145

Wygasłe retorty. © miciu222145

Jesień powoli wkracza w Bieszczady. © miciu222145

Nad Solinką. © miciu222145

Gdzie San płynie z wolna. © miciu222145

Śniadanko z widokiem. © miciu222145

Wygasłe retorty. © miciu222145

Jesień powoli wkracza w Bieszczady. © miciu222145
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.