Dystans152.02 km Teren30.00 km Czas07:31 Vśrednia20.22 km/h VMAX63.00 km/h Podjazdy1750 m
Po raz kolejny Ulucz.
Pomysł Artura, wykonanie 7 osób. Poranne słońce nagle skryło się za ciężkimi chmurami i zastanawiałem się czy jechać. Jak już wstałem to jadę. Startujemy z bulwarów i jedziemy na Słocinę. Pod MH dogania nas spóźniony Kona. W lesie na Słocinie spóźnialski je śniadanie i jedziemy do Chmielnika, a później w okolice Magdalenki. Trochę bocznych dróżek terenowych i dojeżdżamy do Zabratówki.
Obok stawów, by później pojechać w stronę Hadli Szklarskich. Przez Widaczów do Jawornika, gdzie robimy przerwę, a przyda się przed dalszą jazdą- robi się gorąco
. Ostry podjazd szlakiem niebieskim, później koło Kosztowej i lądujemy w Bachórzcu. Jedziemy na prom na Sanie, ale mocno się rozczarowujemy. Prom jest nieczynny, ale po krótkiej naradzie jedziemy na kładkę do Słonnego. To co, że nie jest łatwo, skro jest tak pięknie, a jedziemy doliną Sanu. Po przejechaniu przez San czeka nas asfaltowy podjazd w ciszy i z takimi widokami, że aż chce się jechać. W Dylągowej kierujemy się pod górę w stronę Żohatynia. Podjeżdżamy na Borównicę, ale koło jawornika Ruskiego trzeba ratować Magdę, bo złapała gumę. Szutrem zjeżdżamy do Ulucza,
Wspinamy się pod cerkiew i po krótkiej wizycie wracamy na dół.
Czasowo wygląda to nie najlepiej, więc postanawiamy wracać najkrótszą drogą. Jabłonica Ruska, Wołodź i na kładkę- te kładki są zajebiste :D Przez Nozdrzec do Dynowa i Bachórza. Pod Semaforem jemy pyszności- można wbijać i brać cokolwiek, wszystko wyśmienite. Zostalismy tylko we czwórkę- teraz Harta, Piątkowa i Błażowa. W Borku jedziemy na podjazd i po chwili jesteśmy koło WSiZu. Zjazd do Tyczyna, Budziwój i to koniec wycieczki :)

Pogoda się sypie.

Las na Słocinie.

Okolice Magdalenki.

Gdzieś koło Hadli,

Okolice Laskówki.

Nici z pływania.

Słonne- uwielbiam te kładki.

Widok z Dylągowej.

Łąki umajone.

Cerkiew w Uluczu.

Kolejna kładka.
Obok stawów, by później pojechać w stronę Hadli Szklarskich. Przez Widaczów do Jawornika, gdzie robimy przerwę, a przyda się przed dalszą jazdą- robi się gorąco
. Ostry podjazd szlakiem niebieskim, później koło Kosztowej i lądujemy w Bachórzcu. Jedziemy na prom na Sanie, ale mocno się rozczarowujemy. Prom jest nieczynny, ale po krótkiej naradzie jedziemy na kładkę do Słonnego. To co, że nie jest łatwo, skro jest tak pięknie, a jedziemy doliną Sanu. Po przejechaniu przez San czeka nas asfaltowy podjazd w ciszy i z takimi widokami, że aż chce się jechać. W Dylągowej kierujemy się pod górę w stronę Żohatynia. Podjeżdżamy na Borównicę, ale koło jawornika Ruskiego trzeba ratować Magdę, bo złapała gumę. Szutrem zjeżdżamy do Ulucza,
Wspinamy się pod cerkiew i po krótkiej wizycie wracamy na dół.
Czasowo wygląda to nie najlepiej, więc postanawiamy wracać najkrótszą drogą. Jabłonica Ruska, Wołodź i na kładkę- te kładki są zajebiste :D Przez Nozdrzec do Dynowa i Bachórza. Pod Semaforem jemy pyszności- można wbijać i brać cokolwiek, wszystko wyśmienite. Zostalismy tylko we czwórkę- teraz Harta, Piątkowa i Błażowa. W Borku jedziemy na podjazd i po chwili jesteśmy koło WSiZu. Zjazd do Tyczyna, Budziwój i to koniec wycieczki :)
Pogoda się sypie.
Las na Słocinie.
Okolice Magdalenki.
Gdzieś koło Hadli,
Okolice Laskówki.
Nici z pływania.
Słonne- uwielbiam te kładki.
Widok z Dylągowej.
Łąki umajone.
Cerkiew w Uluczu.
Kolejna kładka.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.