Dystans48.08 km Teren20.00 km Czas03:31 Vśrednia13.67 km/h VMAX57.00 km/h Podjazdy1400 m
Babia Góra vel. Diablak i Bielsko Biała.
Jak lecieć po bandzie, to po całości. Jak wiadomo od strony polskiej na Babią Górę można jedynie wejść. Od strony Słowacji natomiast nie ma zakazu wjazdu rowerów, a w Polsce jest. Samochód parkujemy pod schroniskiem Slana Voda, za jedyne 1,5 ojro (7 zł). Góra wygląda stąd majestatycznie, a mamy do pokonania 1000 m pionu na 10 km. Początek bardzo fajny, bo szutrowy, później zjeżdżamy na chwilę ze szlaku. Robimy błąd i na niego wracamy. Wielki wypych rozpoczęty. Ledwo da się iść. Później zaczynają się skały ułożone w chodnik, jednak są mocno nierówne i ułożone pod kosmicznym nachyleniem. O wiele lepiej jedzie się po luźnych kamieniach. Pod koniec są już schodki, więc rower na plecy i na szczyt. Tam jesteśmy atrakcją dnia :D Jest chłodno, więc siedzimy opatuleni w dodatkowe bluzy. Czeka nas zjazd, ale jak się do niego zabrać ? Najpierw feralne schodki i dalej już w siodle. Nadgarstki mocno obciążone, więc co chwilę musimy się zatrzymywać, ale hamulce też trzeba schłodzić. Seba zatrzymuje się częściej, żeby się po glebach pozbierać :D W sumie to też miałem lądowanie, ale z okrzykami radości się pozbierałem. Noga poharatana, ale jedziemy dalej. Tym razem na rozdrożu słuchamy napotkanego bajkera i odbijamy na szeroką szutrówkę. Tak, warto było. Cały czas powyżej 50 km/h. Wyterepani dojeżdżamy na parking. Czy warto było się tak poświęcać ? No jasne, że tak :D Na 10 km podjazdu, ok. 6 km da się podjechać, ale 2-3 km, to jazda na granicy zgonu i przyczepności :D






Po dotarciu do Bielska Białej zostawiam Sebę i Magdę. Z Koną jedziemy na nocleg się rozpakować i ustawiamy się na krótką trasę spod dworca PKS. Jedziemy koło lotniska i na zaporę na Wielkiej Łące.

Diablaku, bój się© miciu222145

Przymusowy spacerek© miciu222145

Można jechać z takimi widokami© miciu222145

Babia zdobyta :)© miciu222145

Troll Team na szczycie© miciu222145

Seba poniszczył licznik© miciu222145
Po dotarciu do Bielska Białej zostawiam Sebę i Magdę. Z Koną jedziemy na nocleg się rozpakować i ustawiamy się na krótką trasę spod dworca PKS. Jedziemy koło lotniska i na zaporę na Wielkiej Łące.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!
Komentarze